środa, 24 listopada 2021

,,Planeta zmienia się bardzo, bardzo szybko.

 ,,Planeta zmienia się bardzo, bardzo szybko.

Planeta zmienia się teraz bardzo szybko, a wy zdecydowaliście, że będziecie tutaj w tym czasie nie bez przyczyny. Chcieliście być częścią tego. Chcieliście doświadczyć, jak to jest przechodzić transformację „w locie”. To wy zdecydowaliście, nikt inny.

To najpiękniejszy czas. Taak, wiem, że momentami jest ciężko, ale tworzy to wielką, wspaniałą historię. (Adamus chichocze z lekka) A teraz mówimy, że „to jest w powietrzu”. Zawsze było, ale ja chcę o tym tak naprawdę rozmawiać z wami teraz. Chciałbym, żebyście zaczęli tego doświadczać.

Możecie na to przyzwolić, gdyż posiadacie teraz dojrzałość, która pozwala wam zrozumieć o wiele bardziej, co jest wasze, a co nie jest. Uwolniliście wiele z tego, co nie jest wasze, wiecie teraz, co jest wasze, a więc z tym rodzajem równowagi możecie teraz wychwytywać.

Dla większości ludzi byłoby to zbyt przytłaczające. Wiecie, ci, którzy nazywają siebie jasnowidzem czy medium, szybko się wypalają, ponieważ przeważnie nie są tak naprawdę gotowi, żeby zrozumieć, co jest ich, a co nie jest. Wyłapują różnego rodzaju rzeczy i wielu z nich przyjmuje je wszystkie jako swoje – dobre, złe, brzydkie. Ale teraz wy, posiadając zdolność rozróżniania oraz dojrzałość, możecie wziąć głęboki oddech i poczuć, co jest w powietrzu. Mistrz, mądrość przeszłych i przyszłych waszych żywotów – jest w powietrzu”.
- Adamus Saint-Germain


wtorek, 23 listopada 2021

Ludzka świadomość

 

 

 Ludzka świadomość – tak wiele jej unosi się wokół. Wspaniałe idee, które nie są wprowadzane w życie, ponieważ ludzie pełni są wątpliwości i lęków. Prawdziwie wspaniałe sposoby uzdrawiania. W powietrzu są zdumiewające, jak je nazywam, psychoterapie, ale nikt nie ma odwagi ich praktykować.

Czuliście to, co jest w powietrzu, ale powstrzymywaliście się. Tak wiele z tego, co czuliście dotyczyło was, ale wiecie co? Poczujecie, jak to się coraz bardziej przybliża.

Czuliście tak wiele w związku z Mistrzem, w związku z tym, co będzie dalej. Czuliście to, a za chwilę w to wątpiliście; przyzwalaliście sobie poczuć smak tego, ale za chwilę zamykaliście do tego dostęp.

Teraz dochodzimy do takiego etapu wcielonego oświecenia, gdy pora poczuć, co jest w powietrzu, pozwolić Mistrzowi podejść bliżej”.
- Adamus Saint-Germain

 

poniedziałek, 22 listopada 2021

Ludzie

 

 ,,Ludzie mają tendencję do trzymania się kurczowo swoich historii. Zacznij dobrze o sobie mówić. To wspaniała rzecz, nawet jeśli nikogo to nie obchodzi ani nikt tego nie słucha, to przynajmniej jesteś zaprzyjaźniony z samym sobą”.
- Tobiasz

 

 

 ,,Co by się stało, gdybyś wyszedł dzisiaj do świata i zaufał sobie tak bardzo, tak głęboko i z tak wielką miłością, że wiedziałbyś, iż nie ma nic, co musisz zrobić?”
- Adamus Saint Germain ,,Żyj swoją boskością"

niedziela, 21 listopada 2021

Świadomość to podstawa tworzenia

 

 ,,Świadomość to podstawa tworzenia - to ona powołuje do życia wszelkie stworzenie”.
- Adamus Saint-Germain

 

 ,,Ludzie naprawdę robią to, co wybierają robić. W momencie, kiedy wybiorą inaczej, to się zmienia, tak samo, jak się wam zmieniło”.
- Adamus Saint-Germain

piątek, 19 listopada 2021

. To jest prawdziwy Sekret

 Może być zdjęciem przedstawiającym tekst

 Tutaj jest prawdziwy sekret Prawa Przyciągania~.
Ty masz rdzeniową częstotliwość wibracji.
Jest ona czysto unikalna dla Ciebie.
To jest latarnia morska. Jest jak latarnia morska. To świeci. Promieniuje czysto tą częstotliwością sygnatury waszej unikalnej istoty. Nigdy nie przestaje promieniować tym światłem, tą częstotliwością, tą energią - nigdy nie przestaje.
Wszystko, co jest zestrojone z tą częstotliwością, robi wszystko, co w jego mocy, aby przyjść do Ciebie.
Wszystko, co nie jest zestrojone z tą częstotliwością, robi wszystko, co w jego mocy, aby znaleźć się jak najdalej od ciebie.
Jeśli rzeczy, które są zharmonizowane z tą radiolatarnią nie docierają do Ciebie, to nie dlatego, że "nie wibrujesz w rezonansie, który jest potrzebny, aby to przyciągnąć". To dlatego, że twoje definicje i przekonania trzymają je z dala.
Jeśli rzeczy, które próbują się od ciebie uwolnić, nie mogą się od ciebie uwolnić, to nie dlatego, że nie próbują - to dlatego, że się ich trzymasz.
W ten sposób prawdziwy sekret prawa przyciągania nie jest "jak nauczyć się przyciągać to, co wolisz", jest jak nauczyć się puszczać to, czego nie chcesz, tak, że możesz wpuścić to, co próbuje dostać się do ciebie automatycznie - z definicji.
To jest prawdziwy Sekret i dlatego nie wymaga to wysiłku.
Chodzi tylko o to, aby pozwolić odejść i wpuścić to, co jest.
Nie chodzi o to, żebyś nauczył się robić coś, czego jeszcze nie robisz.
~Bashar

czwartek, 18 listopada 2021

CO JEST NASZE, A CO NIE?

 Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba, ludzie stoją i na świeżym powietrzu

 

 ,,Czy zdajemy sobie sprawę CO JEST NASZE, A CO NIE?
Z powodu przenikania energii, a szczególnie wzajemnego po-łączenia świadomości między wszystkimi ludźmi i wszystkimi rzeczami, jest bardzo łatwo pogubić się w tym, co jest twoje, a co nie. Tak często traktujesz jak swoje, energie, które nie należą do ciebie. Przygarniasz je i wygląda to jak udzielanie schronienia bezdomnemu. Dajesz im miejsce do życia, dach nad głową, schronienie, a one zaczynają żywić się tobą – podczas, gdy nie masz żadnego obowiązku, aby brać za nie odpowiedzialność.
Wielu z was wchłania myśli, uczucia i energie, które nie są wasze. Niektóre z fizycznych bólów, które odczuwasz, wcale nie są twoje. W rzeczywistości niesiesz cierpienie kogoś innego - ono nie jest twoje, ale udajesz, że jest. Być może niesiesz to z powodu jakiejś karmy przodków. Albo jest coś w twojej rodowej linii, co było przekazywane z pokolenia na pokolenie, a teraz dźwigasz to ty. ALE TO NIE JEST TWOJE i - prawdę mówiąc - nie wygląda na tobie dobrze.
Może po prostu, niesiesz energię zbiorowej świadomości, od-czuwając energię tego ogólnego niepokoju ludzkości. A może nosisz głęboką depresję, która również nie należy do ciebie. Mogłeś odziedziczyć ją po swoim aspekcie z minionego życia - bardzo przygnębionym aspekcie - który wciąż jest zawieszony na tobie, a Teraz wierzysz, że on jest tobą, dokładnie tak, jak uważasz że twoje poprzednie życie należy do ciebie. A tak nie jest. To być może jakiś aspekt, jakaś ekspresja twojej energii, ALE TO NIE JESTEŚ TY. W tym życiu jesteś inny. W tym życiu jesteś niezawisły i suwerenny. Owszem masz pewien związek ze swoimi minionymi życiami, ale one nie są tobą, a ty nie jesteś nimi.
Być może, nosisz energie miejsca gdzie obecnie pracujesz. Stań na moment z boku, zarówno fizycznie, jak i energetycznie. Ono zawiera energie, a jeśli wycofasz się wystarczająco daleko możesz je poczuć. Kiedy przebywasz tam dzień w dzień, będzie ci bardzo trudno rozpoznać energie, więc cofnij się trochę. Niektóre miejsca pracy posiadają bardzo nieprzyjazną, surową, intensywną energię. Energie innych ludzi, którzy tam pracują również są bardzo konfliktowe. Zapytaj siebie - W jakim położeniu znajduje się firma właśnie teraz? Czy walczy przeciwko swoim konkurentom? Czy ma kłopoty finansowe? A może problemy ekologiczne albo zgrzyty między pracownikami? Cofnij się o krok i POCZUJ energię swojego miejsca pracy.
Teraz spójrz na własną sytuację i sprawdź czy masz w życiu kłopoty podobnego rodzaju? Czy nosisz w sobie energie swojego biura? Jest prawdopodobne, że tak. Tak samo robisz ze swoją rodziną i przyjaciółmi. Robisz to nawet z innymi Shaumbra, ponieważ masz z nimi bliski związek. Stań z boku za niskim murkiem. Które z energii są twoje, a które nie? Mistrz posiada zdolność rozróżniania. Wnikliwość. Które energie są twoje? Które zaś pochodzą z otoczenia?
Masz tendencje, aby brać na siebie problemy innych ludzi. Wcale tego nie potrzebujesz - i Mistrz tego nie chce – ponie-waż nie możesz nic zrobić, aby te energie zaczęły płynąć. Nie możesz pomóc innym w rozwiązaniu ich problemów, jeżeli sam tkwisz w ich środku. Przejmujesz na siebie bagaż kłopotów i energii od innych, myśląc że robisz jakiegoś rodzaju ofiarną przysługę, że w jakiś sposób ocalasz świat. OCKNIJ SIĘ – WCALE TAK NIE JEST. Bierzesz tylko na siebie dodatkowy ciężar i wówczas stajesz się sfrustrowany, ponieważ nie czujesz się najlepiej.
Zrób krok do tyłu.
Które z energii wybierasz, aby nadal z nimi być? Przede wszystkim, rozpoznaj, które są faktycznie twoje, a które nie. Następnie, WYBIERZ które z energii jesteś gotowy uwolnić. Potem zbadaj, dlaczego inne chcesz nadal trzymać. Co sprawia, że wybierasz je przed innymi.
Niektórzy z was będą czuli się nieco jałowo, nie targając nie-szczęść całego świata, ponieważ zostaliście zahipnotyzowani w myśleniu, że to wasz obowiązek. W końcu uwierzyliście, że macie tak robić jako ,,dobrzy ludzie". Powiem to dobitnie - prawdziwi Mistrzowie przeszłości i obecni rozumieją, że nie będą efektywni, dźwigając na sobie te wszystkie ciężary. Ich skuteczność jest dużo większa, gdy jako Mistrzowie pozostają w równowadze, klarowni i kompletni w sobie. Jest znacznie łatwiej udzielać porad innym ludziom, gdy robisz to z miejsca integracji i stabilizacji.
Nie twoje energie to coś bardzo lepkiego. Jest lepkie, ponie-waż przykleja się do ciebie, a ty masz problem z rozpoznaniem tego. Może myślisz, że mówię do zupełnie kogoś innego, ale zamierzam cię prosić, abyś zbadał to w sobie. Które energie są twoje - twoje własne, prawdziwe energie - a których miejsce jest gdzie indziej?
COKOLWIEK WYBIERZESZ, ŻE NIE JEST TWOJE – NIE JEST.
Myślisz - Hm, ale może ja wypracowałem to w sobie. Byłem przecież w pewnym momencie życia złą osobą albo zrobiłem coś niedobrego, albo ... Widzisz? Tak bardzo się w to wciągnąłeś, że wynajdujesz wszelkie możliwe wymówki, aby usprawiedliwić, że coś jest twoje. Mistrz rozróżnia i rozumie, że może uwolnić cokolwiek wybierze. Te wewnętrzne konflikty, niezależnie od tego czy fizyczne czy umysłowe – możesz je odpuścić. Przekonania, uczucia, reakcje - każde z nich. Cokolwiek, co wybierasz jest twoje. Wszystkiemu innemu pozwól odejść".
- Adamus Saint-Germain ,,Mistrzowie Nowej Energii

środa, 17 listopada 2021

Koronawirus

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 Koronawirus

Tak więc mamy za sobą, wy macie za sobą, dużą część etapu z koronawirusem. Ja nie nazywam go COVID-em. COVID-19 chyba… jaka jest obecnie przyjęta nazwa? Jaka jest przyjęta nazwa?

LINDA: COVID–19.

ADAMUS: Nie podoba mi się.

LINDA: Trudno. Kiedy się skończy?

ADAMUS: Podoba mi się nazwa „koronawirus”. Podoba mi się „wirus z koroną”.

LINDA: Kiedy się skończy?

ADAMUS: Podoba mi się „wirus z koroną”. Kiedy ludzie będą gotowi, wtedy się skończy.

LINDA: Oooch, naprawdę?! Naprawdę?!

ADAMUS: Co, próbujesz czanelować doktora Doug'a? (Linda łapie gwałtownie powietrze) Ooch.

LINDA: I te wszystkie warianty? Naprawdę?!

ADAMUS: No wiesz, ja to wyjaśniłem. Nie muszę się w kółko tłumaczyć.

LINDA: Co takiego wyjaśniłeś?

ADAMUS: Wyjaśniłem, że – i to dosłownie – koronawirus pojawił się w odpowiednim momencie. Spowolnił wszystko na trochę; wywołał wiele zamętu w życiu ludzi. To było dobre, ponieważ ludzie potrzebują od czasu do czasu kopniaka w tyłek lub kopniaka w koronę, jak w tym przypadku, czegoś, co wywoła zmianę, a ja naprawdę czuję, że to był prawdopodobnie najgenialniej zaaranżowany projekt, jaki widziałem z udziałem ludzkości w ciągu długiego czasu.

Ludzkość nie jest aż tak bystra i nie mówię tego w sensie negatywnym. (kilka chichotów) To zwyczajnie fakt. Ludzie, nawet pośród Shaumbry znajdzie się wielu takich, dają się wciągać w teorie spiskowe, szczególnie związane z rządem. No co wy! Nigdy nie zetknąłem się z rządem, który byłby na tyle rozgarnięty, żeby się zdobyć na coś takiego jak teoria spiskowa. (kilka chichotów) Urzędnicy – och, kilku by się znalazło. Przepraszam. Kerri, czy miałabyś może coś do zrobienia na zewnątrz? (Kerri krzyczy z drugiego pokoju, Adamus się śmieje) Urzędnicy przychodzą o dziewiątej. Kończą pracę o dziesiątej, ale zostają do szesnastej. (więcej chichotów) Pa, Kerri! (Adamus chichocze) Jest ich za mało, żeby zawiązać spisek, no wiecie. Jak... cześć, Kerri!

KERRI: Ja przychodzę o 9:30.

ADAMUS: Ona przychodzi o 9:30, nie o dziewiątej. A o której wychodzisz?

KERRI: O osiemnastej, dziewiętnastej – mniej więcej.

ADAMUS: Naprawdę? OK. To dobrze. Ale ty nie jesteś typowym urzędnikiem. Jesteś im-plantem.

KERRI: W ogóle nie jestem typowa.

ADAMUS: Nie, jesteś wtyczką.

KERRI: To co ja robię?

ADAMUS: Świecisz swoim cholernym światłem! Ktoś musi to robić. No wiesz.

KERRI: Powinni mi więcej płacić.

ADAMUS: Powiedz im, że oto jesteś, powiedz im, że zwiększyłaś moc swojego światła, a teraz chcesz podwyżki pensji.

KERRI: Dobrze, powiesz mi, co mam powiedzieć i ja im to powiem.

ADAMUS: Zrobię to. OK. (kilka chichotów) Ona jest dobrym negocjatorem. Na czym stanęliśmy?

Na spiskach. No co wy! Ludzie, proszę! Cóż za odwracanie uwagi od wspaniałego Urzeczywistnienia! Cóż za dystrakcja! Większość, nie, żaden... nie ma obecnie na planecie rządu, który byłby w stanie zawiązać spisek na dłuższą metę. Mówimy tu o rządzie! Do pewnego stopnia o biznesie, ale ten jest zasadniczo zorientowany na zysk. Ostatecznie zatem, jeśli nie służy to zyskowi, nie bawią się w spiski.

I, no wiecie, taak, ciągle coś się dzieje. Są ludzie knujący przez cały czas. Jest dużo niestabilności na planecie, ale na szczęście większość Shaumbry bierze głęboki oddech i mówi: „To nie jest moje. Nawet jeśli to się dzieje, to nie jest moje”. Dlatego też wasza energia nie jest w nią uwikłana. I – widzicie, nie użyłem brzydkiego słowa, to ze względu na Edith – wasza energia nie jest w nią uwikłana i niestabilność nie ma na was wpływu. Może mieć wpływ na resztę planety. Nie ma wpływu na was.

Podsumowując, koronawirus – lubię słowo „corona”, ponieważ oznacza koronę – to rozpad starych systemów, oto czym jest, i największy wpływ jaki ma ostatecznie na praktycznym poziomie, materialnym poziomie, to wpływ na finanse. Spójrzcie, co on robi. Mam na myśli, żebyście się przyjrzeli, jak on wszystko zmienił. Kto by przewidział, łącznie ze mną (kilka chichotów), że problemem spowodowanym przez koronawirus nie będzie to, że ludzie nie mają pracy? Problemem jest brak wystarczającej liczby pracowników na te miejsca pracy, które są. Co wam to mówi? Pojawiło się w tym okresie coś nowego. Nastąpiły zmiany. Go-spodarka rozwija się dynamiczniej niż dawniej, jeśli tylko pojawiają się pracownicy.

Ale kto by to przewidział? To prawie przeciwieństwo tego, co było powszechnym rodzajem konsensusu lub myślenia na temat koronawirusa, kiedy po raz pierwszy się pojawił. Wszystko zmienia się teraz bardzo szybko i to przede wszystkim w waszym własnym życiu. Możecie zapomnieć o reszcie świata czy nawet o Shaumbrze. W waszym własnym życiu zmiany na-stępują bardzo szybko.

Z planów jakie macie – nie za wiele wyjdzie. To jest dobra wiadomość, ponieważ plany, które poczynilibyście teraz, byłyby oparte na przeszłości, na waszych starych, ludzkich doświadczeniach, na tym, co według was stanowi wasze ludzkie potrzeby, a co się bardzo szybko zmieni. Bądźcie na to gotowi. Dochodzą mnie słuchy, że pracownicy Karmazynowego Kręgu zebrali się ostatnio i planowali przyszłość. Ona się zmieni. (kilka chichotów) Będzie inaczej.

Plany to skądinąd dobra rzecz. Sprawiają, że czujecie się komfortowo. Stanowią w waszym przekonaniu coś w rodzaju siatki bezpieczeństwa. Ale rzeczywistość jest taka, że nie ma żadnej siatki bezpieczeństwa. A tak naprawdę to po co patrzeć w dół, kiedy powinno się patrzeć w górę? Hmm. Tak tylko mówię.

Przetrwaliście koronawirusa. Będzie miał swoje nawroty jeszcze przez jakiś czas. Dokonuje głębokiego oczyszczenia. Wiecie, kiedy bierzecie prysznic lub szybką kąpiel, oczyszczacie się tylko z grubsza. Potem wyskakujecie i wracacie do tego, co robiliście. Ludzkość poprosiła o głębokie czyszczenie. Poprosiła o czyszczenie totalne i to właśnie się dzieje. Zmiany przychodzą fala za falą w wyniku tego koronawirusa. Fala za falą. Nie było to tylko czyszczenie po wierzchu.

Zaczęło się od genialnego planu, który w trakcie realizacji stawał się coraz bardziej genialny. Genialny, ponieważ nadszedł czas na zmiany na planecie. Myślę, że wszyscy się z tym zgadzamy. Nie chodzi o wybranie nowego przywódcy, ponieważ teraz nie ma żadnych przywódców. Są starzy przywódcy w przebraniu, z odrobiną makijażu.

Ale to było genialne. Obeszło się bez wojny, choć, tak, wielu ludzi umarło. Jednak – a Cauldre nie lubi, kiedy to mówię – oni i tak mieli umrzeć. (Linda robi minę, a Adamus chichocze) Nie o to mi chodziło. Chodziło mi o to, że wiedzieli, iż nie pozostaną na planecie długo. Gdyby to nie była ta przyczyna, pojawiłaby się inna. Nie chcieli zostać. Okażcie współczucie i akceptację zamiast obwiniać. I było to o wiele mniej niszczycielskie niż wojna, niż jakakolwiek wojna. To był genialny plan, ponieważ w przeszłości zawsze powtarzano: „Ufff! Czas na zmiany. Idziemy na wojnę”. Albo wydarzała się jakaś ogromna katastrofa naturalna, jak w przypadku Atlantydy. Teraz nie wydarzyła się Atlantyda, czyli wymazanie życia, jakie znaliście, z pomocą natury, ponieważ nie chcieliście, żeby to się odbyło w ten sposób. Powiedzieliście: „Już przez to kiedyś przechodziliśmy. Nie róbmy tego ponownie”.

Zacznijmy od tego, że ten wirus był genialny. Spowodował zmiany na tej planecie, z których jeszcze nie zaczęliście sobie zdawać sprawy. Wystarczy wspomnieć o sektorze technologicznym, o rzeczach, które zostały opracowane w ciągu ostatniego półtora roku. Kiedy ludzie trochę zwolnili, zanurzyli się bardziej w siebie – nie chodzili do pracy, nie przebywali w rozpraszającym ich środowisku, byli w domu – to drastycznie przyspieszyło tempo zachodzących zmian. Technologia poszła do przodu. Zobaczycie to, a przez następne kilka lat będziemy dokumentować, co zostało opracowane, co zostało wynalezione w tym koronawirusowym okresie. To jest naprawdę fenomenalne.

Zajdą zmiany w postrzeganiu przez ludzi samych siebie. Będzie cała grupa takich, którzy nie wrócą do pracy. I to dobrze, ponieważ w przeszłości tak wielu przypominało trutnie – wstawali codziennie wykonując te same co zwykle ruchy, udawali się do miejsc, w których tak naprawdę nie chcieli pracować, siedzieli w boksach odrabiając tę samą pańszczyznę dzień po dniu – mając szefa, którego nie lubili, pracę, która nie dawała im satysfakcji. Miliony, miliony, miliony na całej planecie powiedziały: „Dość tego. Dość tego”. Czy to brzmi znajomo? Dlatego że tak wielu z was zrobiło to jako pierwsi.

Nadejdzie taki czas – zamierzam pracować nad tym z Cauldrem, Lindą, ekipą Karmazynowego Kręgu – że nałożymy kilka linii czasowych na to, co robiliście jako Shaumbra przez ostatnie 20 lat, a potem skonfrontujemy to ze zmianami na planecie i wtedy zobaczycie, jak one następowały – trzymam ręce oddalone w ten sposób, ponieważ najpierw robicie to wy, a potem dzieje się to na planecie (zbliża ręce do siebie), jakiś może rok później, pięć lat później. Słowa, których używamy na naszych spotkaniach, wasze słowa, zaczynają być teraz w codziennym użyciu. Wy nadajecie tempo. Interesującą rzeczą jest to, że wcześniej ogromna przepaść dzieliła miejsce, gdzie wy byliście, od miejsca, gdzie znajdowała się zbiorowa świadomość. Zbiorowa świadomość szybko nadrabia zaległości, a wraz z rozpadem czasu ten czynnik opóźnienia pomiędzy tym, co wy robicie, a tym, co dzieje się na planecie, staje się mniej istotny.

Wiem, że co jakiś czas odzywa się w was kompleks „kto, ja?” „Kto, ja? Ja wprowadzam zmiany na planecie? Nie jestem nawet w stanie rano wstać z łóżka. Nalewam śmietanki do kawy, a ona jest kwaśna, bo zapomniałem... Kto, ja?! Ja dokonuję zmian planetarnych?” Albert Einstein nie potrafił sam zawiązać sobie butów. Miał z tym trudności. Starano się go trzymać z dala od gotowania, bo to była po prostu katastrofa, a jednak był jednym z najgenialniejszych ludzi w skali pokoleń.

To, co robicie teraz, nie ma nic wspólnego z tym, jak radzicie sobie z zawiązywaniem butów. (Linda chichocze) Nie ma nic wspólnego z tym, czy wstaniecie z łóżka. Wszyscy tracicie poczucie czasu, spóźniacie się na spotkania, a przeważnie nie wiecie nawet jaki jest dzień. Przychodzicie do mnie podczas snu, żeby pogadać, a ja jestem jak jeden z tych, no wiecie, terapeutów i mówię: „W porządku, spójrz mi w oczy. A teraz powiedz mi, jaki dziś dzień?” (śmiech)

„Och, nie mam pojęcia”.

No to ja znowu pytam: „W porządku, jak masz na imię?

„Które imię? Mam wiele imion”. (więcej chichotów) „O którym wcieleniu mówisz? Wszystkie są...”

Czas się rozpada i, taak, i trzeba, żebyśmy się z tego śmiali. Trzeba, żebyśmy się dobrze bawili. To jest naprawdę, naprawdę dobra rzecz.
(Sztuka ławeczkowania SHOUD 1 - 2 października 2021 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura