piątek, 26 czerwca 2020

Lechickie Odrodzenie


2020/05/16

Osadnictwo chazarskie na ziemiach Słowian dobiega końca



     W efekcie Wojny Secesyjnej Chazarowie przejęli kontrolę nad Stanami Zjednoczonymi, a ostateczną, pełną władzę - po zyskaniu kontroli nad systemem finansowym kraju - w roku 1913. Ekspansja na Amerykę była efektem mozołu ich pracy nad terytoriami wciąż rasowo i duchowo mocnej Europy i otwarcia możliwości amerykańskiej. Struktury administracyjne nowej państwowości były w podstawach, a jednolitość rasowa i narodowościowa - podstawowy filar stabilności i siły każdego kraju - nigdy nie zaistniały. Co więcej, ziemia amerykańska była znakomitym polem dla desantu rasy uprawiającej Kabałę i oddającej usługi demonom: wielkie pole holokaustu indiańskiego, a potem bratobójczej wojny Północy z Południem zachęcało do inwazji.
     Wojna Secesyjna nie była oczywiście wojną między dobrem, a złem, tak samo, jak nie były takimi wojny światowe. One zawsze były projektem Chazarów, jezuitów, masonów i iluminatów. 
     Chazarowie to specyficzna, skupiona na terrorze i demonizacji Gai rasa i bardzo wielu Słowian wciąż jeszcze nurtują rozterki, czy takie skumulowanie zła i niszczących intencji w jednym narodzie/rasie jest możliwe, a jeśli tak - w efekcie czego tak się stało. Badania genetyczne dotyczące pochodzenia Chazarów są wciąż niedoprecyzowane, ale ich kolebkę umiejscawia się w pobliżu Kaukazu, w grupie ludów tureckojęzycznych. Okazali się oni bardzo dobrymi wojownikami, którzy jednak doczekali się niefortunnych przeciwników. Całkiem dobrze poradzili sobie z Arabami, walcząc z nimi niezłomnie i powstrzymując ekspansję w kierunku ziem słowiańskich, ale już słowiański książę Światosław I zadał im trzy klęski i unicestwił państwowość. Od tej pory Chazarowie rozeszli się po świecie opracowując mistrzowską, skorpionią strategię wczepiania się w dogodne kraje. Jednak wyprawy słowiańskie były uzasadnione: kaganat chazarski miał złą sławę i drażniącą działalność: praktyki okultystyczne, oszustwa dyplomatyczne, napady i rabunki.
     Chazarowie z najwyższą skutecznością wykorzystali tę taktykę oraz zaszczepione w genotypie (czyli matrycy duchowo-genetycznej) cechy: przebiegłość, cierpliwość, przyczajenie, wyrachowanie, zdradliwość. Ich plan przejmowania kontroli nad planetą, w tym najważniejszymi dla tej operacji terytoriami USA i Słowian opierał się na decydujących polach działania:
     - przejmowaniu kontroli nad kluczowymi religiami, głównie katolicką
     - wywoływaniu wojen i przedłużaniem ich oraz ustalaniem ich ostatecznego wyniku poprzez finansowanie obu stron konfliktu
     - programowanie mieszania rasowego według klucza czarny mężczyzna-biała kobieta, w celu obniżeniu poziomu duchowości i energetyczni wszystkich "Gojów" planety, szczególnie białej rasy, szczególnie Słowian (którzy mają największą ilość linii energogenetycznych i najwięcej do stracenia potencjałów w wyniku mieszania).
     Wracając do kwestii, jak możliwe jest skoncentrowanie tylu złych, antyludzkich cech, można rzec, wczepienie całym swym jestestwem w usilną misji przeciw Życiu... Chazarowie w istocie nie skłamali, mówiąc, że są narodem wybranym przez boga. Długo jednak ukrywali, którego mieli na myśli. Tymczasem są jedyną rasą naszego świata oddaną nie Stwórcy Ojcu, lecz Lucyferowi. Dlatego najprawdopodobniej są rasą hybrydową, nie boską, stworzoną przy udziale boga zbuntowanych aniołów, jak to się określa. Lucyfer nadane im cechy duchowo-genetyczne oczywiście z rozmysłem podrasował, by jego armia wzniosła się na wyżyny. Stąd nie tylko brak empatii i zainteresowań jasnoduchowych Chazarów, ich cynizm i wyrachowanie, lecz i wysoce zaawansowane praktyki okultystyczne. Służbę dla Lucyfera ludzie przebijający się przez opary programów umysłu dopiero odkrywają - jak choćby Mel Gibson, który pierwszy oficjalnie przestawił Hollywood jako gniazdo satanistów chazarskich.
     Prawda jest jednak taka, że swego oddania ciemności Chazarowie nigdy nie ukrywali. Przyjąwszy taktycznie, podczas narady operacyjnej, judaizm jako religię, podczepili się pod Izraelitów, i tak przebrani, ruszyli na podbój świata z lucyferiańskim błogosławieństwem.
     Dlaczego my, Lachy, potrzebowaliśmy wieków, aby to wszystko ujrzeć? Czyż dziadowie nasi nie wspominali o porywaniu dzieci na szatańskie obrzędy żydowskie? Czyż goście chazarscy nie zdradzili nas przy każdej zapisanej w historii inwazji na nasz Dom i nie płaszczyli się przed najeźdźcą? Tak długotrwałe zaślepienie uczyniło po części nasze nadmierne otwarcie, życzliwość, dobroduszność i naiwność - lecz o wiele bardziej katolicyzm i inne aparaty kontroli umysłu, oraz medialno-urzędowa polityka zastraszania.
     Dziś nastaje wschód słońca. Cała planeta jest wybudzona i zyskała posiłki z zewnątrz. Siły te bez litości wypierają zagony archontów: odpowiedzialnych za rzezie i holokausty reptylian i inne rasy. Jednocześnie piechota morska chronionego przez Plejadian Trumpa wypala bezlitosnym ogniem gniazda okultystów i iluminatów na całym globie (szykują się operacje w naszej Ojczyźnie). Od miesięcy ratowane są tysiące dzieci uprowadzonych przez Chazarów w celu najciemniejszych rytuałów. Dla tysięcy jest już za późno.
     Cały świat wstaje, by wygnieść skorpiony ze swoich Domów, wstają i Lachy. Po słowiańsku patrząc na tych, których daliśmy schronienie, musimy ocenić rzecz z najwyższą surowością. Chazarowie złamali dwa najświętsze prawa lechickiej gościnności: zdradzili swych gospodarzy w wojnach obronnych i sprowadzili nań wszystkie obce armie, od babilońskiej, po amerykańską. 
     Co zaś gorsze: podnieśli rękę na nasze dzieci.
     Dokonania Chazarów będą uczciwie zbadane. Winni obu wymienionych rodzajów zbrodni nie mogą oczekiwać przebaczenia i zostaną rozliczeni.
     Czas, by odzyskać Dom, nad którym wschodzi słońce. 
     Czas, aby zrobić porządki.
     Czas, aby bezpiecznie wychowywać dzieci.
     NIECH SIĘ STANIE. 

     Czcibor i Stowarzyszenie Lechistan Gniezno

     Ilustracja: Władimir Filippow, okładka z książki Ruś przeciw Chazarom. 400 lat wojny.
     Poniżej film, który jest obowiązkową lekcją historii, polityki i życia dla każdego Rodaka. Apelujemy, aby każdy z Was, ojcze i matko, zapoznał z nim swe dzieci, jeśli ukończyło lat 15. Poniżej tego wieku treść jest zbyt drastyczna dla duszy. Jednak ta wiedza jest niezbędna, aby zrozumieć, z jakim wrogiem przyszło nam się zmierzyć, dlaczego nas pokonał, dlaczego przegrywa, i dlaczego pora bez wszelkiego wahania wymówić mu dalszej gościny. 
     Oto film:
https://m.cda.pl/video/211780529
https://m.cda.pl/video/8843126d?fbclid=IwAR2ILC1JokIGNCk-BSIPflojKoZqv7dYtFdi2DZiltR6DpjI2zYac3srA4w

Strona FB Stowarzyszenia Lechistan Gniezno:
https://www.facebook.com/groups/2423223594657570/

LEMURIA I DYSK SŁOŃCA SYRIUSZA i Pleiadianie

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

LEMURIA I DYSK SŁOŃCA SYRIUSZA
( obrazek dysku słońca mieści się w albumie o symbolach Syriusza , mogłam go tutaj zamieścić ale wybrałam mapkę Lemurii. 🙂
Lemuria formowała jedna część kontynentu zwanego MU ( matka wszystkich cywilizacji), zniknęła ponad 10.000-12.000 tysięcy lat przed Chrystusem. Lemuria jest ostatnia częścią całego kontynentu.
To się stało prawie jednocześnie ze zniknięciem POSEJDON-IS., który był z kolei ostatnia częścią Atlantydy.
Mistrzowie Lemurii wiedzieli, że nadejdzie katastrofa która była spowodowana przez wulkaniczne wybuchy, burze, tektoniczne przesunięcia się skorupy ziemskiej, dlatego Lemuryjczycy przechowali swoja wiedze..
Przekazali ją energetycznie na niektóre miejsca i niektóre elementy w Ziemi.
Przez to mogla zostać zachowana ´´naukowa`` mądrość, wiedza i duchowość przeszłości i nasze pochodzenie.
MISTRZ MURU -kapłan i szaman otrzymał zadanie aby skalę, czarę tego światła z Lemurii z którym Lemuryjczycy byli połączeni z Syriuszem energetycznie przenieść na nowo powstała POLUDNIOWĄ AMERYKĘ.
Ta energia i MOC może być z powrotem reaktywowana poprzez rytuały i głębokie z nią połączenie. Wiedza tej czary światła została następnie przekazana kapłanom SŁOŃCA Peru i Boliwii.
w czasach zniknięcia Lemurii i Atlantydy miała miejsce katastrofa na całej ziemi, w tym czasie powstało pasmo gór w ANDACH.
TIAHUANACO teraz położone przy TITICACA ( Boliwia) było wtedy miastem portowym nad wybrzeżem Ameryki Łacińskiej i było częścią IMPERIUM LEMURII.
W czasach katastrofy kapłani przypłynęli z dyskiem słońca i zbudowali ŚWIĄTYNIE SŁOŃCA na Słonecznym Wybrzeżu w rejonie Titicaca w punkcie gdzie leży teraz centrum energetyczne słonecznego dysku.
Tiahuanaco wyrosło potem na ważna świątynie blisko centrum gdzie wiedza Lemurii jest zapisana.
Wiedza Lemurii a tym samym wiedza o związku z Syriuszem. i naszymi energetycznymi przodkami. która nie przepadła.
Jest tylko schowana i dobrze przechowana do tego momentu aż DZIECI ZIEMI rozwiną się duchowo w taki sposób ze będą mogli zdobyć wejście do tej mądrości a przez to rozwijając się, ozdrawiać i żyć w miłości.
Od 2012 roku mamy znowu dostęp do tej wiedzy i mądrości. ❤
tekst : Corien van Vliet , Holandia


Obraz może zawierać: noc

Jesteśmy tutaj. Jesteśmy Pleiadianami. Przychodzimy do was z przesłaniem nadziei. Orędzie pokoju i orędzie miłości. Czeka nas długie przepowiedziane ujawnienie. To nie potrwa już długo. W przeciwieństwie do wszystkiego, co kiedykolwiek widzieliście, z nieba będzie padać światło. Promieniujące. Promieniujące. Migające. Kwitnące jak fajerwerki. Nasiona radości będą pokazywane przez nas. My, Pleiadianie, jesteśmy tu, aby pomóc wam w podróży jako wasi bracia i siostry. Przyjdziemy z nieba. Pokażemy się. Będziemy z wieloma. Nie bójcie się naszego planu, pochodzimy z miłości, by pomagać tym na planecie Ziemia. Będziecie wiedzieli komu ufać, jak wasze serce was prowadzi. Będziecie odczuwać radość, uczucie rozpoznania i wielkie podniecenie, bo zawsze wiedzieliście, że w głębi duszy przyjdzie ten dzień. Wielu na całym świecie będzie się bać kiedy się pokażemy. Nie zrobią nam krzywdy, ale będą próbować. Wielu będzie próbowało wycofać się do bunkrów i zamknąć swoje domy. Nie ma potrzeby się bać. Przychodzimy w pokoju. Dla tych, którzy już to wiedzą. Możecie pozostać w pokoju... i czekać, aż skończy się pierwsze zamieszanie. Wtedy porozumiemy się bezpośrednio. Nasz głos zostanie usłyszany. Wasza atmosfera będzie przez niego wypełniona. I będzie to chwalebna chwila. Jak damy znać wszystkim, przyjdziemy w pokoju. Dziękujemy wam za tę chwilę. Pleiadianie.

Dualność


,,Chcę, żebyście tu zostali. Chcę, żebyście z radością budzili się rano. Chcę, żebyście z radością przyjmowali to, co życie ma do zaoferowania. Chcę, żebyście kochali twórczy
zamysł życia i jego piękno. Chcę, żebyście naprawdę pokochali twórczy zamysł życia i jego piękno. Jednak jest to trudne do zrealizowania w danym momencie, kiedy życie jest tak ciężkie. Trudno znaleźć chwilę na kochanie piękna tej planety”.
- Adamus Saint-Germain




,,Koncepcja jest całkiem prosta lecz nieco trudna do wyjaśnienia. Kiedy wchodzicie do swojej boskości, kiedy zaczyna się ona budzić wewnątrz was i przychodzić z zewnętrznego wymiaru w wasze jestestwo, wtedy stajecie się tymi, których nazywamy Nowymi Twórcami. Nowi Twórcy są tymi, którzy pozostają tutaj na Ziemi, jednak są zdolni wezwać swoją boską jaźń. Nowi Twórcy stworzą nowe środowisko i energię najpierw dla siebie, a następnie wpłynie to na innych, którzy wyrażą taką wolę. I wtedy wpłynie to na Ziemię jako całość.
Aby zrozumieć proces stawania się twórcą, prawdziwym twórcą w tej ziemskiej energii, jest ważne, abyście usunęli siebie z sytuacji, które zdarzają się w waszym życiu. Teraz, moi przyjaciele, ciągle wędrujecie w dualności. Ciągle znajdujecie się po przeciwnej w stosunku do nas stronie zasłony”.
- Tobiasz

czwartek, 25 czerwca 2020

,,Poznać swoją Duszę to poznać Siebie bez ograniczeń, bez władzy, bez strachu”. - Adamus Saint-Gemain


,,Poznać swoją Duszę to poznać Siebie bez ograniczeń, bez władzy, bez strachu”.
- Adamus Saint-Gemain


,,Staraliście się używać starego systemu przekonań i starej koncepcji tworzenia i manifestacji. Teraz, w nowej energii, jest to po prostu niewłaściwe. Widzimy was, jak staracie się zmienić sposób myślenia innego kierowcy (...). Widzimy was, jak staracie się trzymać waszego współpracownika z dala od waszej energii poprzez tworzenie barier i tarcz, a oni po prostu przez nie przechodzą i sprawiają, że wasze życie staje się trudne! Widzimy was, jak staracie się wciągnąć energię z zewnątrz was, myśląc być może, że uda wam się zawrzeć krótką umowę z Duchem, aby ta energia zmieniła sytuację. Widzimy was wzywających swoich duchowych przewodników, co jest zabawne, ponieważ ich już tam nie ma. Pukacie do drzwi domu, w którym nikt już nie mieszka! (...) Widzimy was przechodzących przez wszystkie rodzaje ceremonii i inkantacji”.
- Tobiasz



,,Życie nie musi być ciężkie. Przyglądam się zmaganiom, przez jakie przechodzicie – wiele z nich wywołaliście sami, sami sobie narzuciliście, wiele z nich – a jednocześnie sami je
zaakceptowaliście, bo nigdy ich nie zakwestionowaliście. Nigdy ich nie zakwestionowaliście. Życie nie powinno być trudne. W żadnym wypadku”.
- Adamus Saint-Gemain

środa, 24 czerwca 2020

,Życie nie musi być ciężkie.

Obraz może zawierać: ptak i na zewnątrz
,
,Życie nie musi być ciężkie. Przyglądam się zmaganiom, przez jakie przechodzicie – wiele z nich wywołaliście sami, sami sobie narzuciliście, wiele z nich – a jednocześnie sami je
zaakceptowaliście, bo nigdy ich nie zakwestionowaliście. Nigdy ich nie zakwestionowaliście. Życie nie powinno być trudne. W żadnym wypadku”.
- Adamus Saint-Gemain



,,Bywają chwile, kiedy próbujecie stworzyć coś dla siebie. Bywają chwile, kiedy próbujecie stworzyć lub zmienić wynik jakiejś sytuacji, która może wpłynąć na was lub na innych. To jest tak, jakbyście natykali się na ścianę. Próbujecie używać pozazmysłowej percepcji (ESP) lub psychicznych mocy. Próbujecie pchać z waszego mózgu lub może nawet z waszego serca. Siłujecie się energetycznie z sytuacjami i przekonujecie się, że na ogół to nie działa. Moi przyjaciele, czy doszliście już do zrozumienia, lub zaczęliście dochodzić do wglądów, że istnieje przepływ, istnieje twórczy proces, kiedy pozwolicie mu płynąć? Ludzie mają tendencję do popychania. Mają tendencję do przepychania się przez sytuacje. I jak odkryliście, jest to bardzo męczące. Wielu z was jest ostatnio bardzo wyczerpanych!”
- Tobiasz




wtorek, 23 czerwca 2020

Spotkanie weteranów z Shaumbry


(długa historia w skrócie)
20 czerwca 2020 r. (zobacz trzy dwudziestki 😉) w naszym ogrodzie w Ustanowie odbyło się radosne spotkanie polskich weteranów Shaumbra Veterans. Było nas dziesięciu, którzy dołączyli do Shaumbry około 2010 roku. Więcej weteranów nie mogło przybyć z powodu ważnych zobowiązań.
Nowy księżyc i piękna słoneczna pogoda nasycona zapachem kwitnących róż oraz dobrzy ludzie stworzyli niepowtarzalną atmosferę dzielenia się radością spotkania po latach. Co jakiś czas pojawiał się radosny śmiech wymieszany z żartami i ciekawymi historiami opowiadanymi przez każdego z uczestników. Spotkanie miało charakter czysto towarzyski, bez programu, ale z ciekawym programem rozrywkowym, np. jako gospodarz, zorganizowałam loterię z nagrodami - drobiazgami przywiezionymi z Hawajów. Moja żona Lidia podała wyśmienity domowy obiad, a w międzyczasie przeprowadziła kilka krótkich wywiadów z kamerą - "Kim jesteś?".
Wszyscy znali odpowiedź bez wahania. 
Wszyscy weterani przywieźli kawałek wyśmienitego ciasta, świeże truskawki, wypili morze doskonałej kawy i tosty Shaumbra z szampanem Prezydent Germain! (Dziękuję Annie za ten wspaniały prezent). W międzyczasie opowiedzieliśmy o naszym pobycie na Hawajach, a także o udziale w spotkaniu z Adamusem 7 marca. Pokazaliśmy wiele pięknych zdjęć z dźwiękami muzyki Aloha Oe w tle.
Gdy się pożegnaliśmy, zapomnieliśmy na chwilę o koronaawirusie, przytulając serce do serca.
Litery, które trzymamy na grupowym zdjęciu brzmią - "Kocham MYSELF".
Aloha z Wim🇵🇱🦋

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Shaumbra



Shaumbra - Określenie, używane przez Tobiasza dla grupy ludzi przedostających się przez proces duchowego przebudzenia.
Tobiasz mówi nam o terminie pochodzącym z czasów Yeshua ben Joseph (Jezus), kiedy ludzie (wielu to Esseńczycy) gromadzili się na duchowych spotkaniach. W luźnym tłumaczeniu ze starego języka hebrajskiego, pierwsza część słowa Shaumbra brzmi ,,shau-home", co oznacza dom lub rodzinę. Druga część terminu brzmi ,,ba-rah", co oznacza podróż i misję. Gdy połączyć oba terminy razem, otrzymamy ,,shau-home-ba-rah", co oznacza rodzinę we wspólnej podróży i doświadczaniu. W czasach biblijnych, słowo ,,shaumbra" oznaczało również szal lub chustę, noszone przez kobiety lub mężczyzn. Miały one charakterystyczny szkarłatny kolor, który sygnalizował innym, iż jest czas spotkania. (wymawia się ,,shom-bra")