środa, 15 lipca 2020

Tak się składa


,Tak się składa, że uciąłem sobie ostatnio małą pogawędkę z Vincentem, a wkrótce potem miał wypadek samochodowy. Skasował auto.
I co to znaczy? Że robi coś źle? Że była wokół niego jakaś zła energia? Wcale nie! To znaczy tylko tyle, że jakaś kwestia, o której wcześniej mówiliśmy, wymagała rozwiązania, że coś trzeba było poruszyć, bo się zablokowało lub utknęło. Vince, gdzie miałeś tę blokadę?
VINCE: W oczach.
ADAMUS: Raczej w głowie… tylko uzewnętrzniała się poprzez oczy.
VINCE: Acha.
ADAMUS: Acha. W głowie. Dlatego potrzebowałeś jakiegoś silniejszego bodźca. Ale to nie moja sprawka… tylko twoja… ten bodziec […]. Przykro mi, że aż musiało dojść do zniszczenia samochodu, ale trzeba było poruszyć przyblokowane energie.
I wszystko sprowadza się znowu do jednego – możecie sobie to wszystko albo ułatwić albo utrudnić. Możecie różne rzeczy rozwiązać za pomocą oddychania albo wymierzyć sobie kopniaka w tyłek […]. To wasz wybór. Wasz wybór… tak czy siak.
Dobrze… Dziękuję, Vince. Dziękuję.
VINCE: Dziękuję.
ADAMUS: Naprawdę zalecam wam wszystkim głębokie oddychanie. Oddychajcie z pomocą Andrah (dr Norma Delaney, www.newbreath.net), albo oddychajcie sami, ale po prostu praktykujcie głębokie oddychanie.
Wszystkie kwestie, które pozostają nierozwiązane, zaczynają się już powoli w was gotować i szukają ujścia. To ujście wcale nie musi mieć tak dramatycznego przebiegu, jak w przypadku Vince’a.
Niekoniecznie musi przybrać postać jakiegoś poważnego wypadku.
Możecie to zintegrować przy pomocy oddychania.
Weźcie głęboki oddech i poruszcie te wasze energie… Poruszcie je…
Zazwyczaj czekacie, „aż coś z zewnątrz was poruszy”. Prędzej czy później tak się stanie, ale w Nowej Energii wcale nie musicie na to czekać. Nie musicie czekać, aż coś spadnie wam na głowę, aż coś was zaboli… nie musicie czekać na awanturę z bliską osobą. Ten dystans, fizyczny dystans, który stworzyliście między sobą, nie jest wam do niczego potrzebny.
Wszystko możecie zrobić już teraz i albo to sobie ułatwicie, albo utrudnicie, ale to i tak się stanie, więc wasz opór jest tu naprawdę bez sensu".
- Adamus Saint-Germain ,,Wszystko jest dobrze w całym stworzeniu... 1”

poniedziałek, 13 lipca 2020

Zapowiedź nowego Shouda /fragment/

Obraz może zawierać: tekst „Poświęć tyle samo czasu na zadowolenie, co kiedys poświęcałeś na narzekanie a zobaczysz, co się stanie:) 20% dorosłych Polaków przybiera bierną postawę wobec swego życia. Przyjmując pozycję "ofiary" niczego w życiu nie osiągniesz. Rezygnacja zabija naturalne zdolności i umiejętności. Podnieś głowę, wyprostuj się daj sobie nowe szanse. www.alinawajda.pl”

„Mistrz siedział na ławce w parku i po prostu promieniował swoim światłem na świat. Mistrz promieniował tym światłem na człowieka, który jest tutaj, na was, na ludzki aspekt w tym punkcie zero wszystkiego na planecie.
Promieniował tym światłem na was, żebyście wiedzieli, że wy, człowiek, naprawdę jesteście już urzeczywistnieni, żebyście nie wątpili w to i nie szukali tego. Jak powiedziałem na początku, gdy zaczynaliśmy, mieliście ten przebłysk światła Mistrza, który uświadomił wam, że jesteście urzeczywistnieni, że jesteście tutaj.
Światło Mistrza jest ponadczasowe, ale człowiek odbiera je jako pochodzące z przyszłości. Człowiek dostrzega, że istnieje przyszłe Ja, które jest urzeczywistnione, które na koniec pozwoliło temu się wydarzyć, ale w rzeczywistości wszystko dzieje się w Teraz. Jednakże to nie ma znaczenia, bo liczy się, że człowiek to dostrzegł. Człowiek to odczuł.
Mistrz siedział na ławce, na ławce istniejącej poza czasem, z szerokim uśmiechem na twarzy, znajdując przyjemność w doświadczaniu, jak to jest być człowiekiem. Nie przejmując się zachodzącymi zmianami, wiedząc, że na planecie są tacy, którzy tych zmian dokonują, i wiedząc, że jego ludzkie ja wchodzi w Urzeczywistnienie. Nie dzięki wysiłkowi, nie dzięki studiom, ale dzięki Przyzwoleniu.
Prawdę mówiąc, człowiek widział to nieco inaczej. Człowiek widział to tak: „Nic mi nie zostało. Nic mi nie zostało. Nie mam żadnych trików w zanadrzu. Nie mam już małych wygodnych frazesów do zastosowania. Nic mi nie zostało. Teraz mogę już tylko urzeczywistnić się, albo umrzeć.”
Były dni, kiedy człowiek myślał, że śmierć będzie łatwiejsza niż dalsze przechodzenie przez to wszystko, ale właśnie w takich momentach czuł to światło z przyszłości, widział siebie wyraźnie - nie jako coś poza nim, ale jako siebie samego - widział siebie w przyszłości jako istotę urzeczywistnioną. Był zszokowany tym, że wyglądało to inaczej, niż myślał; był zszokowany tym, jak bardzo już był blisko, tylko że jeszcze w pełni tego nie ogarniał. Był zszokowany tym, jakie to łatwe w odróżnieniu od tego, jak on sam sobie to utrudnił.
No więc człowiek miał ten przebłysk. W tej samej chwili, kiedy pomyślał „urzeczywistnić się albo umrzeć”, zobaczył przebłysk swojego przyszłego Ja, które tak naprawdę było już nim samym dokładnie w tym momencie.”

niedziela, 12 lipca 2020

Dostatek


Dostatek

Nie toleruję poczucia braku, nie toleruję narzekania, że odczuwacie brak czegoś. Nie toleruję tego, że obwiniacie za to innych. Nie toleruję wytykania palcem kogoś, kto wrócił do naturalnego stanu obfitości, a czego wy sobie po prostu odmawiacie.

Powiedziałbym, że niemożliwe jest zostać na planecie jako Urzeczywistniony Mistrz, obnosząc się nadal z przekonaniem o niedostatku. Bo tylko tym jest – przekonaniem. To jest coś, co wybieracie, by się z tym obnosić. Często upieracie się przy nim. Często go bronicie. Próbujecie deprecjonować innych, bo nie doświadczają niedostatku. Próbujecie winić ich, uznając za jakichś przestępców. Ale chcę, żebyście się teraz temu przyjrzeli. Wiem, że całkiem sporo z was jest dosłownie o krok od Urzeczywistnienia, ale macie ten problem z dostatkiem. Drażnią was ci, którzy doświadczają dobrobytu.

Otóż, taak, wszystko się wzięło z czasów odległych o całe wcielenia wstecz, kiedy byli bogacze – wielmoże – którzy wykorzystywali innych, wykorzystywali was i kiedy u podstaw nauczania religijnego było przekonanie, że bogactwo jest czymś złym. Będę teraz bardzo nietolerancyjny wobec was i powiem, że musicie raz na zawsze skończyć z tym przekonaniem. Jest to jedna z przeszkód, jedna z pułapek, które napotykacie na drodze do Urzeczywistnienia, a oto dlaczego. Nie ma ona nic wspólnego z byciem bogatym lub biednym. Zupełnie nic. Ma to po części związek z tym, że ci, którzy cierpią niedostatek, to właśnie sobie wybierają, tak jak ci, którzy żyją w dobrobycie wybierają dobrobyt, ale za tym wszystkim kryje się problem zasadniczy.

Zasadniczy problem leży w pozwoleniu, by energia wam służyła. Innymi słowy, nie ma mowy o niedostatku, jeśli przyzwalacie, żeby wasza energia wam służyła. Jeżeli zdacie sobie sprawę, zacznę od tego, że energia jest wasza – nie należy do nikogo innego, nawet jedna jej kropelka nie należy do kogoś innego niż wy – to oczywiście nie ma żadnych problemów z dostatkiem, poza tymi, w które chcecie wierzyć i nadal je obnosić. To jest wasza energia. Skąd więc miałby się brać niedostatek?

Wy jednakże porównujecie się z innymi ludźmi. Mówicie: „Oni mają pieniądze, ja nie. Im przyszły łatwo, mnie nie”. To są wszystko wymówki mające opóźnić wasze Urzeczywistnienie. O to chodzi.

Obfitość wszelkich dóbr jest czymś naturalnym, ponieważ to jest wasza energia. Obfitość jest czymś naturalnym, ponieważ cała wasza energia chce wam służyć. Nie ma to nic wspólnego z ilością pieniędzy, które macie w banku, choć muszę powiedzieć, że jeśli przyzwolicie, by energia wam służyła, będziecie mieć tyle pieniędzy, że nie będziecie wiedzieli co z nimi robić. To nie ma nic wspólnego z „mającymi” i „niemającymi”. To takie wczorajsze – taki wczorajszy sposób myślenia – i możecie umieścić siebie w grupie „niemających”, po czym nieustannie będziecie walczyć z „mającymi”. Nie ma czegoś takiego. Jest tylko „Mam. Jestem Tym, Kim Jestem i mam.”

Widziałem toczące się wśród Shaumbry rozmowy oraz dyskusje w mediach społecznościowych. Widziałem wskazywanie palcem, wymienianie z imienia oraz zarzuty. To musi się skończyć teraz albo proszę, proszę, proszę, po prostu opuśćcie Karmazynowy Krąg. Stajecie się obciążeniem dla pozostałych. A jest wielu takich, którzy w ciągu tych kilku najbliższych miesięcy wejdą w Urzeczywistnienie i dla nich stanie się to przeszkodą. Tak, to jest ich własna energia i ich własny wybór Urzeczywistnienia, ale ponieważ pośród Shaumbry istnieje wspaniała więź, w ostatecznym rozrachunku wszystkich to ciągnie w dół. Czy moglibyście pójść gdzieś indziej? Jeśli upieracie się przy niedostatku, idźcie do innej grupy i wróćcie, gdy dorośniecie, gdy będziecie w stanie poradzić sobie z własną energią służącą wam obficie w życiu.

Wyznaczę granicę. Będę nietolerancyjny. Przestanę nawet z wami rozmawiać, jeśli musicie kontynuować tę grę w niedostatek. Nie ma czegoś takiego. Nie ma czegoś takiego. Przestańcie! Przestańcie! Skończcie z tym, żebyśmy wszyscy mogli ruszyć dalej i żeby planeta też mogła ruszyć dalej. To, co robicie, jest karmieniem tego całego systemu wierzeń na planecie, że istnieje niedostatek, a nie ma czegoś takiego. W ten sposób wzmacniacie tylko podział na „mających” i „niemających”, a w rzeczywistości taki podział nie istnieje.

W Karmazynowym Kręgu nie ma już miejsca dla tych, którzy dają sobie przyzwolenie na to, żeby brakowało im własnej energii, bo w ten sposób przyzwalacie na brak kreatywności, miłości, odczuwania poprzez zmysły, poczucia bycia żywym, poczucia godności. Nie chodzi tylko o dostatek. Tego używacie jako głównego wątku, punktu centralnego dyskusji. A wtedy liczą się dla was wszystkie inne sprawy, a nie to, dokąd zmierzamy. Nie tego chcemy. Albo zatem przyzwólcie, żeby wasza energia obficie wam służyła i przestańcie jęczeć, albo odejdźcie, żeby inni mogli iść dalej. Dziękuję.

Przy okazji, przekonacie się, że to zabawne być nietolerancyjnym Mistrzem. Tak. Wiem, że wielu z was w przeszłości kuliło się w sobie słysząc coś tak obrazoburczego. Mam uciechę gdy taki jestem, a i Linda świetnie się bawi siedząc poza sceną i słuchając tego. W rzeczywistości nazywanie rzeczy po imieniu jest wyzwalające, bez żadnej motaniny… to było słowo Cauldre’a, nie moje, bez wchodzenia w kompromisy. Często zdarza się wam iść na kompromis i niektórzy z was woleliby, żebym może powiedział: „Bądźmy wszyscy razem zamożni i dzielmy się bogactwem świata” oraz „Wiem, że w dzieciństwie było wam naprawdę ciężko i jest nam bardzo przykro z tego powodu”. Gówno prawda! Tak właśnie powiedziałby Sart: „Gówno prawda!”

Przy okazji, Sart był zamożny. Sart był bardzo zamożny. Może nie wyglądał na to, czy też nie jeździł... chociaż tak naprawdę jeździł wieloma fajnymi samochodami, a nie tylko małym, starym peugeotem, czy czymś takim. Sart był zamożny. Może nie nosił wymyślnych ciuchów, ale nikt z was właściwie ich nie nosi. On mówi: „Mam to w dupie”. Wracajmy do tematu. To chyba najbardziej mnie wkurza u Shaumbry, u tych, którzy nazywają siebie Shaumbrą. Nie możecie już siebie tak określać, jeśli nie żyjecie w dostatku. Przepraszam.

Poczucie dostatku to postawa. Poczucie dostatku oznacza akceptację i przyzwolenie. A więc skończcie z tym problemem i użyjcie go również jako wzoru w swoim życiu – żadnych więcej kompromisów, bądźcie wierni sobie. Mistrz może zabrać głos i powiedzieć coś prosto z mostu, a ludzie, zamiast się obrażać, będą naprawdę zaintrygowani i zdumieni słowami, szczerością wypowiedzi, ponieważ dzielicie się swoją energią, a właściwie to dzielicie się współczuciem, kiedy jesteście tak szczerzy z ludźmi. Nie atakujecie ich personalnie, ale jesteście po prostu szczerzy. To przeniknie ich na wskroś i usunie z nich wiele makyo.

A więc, Shaumbra, zróbmy coś z tym. Zanurzmy się w dostatek, wasz dostatek. Czeka na was. Silnik pracuje. Czeka aż dacie sobie przyzwolenie, żeby z niego skorzystać. To jasne. To jasne.

Weźmy głęboki oddech, bo dokonujemy zmiany.
- Adamus Saint-Germain
Tł. Marta Figura

sobota, 11 lipca 2020

Przypomnienie Sarta


Przypomnienie Sarta

W ciągu najbliższych kilku miesięcy będziemy rozmawiać o pewnych rzeczach, które należy wyjaśnić, jeśli planujecie zostać. Sart jeszcze raz chce dodać kilka słów, a ja nawet nie będę próbował kazać Cauldre'owi naśladować jego głosu lub czanelować go bezpośrednio, bo... nie, nie. Sart to Sart. Nikt nie może go naśladować. (...) Ale w zasadzie Sart mówi, żeby teraz jako człowiek, mądry człowiek zdecydować, czy macie zamiar zostać, czy odejść po Urzeczywistnieniu. I mówi, że jeśli zdecydujecie się zostać, to nawet gdybyście poczuli, że się ześlizgujecie, że wciąga was zmysłowa natura wchodzenia w Urzeczywistnienie; gdybyście poczuli, że ześlizgujecie się w inne sfery, czyli umieracie, on zablokuje wam drogę, mówiąc: „Cholera! Wracaj! Wracaj na Ziemię”, jak to Sart. Tak więc wasze pierwsze spotkanie – gdy poczujecie, że ześlizgujecie się na tamtą stronę – może być z Sartem, który będzie stał w tej swojej koszulce mówiąc: „Wracaj”. (...) OK, weźmy głęboki oddech. Mamy teraz do zrobienia kilka ważnych rzeczy.
- Adamus Saint-Germain
Tł. Marta Figura

piątek, 10 lipca 2020

Wy


Wy

Opóźniliście swoje Urzeczywistnienie aż do nastania tego Czasu Maszyn, do teraz. Opóźniliście je. Mogło było nastąpić wcielenie lub dwa temu. Opóźniliście je do tego czasu, do tego właśnie momentu i spójrzcie jak to zsynchronizowane jest z tym, co się dzieje na planecie: planeta się uspokaja; ta grupa Shaumbry zaczyna wchodzić w prawdziwe Urzeczywistnienie właśnie teraz; otrzymaliście czas dla siebie w ciszy i spokoju własnego domu. Spokój na planecie jest bardzo korzystny dla wchodzenia przez was w Urzeczywistnienie. Tak więc ten obecny czas jest idealny. To czas, na który długo, długo czekaliście, a teraz czekanie się kończy. Czekanie się kończy.

Chcę jednak przez chwilę porozmawiać o różnicy między przygotowaniem do Urzeczywistnienia, gdy planujecie odejść – Sart tego nie planował, ale tak się stało – a przygotowaniem, gdy planujecie zostać. Te dwie sytuacje są całkowicie odmienne. Wejście w Urzeczywistnienie jest czymś, co się wydarza, ale to, co dzieje się potem, jest zupełnie inne. Jeśli planujecie opuścić planetę, jak większość Wzniesionych Mistrzów, nie ma potrzeby zastanawiać się nad takimi rzeczami jak Ciało Wolnej Energii, Ciało Świetliste. Albo takimi jak wasza twórcza ekspresja, która będzie stawała się coraz ważniejsza, jeśli pozostaniecie na planecie jako wcielony Mistrz. Ktoś, kto planuje odejść, bądź też zostać jakiś miesiąc lub dwa, tak naprawdę nie zastanawia się nad znaczeniem swojej ekspresji twórczej. Ale będzie to niezwykle ważne i o tym będziemy rozmawiać na nadchodzących spotkaniach.

Jeśli planujecie jedynie scenariusz śmierci, nie rozważacie takich rzeczy jak bycie wiernym sobie. Rozmawialiśmy trochę o tym na naszej ostatniej Pauzie Mistrza (Jestem Prawdziwy), o byciu wiernym sobie. Innym sposobem na wyrażenie tego jest brak tolerancji dla wszelkich bzdur, brak tolerancji dla wszystkiego tego, co tolerowaliście zbyt długo. Żadnych kompromisów w relacjach z innymi.

Istnieje pewien rodzaj stereotypowego wizerunku Wzniesionego Mistrza, który jest przyjazny wszystkim i wszystkiemu, a to w ogóle nie jest prawda. Wzniesiony Mistrz, a teraz Mistrz wędrujący w ludzkiej postaci, po prostu nie toleruje energetycznego wampiryzmu, nie toleruje zaburzeń równowagi zewnętrznego świata, które dotykają Mistrza w jego wewnętrznym świecie. Mistrz nie toleruje ludzi, którzy próbują go wykorzystać ani ludzi, którzy próbują pasożytować na jego Urzeczywistnieniu, a niektórzy ludzie będą to robić. Tak naprawdę nie da się tego zrobić, ale będą próbowali.

Czas więc przygotować się na bycie nietolerancyjnym sukinsynem z zasady. Nie oznacza to bycia wrednym, oznacza to uczenie się wytyczania bardzo jasnych i wyraźnych granic zachowań, jakie będziecie akceptowali, a jakich nie.

Wiecie, nie musicie się martwić o tolerancję wobec przyrody. Jest jaka jest. Ona nie próbuje wam niczego odebrać. Tak naprawdę, przyroda daje. Zazwyczaj nie musicie się martwić o swój poziom tolerancji względem takich istot jak wasze zwierzęta domowe. Nie, one dają. One dają. One kochają. Ale ludzie? Ludzie, znacie to z doświadczenia, będą próbowali was oszukać. Spróbują was podejść. Będą próbowali wytrącić was z równowagi, a Mistrz nie będzie tego tolerował, jednakże nie musicie się tym przejmować, jeśli planujecie odejść. Ale z tymi, którzy, mam nadzieję, planują zostać – zwłaszcza mając Sarta za przykład, chyba że jesteście zdecydowani odejść, to wówczas zwyczajnie się wymkniecie – porozmawiamy o tych sprawach.

Ale jest jedna szczególna rzecz, o której chcę porozmawiać dzisiaj. Resztę omówimy podczas kolejnych spotkań. I nie jestem zbyt tolerancyjny jeśli idzie o ten temat, jak pewnie wiecie, kiedy zaczynam o nim mówić. Ale jest bardzo ważny, ogromnie ważny, gdyż wielu Shaumbra w ciągu najbliższych kilku miesięcy osiągnie Urzeczywistnienie, a rzecz dotyczy całej tej kwestii dostatku.

- Adamus Saint-Germain
Tł. Marta Figura

czwartek, 9 lipca 2020

Lato Pasji


Lato Pasji

Następne trzy miesiące to Lato Pasji i Lato Urzeczywistnienia dla Shaumbry na całym świecie. To się wydarzy. To nie jest wyścig. Ech. Sart próbował się ścigać, albo nie próbował, ale poczuł, że go do tego ciągnie i teraz mówi: „Nie, nie. Bądźcie cierpliwi. Po prostu bądźcie cierpliwi”.

Wielu Shaumbra w ciągu najbliższych kilku miesięcy przyzwoli na swoje Urzeczywistnienie. Niektórzy trochę poczekają. Nie ma pośpiechu, bo to się stanie. Nie martwcie się. Czy to się stanie od razu, czy trochę później, nie martwcie się o to. To się stanie. Dlatego tu jesteście. Dlatego musiałem wyeliminować wszystkich z chorobą niedostatku, bo chcę teraz rozmawiać z wami. Jesteście tutaj, a Urzeczywistnienie nastąpi. Może nie tak, jak to sobie wyobrażaliście, ale nastąpi.

Urzeczywistnienie przebiega, w pewnym sensie, dość łagodnie. To znaczy, nie musicie już nad nim pracować. Mówię wam o tym od jakiegoś czasu: nie pracujcie nad nim. Urzeczywistnienie, ono po prostu nastąpi. Jest jak oddech Ja Jestem z całą jego delikatnością, z całym jego współczuciem. Nie będzie jak uderzenie pioruna. Nie będzie jak cios w twarz. Jesteście już blisko i potrzebny jest tylko oddech Ja Jestem.

Pamiętacie, jak kilka lat temu prowadziliśmy zabawną dyskusję na temat czegoś, co Cauldre i Linda przywołali z czasów swojego dzieciństwa – o „przewracaniu krowy jednym palcem” (ang. cow tipping).* Wiecie, przewracanie krowy jednym palcem to jest głównie miejska legenda, ale jest w niej trochę prawdy. Oto stoi krowa. Wiecie, krowy to duże zwierzęta i są jakby na wpół śpiące, bo właściwie kiedy krowa naprawdę śpi, to leży. Ale krowa jest jakby na wpół śpiąca, podobnie jak regularnie bywa z wieloma ludźmi; oczy prawdopodobnie ma zamknięte, prawdopodobnie przeżuwa swój pokarm, ale wydaje się głównie spać. Można do niej podejść i po prostu delikatnie dotknąć jej palcem – delikatnie, bez żadnego wysiłku i popychania – delikatnie dotknąć i krowa się przewraca. To jest przewracanie krowy jednym palcem.

Chciałem przywołać ten obrazek, bo tak samo jest teraz z wejściem w Urzeczywistnienie. Nie żebyście byli krową, ale chodzi o to, że wystarczy delikatny, mały dotyk – oddech Ja Jestem – i nagle znajdziecie się w nim. Nie kij bejsbolowy jest potrzebny. Nie siła. Żadne skrajności nie są teraz potrzebne. Żadne skrajności. Tylko ten delikatny oddech Ducha.
- Adamus Saint-Germain
Tł. Marta Figura

* Była o tym mowa w Shoudzie 11 z Serii Charyzma – przyp. tłum.