niedziela, 9 maja 2021

Nadchodzi koniec umysłu.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, stoi, okulary i na świeżym powietrzu

 ,,Wykroczyliśmy poza umysł. Wykroczyliśmy poza umysł. Sięgacie już do wewnętrznej wiedzy. Podążacie za intuicją. Otwieracie serce. Umysł jest już wystarczająco spokojny u was wszystkich. Umysł jest już wystarczająco spokojny. Czasem jeszcze będzie przeciągał na swoją stronę. Ciągle jeszcze będzie próbował kusić, by pozostać, ale w końcu się dopasuje i przystosuje. Już to robi. To sprawia, że czasami macie wrażenie, że nieco wariuje”.
- Adamus Saint-Germain 

 Może być zdjęciem w zbliżeniu przedstawiającym 1 osoba

 ,,Nadchodzi koniec umysłu. To ostatnia era umysłu, ale większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. Co się stanie z ludzkim umysłem? Będzie wprowadzał w błąd, będzie wywoływał psychiczne urazy u ludzi.

Ludzki umysł pozostaje ten sam od środkowego okresu istnienia Atlantydy. Jego istnienie uznano za rzecz oczywistą, zakładając, że zawsze będzie taki sam. Tymczasem wcale nie.
Umysł będzie przechodził potężną ewolucję i większość ludzi nie jest gotowa sobie z tym poradzić”.
- Adamus Saint-Germain

 

sobota, 8 maja 2021

Energia służy wam

Może być zdjęciem w zbliżeniu przedstawiającym co najmniej jedna osoba i kwiat

 

 ,,Energia służy wam, nie wy służycie energii. Już bez żadnego kryzysu energii, bez żadnego niskiego poziomu energii, ale nareszcie raz na zawsze pozwolić energii sobie służyć. To jest marzenie Shaumbry, życie w stanie Ahmyo. To zdumiewające, wręcz zaskakujące, kiedy nagle okazuje się, że oto mamy z tym do czynienia.

Oczywiście, człowiek z tym współdziała. Nie o to bowiem chodzi, że mielibyście sobie siedzieć na ławce w parku jak dzień długi. Może trzeba będzie czasem wysłać jakieś maile.
Może trzeba będzie wybrać się w podróż, robić tego rodzaju rzeczy. Ale te stare zmagania, zmagania aż do obtartych kolan – kiedy pracujecie ciężko na klęczkach do całkowitego
wyczerpania – to znika i powinno zniknąć. To zniknie, tak przy okazji, wraz z umysłem, ponieważ to umysł wszystko aranżuje. Jednak to zniknie i nagle marzenie Shaumbry się spełni.

Może to budzić nieco obaw, gdyż przywykliście wszystko obmyślać i nad wszystkim pracować, i nadal będziecie chcieli powtarzać te wzorce. Chcielibyście jedynie uczynić to nieco łatwiejszym – uczynić łatwiejszym sam proces oraz zmagania uczynić nieco lżejszymi – jednakże one znikną całkowicie, a to odczuwać się będzie jako coś dziwnego, jakkolwiek dziwnie mogłoby to zabrzmieć. Będzie się to odczuwać jako coś obcego. Wiązać się to będzie z zezwoleniem, by wreszcie energie mogły wam służyć”.
- Adamus Saint-Germain

piątek, 7 maja 2021

Ahmyo - absolutne i czyste zaufanie do siebie, realizacja Ja Jestem.

 Może być zdjęciem w zbliżeniu przedstawiającym 1 osoba i tekst

 ,,A kiedy mówię o marzeniu Shaumbry, o Ahmyo, ono się już spełnia. Ono się spełnia i brzmi to wspaniale, ale zaraz dodaję – dla was. Dla was, nie dla dzieci, nie dla małżonków, ani
nikogo innego. Jeśli oni tego zapragną, mogą dać na to przyzwolenie, ale muszą to zrobić dla siebie sami.

Życie Ahmyo sprawi, że czasem czuć się będziecie dziwnie, gdyż może wam się wydawać, że jesteście chwilami nieco samolubni. Wtedy bierzecie głęboki oddech i dajecie sobie spokój z takim myśleniem, a ja stanę u progu waszych drzwi nalegając, żebyście sobie odpuścili”.
Adamus Saint-Germain

Ahmyo - absolutne i czyste zaufanie do siebie, realizacja Ja Jestem.

 

 Może być zdjęciem przedstawiającym 4 osoby, ludzie siedzą i na świeżym powietrzu

 ,,Jednym z największych wyzwań dla każdego z was okaże się fakt, że sprawa dotyczy was. Dotyczy was. W chwili, gdy wciągacie w to swoich bliskich, waszą rodzinę, waszych
przyjaciół, ludzkość i całą resztę, nagle to przestaje dotyczyć was. Nagle zajmujecie się ich sprawami. Nagle musicie pracować nad waszymi – otóż właśnie już nie nad waszymi – ale ich problemami i wszystko wówczas ulega spowolnieniu, a nawet zatrzymaniu, cały ten proces życia Ahmyo, całe to pozwolenie, by wszystko samo do was przyszło. Poczujecie się
dziwnie, gdy wszystko samo do was będzie przychodzić, natomiast nie będzie przychodzić do waszego współmałżonka, waszych dzieci, waszych najlepszych przyjaciół, ludzi wokół was. A wy zechcecie wszystkim się dzielić, ale okaże się to niemożliwe, bo oni tego nie zechcą. Nie są na to gotowi. To zupełnie im nie posłuży, a dla was okaże się jednym z wyzwań”.
- Adamus Saint-Germain

 

środa, 5 maja 2021

Każdy centymetr cierpliwości ma znaczenie.

 

 Każdy centymetr cierpliwości ma znaczenie. Powinieneś wszystko, co robisz w życiu postrzegać jako wyraz cierpliwości. Być może to, co mówię wydaje się dziwne, ponieważ pragnę, abyś robił postępy i robił je w określonym tempie, a mimo to spieszę dodać: cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość. To dlatego, że bez niej w rzeczywistości nigdzie nie dojdziesz. Gdy się spieszysz, nigdy nie dotrzesz tam, gdzie powinieneś być. Jeśli jesteś cierpliwy i potrafisz zagłębić się w siebie, czekać, walczyć - lecz walczyć pozostając wewnątrz tej ciszy - znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz.

To może być bardzo trudne, ponieważ niektórzy potrzebują wielu lat cierpliwości, aby odkryć, co jest dla nich naprawdę niezbędne. Lecz powinieneś wiedzieć, że My to wiemy, przykładamy do tego ogromną wagę i wiemy również dokładnie, czego potrzebujesz, dokładnie w momencie, w którym tego potrzebujesz. We właściwej chwili dostaniesz to i co więcej, będzie to właściwa rzecz.

Zatem kiedy masz cierpliwość, w twoim życiu pojawiać się będą właściwe rzeczy. Ktoś, kto potrafi żyć z nieskończoną cierpliwością zawsze będzie natykać się w życiu na właściwe rzeczy. Lecz dzieje się tak pod warunkiem, że zaczniesz żyć innym rytmem i będziesz potrafił żyć z ciszą w sercu, z oczekiwaniem.
(Geert Crevits, www.morya.org, Mądrość Mistrz Morya 2: ,,Prostota”)

 

 

 

wtorek, 4 maja 2021

,,Synchrotyzowanie”

Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba, na świeżym powietrzu i tłum

 ,,Jestem Tym, Kim Jestem, Adamus Saint-Germain.

Weźmy razem głęboki oddech, droga Shaumbro, spotykając się ponownie; te nasze spotkania odbywają się od setek tysięcy lat na różne sposoby, w różnych formach i w różnych miejscach. Nie tylko w tym wcieleniu spotkaliśmy się z potrzeby serca i duszy, ale trwa to już od wieków. I oto jesteśmy tu teraz w najważniejszym z czasów.

Kiedy gromadzimy się razem podczas naszych warsztatów czy seminariów w różnych miejscach świata, dzieje się coś niepowtarzalnego. Jeśli zdarzyło wam się być na którymś z takich spotkań, to wiecie, że często mówię do grupy: „Skąd ta znajoma, wspólna energia? Co przywiodło tych 50, 100 czy 200 osób, że stworzyły tę właśnie grupę? Skąd ta wspólna energia w sali?” Ostatecznie po wielu błędnych odpowiedziach, ja daję odpowiedź właściwą, że wiąże się to z faktem, iż osoby należące do danej grupy znały się w przeszłości, gdyż razem uczęszczały do Szkoły Nauk Tajemnych. Lata wspólnego pobytu w Szkole Nauk Tajemnych wytworzyły między nimi więź, powodując, że zdecydowały, by powrócić znowu razem. Sądzą, że udają się na warsztaty – to dobra fasada. Och, rozmawiamy, robimy wykłady, bawimy się, poruszamy masę energii, ale tak naprawdę chodzi o powtórne spotkanie się dusz, które były razem w Szkole Nauk Tajemnych”.
- Adamus Saint-Germain

 Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i taniec

 ,,Ludzka świadomość, póki co, cały czas pracuje na pierwszym biegu i nie potrafi wskoczyć na wyższy. Nie zdajecie sobie sprawy, że istnieje jeszcze drugi bieg, który jest znacznie bardziej efektywny, a potem nawet trzeci i czwarty… Odkryliście jedynie bieg wsteczny i cały czas zapamiętale go wrzucacie (śmiech publiczności). Tymczasem dostępnych jest tak wiele innych sposobów na życie, na jego doświadczanie… Jednak ludzie utknęli na pierwszym biegu. A wszystko to z powodu systemów przekonań, które są bardzo, ale to bardzo wciągające, i które są podstawą całej postrzeganej rzeczywistości... I kleją się do wszystkiego. Jak tylko wprowadzicie jakiś system przekonań do swojej rzeczywistości, on zaraz się do niej przykleja, bez względu na to, czy jest waszym dziełem, czy też może przejęliście go od kogoś innego - od społeczeństwa czy też skądkolwiek.
Taki system przekonań przykleja się do was i nie chce odejść. W końcu zaczyna wam się wydawać, że jest częścią was samych i, jak już powiedzieliśmy, staje się jednym z kluczowych wyznaczników waszej rzeczywistości i tożsamości. Przyjmujecie go jakby był częścią was. W końcu w ogóle nie zdajecie sobie nawet sprawy, że w was utkwił. Przestajecie być świadomi jego istnienia. Wydaje się być czymś zupełnie naturalnym… wydaje się, że tak po prostu powinno być. A gdy potem decydujecie się wszystko sobie odpuścić, wasze dotychczasowe przekonania zaczynają się przeciwko temu buntować. Zaczynacie dostrzegać, jacy tak naprawdę jesteście, jakie rzeczy są dla was ważne, jak to się stało, że wprowadziliście w swoje życie tak wiele systemów wierzeń, które teraz determinują to, w jaki sposób tworzycie swoją rzeczywistość.
Wielu z was ma problem z tym, w jaki sposób to sobie wszystko odpuścić, jak to zrobić. Czy tak po prostu oświadczyć, że taką macie wolę? Załatwić wszystko za jednym razem? A może robić tak po kolei z każdą kwestią w życiu i uwalniać się od nich jedna po drugiej? I czy trzeba zastosować przy tym jakiś konkretny rodzaj oddychania? Jednak to wszystko nie ma znaczenia. Liczy się tylko to, że podejmujecie decyzję, żeby pozwolić temu wszystkiemu odejść. Może się okazać, że cały ten proces ma dla was charakter bardziej symboliczny, czy też jest bardziej skuteczny, jeśli na przykład staniecie po kostki w morzu i pozwolicie, żeby fale i prądy morskie pomogły wam się od tego uwolnić. Niektórym może pomóc to, że wrzucą coś symbolicznego do ognia, ponieważ ogień przekształca energię, zmieniając ją z jednej postaci w inną. Jeszcze inni mogą potrzebować popływać lub wziąć prysznic - zrobić coś, co oczyszcza, co pomaga uwolnić i poruszyć energie”.
- Adamus Sait-Germain ,,Synchrotyzowanie”

poniedziałek, 3 maja 2021

PYTANIE

 Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, broda, stoi, trawa i drzewo

 PYTANIE: Powiedziałeś, że tych kilka pierwszych razy, kiedy będziemy sobie wszystko odpuszczać, będzie najtrudniejsze. Czy powinniśmy ten proces powtarzać? Wolałbym raz podjąć taki wybór, a potem pozwolić, żeby to już toczyło się samo.

ADAMUS: Sami się przekonacie, że tak naprawdę zawsze chodzi o to, żeby pozwolić wszystkiemu toczyć się samemu, żeby wszystko sobie odpuścić. Sami odkryjecie, że nie ma żadnej potrzeby czegokolwiek kurczowo się trzymać. Energia sama w zupełnie naturalny sposób rozwija się i poszerza i nie ma potrzeby w to ingerować. Lepiej po prostu się tym bawić i cieszyć. Dobrze jest się tym wszystkim cieszyć, kiedy jest, ale to zupełnie naturalne dla energii, także waszej, że ciągle się zmienia, że przypływa do was i odpływa, i powinniście jej na to pozwolić. Energia jest niczym fale oceanu, które pozostają w ciągłym ruchu, nieustannie uderzając o brzeg i nieustannie się cofając. To jak ocean energii, który jest tu po to, żeby wam służyć.
Jeśli pozostaniecie otwarci na te ciągłe przypływy i odpływy, pozwalając energii pozostawać w ciągłym ruchu, wówczas będzie mogła wam służyć w dużo bardziej naturalny i skuteczny sposób. Wyobraźcie sobie, jakby to było, gdybyście próbowali uchwycić pojedynczą falę, a następnie chcieli ją zatrzymać i uwięzić... wyobraźcie sobie, jaki by to miało efekt dla wszystkich tych fal, które płyną tuż za tą pierwszą. Wyobraźcie sobie, jaką spowodowalibyście blokadę energii. A tak to właśnie wygląda w przypadku wielu ludzi... tak właśnie zachowują się w swoim życiu. Pozwólcie na te w pełni naturalne przypływy i odpływy energii. Jeśli pozostaniecie na nie otwarci, jeśli pozwolicie sobie również na ich nieustanne uwalnianie, wówczas będziecie potrafili spożytkować te wszystkie pojawiające się w waszym życiu energie znacznie bardziej skutecznie. Nie będziecie potrzebować tak dużo energii i czasu, czy też jakichkolwiek innych zasobów, żeby wejść w ten naturalny dla was rytm Stwórcy.
- Adamus Sait-Germain ,,Synchrotyzowanie”

niedziela, 2 maja 2021

Jestem Tym, Kim Jestem, Adamusem suwerennym.

 Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, broda i w budynku

 Jestem Tym, Kim Jestem, Adamusem suwerennym.
Aach! Dobrze być tu z powrotem. Dobrze być z Shaumbrą. Dobrze być tutaj w Konie w Pawilonie Shaumbry. To taka przyjemność być tutaj z wami. Ach!
Mamy sporo rzeczy w zanadrzu na dzisiaj i, przede wszystkim, dziękuję tobie, droga Lindo. Wyglądasz dzisiaj tak ładnie.
LINDA: Dziękuję.
ADAMUS: Taak. I wy wszyscy wyglądacie całkiem nieźle. Sprawdzam waszą energię, sprawdzam waszą równowagę energetyczną, waszą synchronizację energetyczną i z każdym dniem one się poprawiają. Jest coraz lepiej. Coraz lepiej, coraz więcej synchronizacji za każdym razem, kiedy ze sobą rozmawiamy.
Wiecie, że Shoud, ta piękna rzecz, którą robimy każdego miesiąca zwana Shoudem, jest jak zdjęcie. Jest to migawkowe ujęcie historii Shaumbry. Shoudy to migawki tego, gdzie każdy z was się znajduje, a ich przebieg nie jest planowany z dużym wyprzedzeniem przeze mnie, a tym bardziej przez was. One naprawdę odbywają się w danym momencie. Nie planujemy niczego z wielotygodniowym wyprzedzeniem mówiąc: „Oto, co będziemy robić na Shoudzie”. Zwykle jest to noc przed. Czasami rano. Czasami – jak w przypadku dzisiejszym – prawie w chwili, kiedy gra muzyka, ponieważ wszystko dzieje się w tej bieżącej chwili, w Teraz .
A potem realizujemy ten Shoud. Filmujemy go. Nagry-wamy go, żeby był dostępny później dla tych, którzy przyjdą po was. Istnieje jako zapis całej tej niesamowitej podróży od przebudzenia do Urzeczywistnienia oraz tego, jak to jest pozostać na planecie jako wcielony Mistrz.
Weźmy głęboki oddech, uczestnicząc w tym historycz-nym Shoudzie, w tej migawce z podróży Shaumbry.

Reset świadomości

Kilka tygodni temu zrobiliśmy coś, co nazywamy resetem świadomości. Planeta resetuje się właśnie teraz, po tej długiej zimie, a właściwie po długim roku z covidem. Był to czas, kiedy ludzie jak nigdy dotąd pozostawali w domach. Mieli czas na kontemplację. Mieli czas, żeby przyjrzeć się swojemu życiu. I dla wielu było to frustrujące. Tak, jest takie pragnienie, żeby wrócić, żeby znów wyjść na zewnątrz, ale działające obecnie siły sprawiają, że to potrwa długo, długo, dłużej niż nawet ja przewidywałem.

Poniekąd ludzie sami prosili o przedłużenie trwania tego stanu, oceniając sytuację z punktu widzenia zbiorowej świadomości. Kiedy się w to zagłębili, zdali sobie sprawę, że dla nich osobiście nie jest to takie złe, jak myśleli. Zdali sobie sprawę, że był to czas refleksji, reorganizacji, czas na dokonanie oceny ich życia, czas na spojrzenie w przyszłość i pojawił się nieomal opór przed ponownym wyjściem na zewnątrz, opór przed chęcią powrotu i zmieszania się z tłumem. I, tak, podczas gdy niektórzy narzekali na to zamknięcie i oczywiście chcieli chodzić do restauracji i robić podobne rzeczy, to był też taki ruch świadomości, który przekonywał: „Niech to trwa dalej, żebyśmy mogli naprawdę głęboko zanurzyć się w nasze indywidualne, osobiste ‘ja’.

Trwało więc to nadal przez długi, długi czas i w końcu naprawdę doprowadziło do tego zresetowania świadomości na planecie. Stało się to w tym przedziale czasowym między 14 a 17 marca i w tym momencie tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Rzeczy tego typu zazwyczaj nie dzieją się w jednej chwili. Zwykle jest to jakby przekierunkowanie energii wywołane przez świadomość i dopiero to, co nastąpi później, jest ważne.

Często spodziewacie się, że akurat tego dnia wydarzy się coś ważnego. Ale nie, nie, podczas resetu świadomości miliardy słabych piknięć pojawia się w ludziach, sprawiając, że przez chwilę zastanawiają się, co to było, co przed chwilą odczuli. Stracili poczucie czasu albo na moment zapomnieli, gdzie są. Tymczasem to był reset świadomości u miliardów ludzi na planecie. I jeśli popatrzeć na ten reset w skali zbiorowej świadomości to stała się rzecz potężna. Stała się rzecz potężna, a rezultaty tego zobaczycie w nadchodzących czasach.

Ale w zasadzie chodziło o to, że ludzie zaczęli się zastanawiać: „Może powinniśmy coś zmienić. Może powinniśmy wyrwać się ze starych schematów. Może jest lepszy sposób”. I wtedy pojawił się wielki znak zapytania: „Jaki jest ten lepszy sposób? Jak mam się wydostać z mojego starego, codziennego, przyziemnego życia? Jak mam zamanifestować to, co naprawdę chcę robić?” I chociaż to pytanie zadały sobie miliardy ludzi na całej planecie, a wielu po prostu ześlizgnęło się z powrotem do swoich starych wzorców, swojego starego sposobu działania, to nie zapomnieli oni tej chwili, w której pomyśleli: „Musi być jakiś inny sposób”. I tylko czekają na coś, co nadejdzie lada dzień; czekają na coś, co nadejdzie i poprowadzi ich ku czemuś nowemu w ich życiu.

I było wielu, wielu takich, którzy podjęli zobowiązanie wobec siebie, dokonali wyboru i powiedzieli: „Muszę coś zmienić. Nie mogę się cofnąć. Nie mogę wrócić do sposobu życia sprzed covidu. Na pewno popadłem w rutynę. Z pewnością powtarzałem te same cykle dzień po dniu, rok po roku, w oczekiwaniu na co? Że w końcu zachoruję i umrę? Muszę coś zmienić”.

W rezultacie tego wszystkiego narosła ogromna presja. Ludzie mówią: „Muszę coś zrobić z moim życiem”. I wtedy w odpowiedzi pojawia się ta ogromna pustka: „Ale nie wiem co”. Słyszeliście słowa, które wyszły z moich ust: „Nie wiem co”.

Ta pustka w końcu się wypełni. Pojawią się nowe możliwości. Niektórzy je przeoczą, inni zauważą. Będą nowe sposoby podejścia do spraw. Zwykłych, codziennych spraw, jak na przykład nowa trasa dojazdu do pracy – jeśli w ogóle wrócicie do pracy w biurze – albo inny sposób na rekreację, inny partner, inne hobby, inna kariera. Jest jednakże tak wiele tego, co nazywam ciśnieniem zwrotnym, które powstało teraz w wyniku resetu świadomości. Tak wiele pragnień, ale tak mało prawdziwego zrozumienia czy prawdziwej kreatywności. To dopiero przyjdzie.

Tak więc teraz działa na was ta narosła presja: „Musi być inny sposób” i są tacy, którzy dosłownie poddają się tej presji. Niektórzy po prostu nie mogą sobie z nią poradzić. Zaczynają wariować. Ośmieliłbym się powiedzieć, że po covidzie nastąpi gwałtowny wzrost stosowania leków antydepresyjnych, ponieważ niektórzy ludzie po prostu nie radzą sobie z tym pytaniem: „Co teraz? Jak mam to zmienić?” i czują się całkiem bezsilni. Czują się niezdolni do zrobienia czegokolwiek. Czują, że są tak zabetonowani w zbiorowej świadomości i w swoim własnym życiu, że nie mogą nic zrobić. To okropne uczucie.

To okropne uczucie, kiedy wiecie, że chcecie się wyrwać, kiedy wiecie, że musi się coś zmienić, kiedy wiecie w głębi siebie, że stary sposób postępowania po prostu nie działa, ale nie wiecie, jak się z tego wydostać. Nie wiecie, jak ruszyć do przodu. Nie wiecie, jak zmienić rytmy i wzorce, które rządziły dotąd waszym życiem. Mamy więc do czynienia z jakąś ogromną, narastającą presją.

Co więcej, ludzie dokonali bardzo głębokich przemyśleń: „Chcę czegoś więcej od życia”, tak naprawdę nie wiedząc jak to osiągnąć, ale wiedząc, że to jest osiągalne. I ta presja, która narasta, wcześniej czy później zwolni – lub pęknie, czy jak zechcecie to nazwać – i wtedy okaże się coś niesamowitego, a mianowicie, że, jak już wiecie, ludzie nie lubią zmian. Teraz mają do czynienia z czymś, o co tak naprawdę prosili – zmianę – a gdy ta się pojawia w ich życiu, ona ich właściwie przeraża.

Wy, Shaumbra, już rozumiecie, że zmiana i nieodłączny od niej chaos tak naprawdę wcale nim nie jest. Po prostu przechodzicie przez coś, dochodzicie do wyższego poziomu świadomości, a ostatecznie do bardziej satysfakcjonującego poziomu ludzkiego doświadczenia na planecie.

Tak więc, ta cała rzecz, reset świadomości, jest w toku. Och, dokonuje się. Wiecie, to trochę przypomina, można by powiedzieć, wulkan. Coś zaczyna w nim wrzeć głęboko, głęboko, głęboko pod powierzchnią, a potem w końcu wypływa i to właśnie dzieje się teraz z resetem świadomości. I nie chcę straszyć nikogo z tych, którzy są tutaj na wyspie, trzęsieniem ziemi czy wybuchem wulkanu, ale takie rzeczy się zdarzają.

Reset świadomości. Wy, Shaumbra, i reset? Nie bardzo. Załatwiliście to już dawno temu. W czasie trwania obecnego resetu świadomości dokonaliście adaptacji. Nie musieliście się resetować. Dokonujecie pewnych korekt w waszych własnych łączach ze zbiorową świadomością, dochodząc do wniosku, że nie musicie być z nią połączeni. Jest pewien komfort w byciu połączonym z nią, bo jest ona jak wielki, ciepły, puszysty koc. Ale kiedy już jesteście w tym kocu, zdajecie sobie sprawę, że jest on zrobiony z końskiego włosia i tak naprawdę nie jest wcale taki wygodny. Jest raczej irytujący. Dokonujecie pewnych korekt w sposobie łączenia się ze zbiorową świadomością.

Obserwowałem to dość uważnie. Coraz więcej was uświadamia sobie, że, no wiecie, ona istnieje, a wy byliście jej częścią; jest to istotny czynnik, będący dla ludzi potężną siłą grawitacyjną, ale wy nie musicie być z nią związani, żeby naprawdę cieszyć się życiem. Chodzi o to w gruncie rzeczy, żeby być jej świadomym, ale nie być przez nią kontrolowanym.

Tak więc widziałem tę adaptację, której tak wielu z was dokonało, i która wywołała pewne problemy. Ostatnio bardzo, bardzo uważnie się temu przyglądałem. Wywołała pewne problemy, a jeden z bardziej interesujących, dziwnych problemów stanowi to, że w pewnym sensie nie chcecie być tak bardzo odmienni.
(Jestem Merlinem SHOUD 7 - 3 kwietnia 2021 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura