czwartek, 26 listopada 2020

Meraba dynamiki energii

 

 ,,Każdy rodzaj, tego co nazywamy stresem lub energetycznym
wyzwaniem, które są tutaj – są przez cały czas wysokie - faktycznie czekają, by wam służyć, aby służyć każdemu, kto jest na tyle mądry, by zrozumieć, że to naprawdę nie jest tarcie . To naprawdę nie jest stres. To naprawdę nie jest depresja lub gniew. To tylko energia w dość aktywnej formie. To tylko energia odbijająca się od ścian, która czeka, by służyć Mistrzowi”.
- Adamus Saint-Germain ,,Do Posłańców”

 

 Meraba dynamiki energii

Weźmy głęboki oddech i włączmy muzykę.

(zaczyna płynąć muzyka)

W zasadzie ludzie zostali uformowani tak, żeby widzieć wszystko z praktycznej perspektywy – skaleczenie palca, brak równowagi w biologii. Jak w przypadku cukrzycy. Zwracają uwagę na takie rzeczy jak poziom glukozy, odżywianie i podobne aspekty praktyczne –ale to tylko praktyczna strona.

Oczywiście, dobrze jest ją poznać, ale kiedy już zrozumiecie dynamikę energii cukrzycy, sprawa okaże się prosta. Można powiedzieć, że jest w tym pewien rodzaj symboliki. To pragnienie słodyczy czy może raczej miłości. Pragnienie słodkiej miłości i troski, której być może nie mieliście w dzieciństwie, być może w innym wcieleniu, może sami jej sobie nie dajecie.

Jest to działanie dynamiki energii, która wywołuje brak równowagi w biologii, otrzymującej etykietę cukrzycy. Czy naprawdę uważacie, że ten problem można rozwiązać jedząc mniej ciasta? Nie.

To może trochę spowolnić proces, ale wy z pomocą ciasta staracie się uzyskać tę słodycz, tę miłość. A potem musicie sobie odmówić tego ciasta, bo lekarz powiedział, że macie cukrzycę drugiego stopnia, cokolwiek to znaczy, wobec czego będziecie szukali słodyczy gdzie indziej. Niekoniecznie w ciastkach czy lodach, ale gdzieś w życiu.

Może i macie cukrzycę pod kontrolą, ale teraz zakłócona jest wasza równowaga w innym obszarze, na poziomie emocjonalnym. Stajecie się nagle zależni od innych, zbytnio na nich polegając. Następuje zjawisko przeniesienia. Umieszczacie tę potrzebę gdzie indziej.

A może by tak sprawdzić dynamikę energii? Skąd to się wzięło?

W miarę doskonalenia waszej zdolności komunikacji będziecie mogli dosłownie zapytać: „Dlaczego do tego doszło?” i otrzymacie odpowiedź. Nie będzie to jednak mózgowy rodzaj komunikacji, ale sposób komunikowania się Merlina.

We wszystkim działa dynamika energii. We wszystkim.

Komponent energetyczny istnieje nie tylko tam, gdzie występuje zakłócenie równowagi w waszym życiu czy w świecie wokół was, ale we wszystkim.

Kiedy zrozumiecie dynamikę energii, wtedy naprawdę zaczniecie żyć jako Merlin. Proszę teraz Cauldre'a o pozwolenie na opowiedzenie tego, co mu się ostatnio przydarzyło. Nie ma nic przeciwko temu.

Cauldre właśnie kupił nowy samochód. Dawno już należało to zrobić, samochód jest piękny, ale on tęsknił za starym. Dobrze mu służył. Wszędzie nim jeździł. Bez wypadków. Nie miał prawie żadnych wgnieceń ani otarć, tylko kilka małych zadrapań tu i ówdzie. Jeździł nim wszędzie.

Zamiast patrzeć na praktyczną stronę – że sprzedajecie jeden kawałek metalu z kołami, a dostajecie drugi – spójrzcie na dynamikę energii.

I oto co zrobił: dosłownie zabrał energię, esencję swojego starego samochodu, który kochał i przeniósł ją na nowy samochód. Proste.

Gdyby powiedział o tym ludziom na ulicy, pomyśleliby, że mu odbiło. Ale w pewnym momencie pojawia się myśl: „Ależ tak, oczywiście”. I to ludzie, którzy tego nie rozumieją, okażą się stuknięci.

Nowi, którzy przyjdą, mogą na początku patrzeć na was trochę dziwnie, ale potem powiedzą: „Wiem. Zawsze tak myślałem, ale nigdy nie mogłem nikomu tego powiedzieć”.

Tak więc, po prostu zabrał esencję energii ze swojego samochodu i dostała ona nowe ciało. Ta sama esencja, ta sama dynamika energii, teraz w zupełnie nowym ciele. Nie chcielibyście czegoś takiego?

Czy nie chcielibyście po prostu obudzić się rano i mieć zupełnie nowe ciało, model 2021? W pewnym momencie to będzie możliwe, tak.

Przyglądajcie się dynamice energii we wszystkim – w środowisku naturalnym, polityce, związkach, waszym ciele.

Wszystko jest waszą energią. Wszystko. Ale do tej pory większość z was tak naprawdę nie zwracała uwagi na ten element. Patrzyliście na praktyczną część.

Patrzyliście na część praktyczną. Spojrzeliście na swoje konto bankowe, spojrzeliście na nie i powiedzieliście: „Och, mam 927 dolarów i 42 centy – albo euro”. To jest część praktyczna. Ale popatrzcie na dynamikę energii waszego konta bankowego.

OK, może trochę na nim brakuje, ale spójrzcie na dynamikę energii przyczyny – dlaczego. Dlaczego? Bo rozdawaliście innym, bo nie uważaliście siebie za godnych.

Wczujcie się w dynamikę energii waszego konta bankowego. Zamiast się frustrować i pytać: „Co mogę zrobić, żeby zarobić więcej pieniędzy?”, wczujcie się w dynamikę, a potem przyzwólcie, by energia się zmieniła. Przyzwólcie, by wam służyła.

Przyglądając się tej dynamice, uświadomcie sobie: „Och, pfft! Kurczę, po prostu nie pozwalałem, żeby mi służyła, a teraz pozwolę”. Tym jest dynamika energii. Kwota w banku, jaki to jest bank, to są praktyczne kwestie. To nie są kwestie istotne. Nie na tym poziomie zachodzą zmiany. Patrząc na swoje saldo bankowe nie myślcie, że tam zaczyna się zmiana. Nie, zaczyna się od dynamiki energii, od waszych relacji z energią.

We wszystkim jest dynamika energii – w waszym domu. Wiecie, on ma energię. Ma osobowość – osobowość, której daliście początek.

Wczuwajcie się w dynamikę energii, nie zatrzymując się na praktycznym aspekcie spraw: że nie świecą żarówki, psuje się hydraulika, są problemy ze szczelnością okien i dokuczają wam przeciągi w wietrzne dni, albo trafiło się wam hałaśliwe sąsiedztwo. To jest praktyczne podejście, a na tym poziomie nie dokonacie zmian. Kropka.

Tak, możecie zakleić taśmą nieszczelne okno. Możecie wymienić żarówkę, ale nadal jesteście w tej samej starej dynamice energii. To wasza D.E. Ha!

Macie wznieść się ponad to. Wczuwacie się w całą waszą rzeczywistość, w waszą przestrzeń.

Wczuwacie się w tę dynamikę energii, a potem śmiało mówicie: „Chcę, żeby służyła mi inaczej. Rozkazuję mojej energii, żeby służyła mi inaczej”. Nie bądźcie mięczakiem. Nie negocjujcie. To wasza własna energia, dlaczego mielibyście negocjować? Jest i chce wam służyć.

A więc, drodzy Mistrzowie, drodzy Merlinowie, uznajemy praktyczność życia w fizycznym wymiarze, ale teraz zajmiemy się dynamiką energii. To właśnie w niej dokonuje się zmiana.

Weźmy z tym głęboki oddech, wczuwając się w to.

Życie Merlina. Pojawiają się w nim, rzecz jasna, pewne wyzwania. Wyzwania związane z przebywaniem wśród ludzi, którzy nadal karmią swoje uzależnienie od dramatów i konfliktów.

Wyzwaniem będzie przebywanie z ludźmi, którym brakuje kreatywności, gdy przychodzi rozwiązać jakiś problem. Wolą raczej walczyć niż naprawiać. To będzie trudne, czasami frustrujące.

To wtedy właśnie trzeba będzie się wycofać, odizolować, zaszyć się gdzieś, pobyć samemu, bo na początku łatwo będzie dać się w to wciągnąć.

Przyda się owo stanie za niskim murkiem. Nie wchodźcie w to. Naprawdę.

Posunę się nawet tak daleko, że doleję trochę oliwy do ognia i będę miał zabawę.

Media społecznościowe Karmazynowego Kręgu – ha, spójrzcie na ich dynamikę energii! – to nie jest miejsce na politykę. To nie jest miejsce nawet na ratowanie planety. To miejsce do komunikowania się, dzielenia się z innymi Mistrzami.

Wyrzuciłbym każdego – każdy post – Cauldre mnie tu poprawia. Nie jestem prawdziwym... dzisiaj zamieściłem mój pierwszy post w mediach społecznościowych. Za pośrednictwem Cauldre'a. Jego palce pisały, ale to był mój post. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Nie wiedziałem, czy mi się to spodoba czy nie, ale zrobiłem to.

Zamieściłem – Cauldre go zmienił, ale miałem zamiar zamieścić co następuje: „Stańcie za pieprzonym, niskim murkiem”. On napisał tylko: „Stańcie za niskim murkiem”, ale nie wiem, dlaczego usunął to słowo. Myślałem, że było całkiem odpowiednie. Ale to był mój pierwszy post, a kiedy go umieściłem, poczułem coś w rodzaju ekscytacji. Poczułem, że pojawia się w Internecie. Poczułem, że ląduje na swoim miejscu. Poczułem, jak inni na niego patrzą.

W tym momencie zdecydowałem, że właściwie to podobają mi się te media społecznościowe.

Jednakże zawsze będę się ograniczał do pięciu słów, może sześciu. Pięć słów: „Stańcie za pieprzonym niskim murkiem”. To jedyna rzecz, którą w ogóle zamierzałem opublikować. Stańcie za pieprzonym niskim murkiem. Podoba mi się to. Taak.

Muszę was ostrzec, że Cauldre może to zmienić. Może po prostu powiedzieć: „Stańcie za niskim murkiem”. Ale zorientujecie się, kiedy to przeczytacie. Stańcie za pieprzonym niskim murkiem.

Ale wracamy do tematu.

Zajmiemy się dynamiką energii, nie praktyczną stroną. Nie chcę widzieć mnóstwa politycznych postów ani żadnych takich, które wciągną was w pułapkę wojowniczej, ludzkiej natury. Nie miejsce na to.

Nasza przestrzeń w waszych mediach społecznościowych jest przeznaczona na ewoluowanie Merlina w waszym wnętrzu. Dajecie się złapać w pułapkę stawania po czyjejś stronie, w pułapkę konfliktu, a na to nie ma miejsca.

A więc weźmy głęboki oddech, wchodząc w dynamikę energii. To będzie rdzeń tego całego Przewodnika Merlina po wcielonym przetrwaniu.

Weźmy głęboki oddech wczuwając się w piękno naszego pierwszego Shoudu tutaj, na tej planecie, pierwszego Shoudu z serii Merlin Ja Jestem. I mam nadzieję, że docenicie to, że będę coraz bardziej bezpośredni.

Przejdźmy od punktu A do punktu B, od wyobraźni do manifestacji swobodnie, bez ociągania.

Kończąc ,przypominam, moi drodzy przyjaciele, że wrócimy po więcej, a zwłaszcza po nasz DreamWalk Urzeczywistnienia w Halloween.

Weźmy razem głęboki oddech.

Patrzę na siebie tego z książki Czas maszyn; jest rok 2020, a ja patrzę na siebie w moim życiu Adamusa. To niesamowite, co może zrobić Merlin.

Dziękuję, droga Shaumbro.

Jestem Tym, Kim Jestem, Adamusem suwerennym.
(Jestem Merlinem SHOUD 1 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura

 

środa, 25 listopada 2020

- Adamus Saint-Germain ,,Żyj Swoją Boskością”

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 ,,Energia istnieje w naturalnej formie, dopóki nie zostanie aktywowana. Kiedy zostanie uruchomiona twoim poleceniem, urzeczywistni się. Pamiętaj - Mistrz pozwala energii, aby mu służyła. Ty jesteś Mistrzem. Pozwalasz energii, aby ci służyła. Obojętnie czy energia pochodzi od innej osoby, czy znajduje się w naturalnym magazynie w eterze, istnieje po to, aby ci służyć. Lecz najpierw „chce” wiedzieć jedną rzecz – czy jesteś świadomy tego, że jesteś Stwórcą, że jesteś Standardem.
Większość ludzi uważa, że są niewiele warci. Myślą, że się pogubili i nie wiedzą, co mają dalej robić. Uważają, że są słabi, okaleczeni, uszkodzeni i mało inteligentni. Wiesz jaki będzie skutek? Wiesz co się wydarzy? Energia będzie im służyć dokładnie, konkretnie i dosłownie w ten sposób. Kiedy wstajesz rano i mówisz - To będzie jeden z tych dni, w których muszę zmagać się z ludźmi, mam dużo stresu, jestem przeciążony i ledwo spłacam rachunki - natychmiast, dokładnie w tym momencie, wszystkie energie ustawiają się, aby właśnie tak służyć ci przez cały dzień”.
- Adamus Saint-Germain ,,Żyj Swoją Boskością”

 

wtorek, 24 listopada 2020

- Adamus Saint-Germain ,,Do Posłańców”

 

 ,,Wszystkie te energie, czy są one w waszym życiu, czy też pochodzą z globalnej świadomości, mogą być przekształcone w bardzo przejrzyste energie, które będą wam służyć. Nie należy mylić tego z czymś co znacie jako chi czy prana, lub tego typu rzecz, ponieważ ta energia jest inna. To nie jest wasza stara energia siły życiowej.

Energia ta w rzeczywistości jest już w was, a wy po prostu widzicie jak ona manifestuje się na zewnątrz. Ta energia jest wasza. Nie przychodzi do was z zewnętrznych źródeł. Jest słowo, którego używamy do opisania tej formy energii, która jest już wewnątrz ale bardzo nierozpoznawalna. Nazywa się Hak. Hak to termin, który oznacza także ,,Bóg wewnątrz ciebie”, a w tym przypadku odnosi się do energii, która jest Bogiem wewnątrz was, suwerennością wewnątrz was i może przeobrazić postrzeganie chaosu, stresu i depresji i sprowadzić to do czystej energii. Będzie ona służyć waszej klarowności, waszym wyborom, waszym manifestacjom i kreacjom. Będzie wam służyć w byciu posłańcem na Ziemi.

Ta energia, którą nazywamy Hak jest tu teraz . Wszystko co musicie zrobić, to wziąć głęboki oddech i dokonać wyboru, by była ona w waszym życiu. Dokonać wyboru, aby wyjść poza ograniczoną percepcję chaosu i stresu , oraz zrozumieniu, że wszystko jest we własnym najlepszym porządku. Wszystko jest dokładnie tam, gdzie powinno być. Wszystko zmienia się teraz na Ziemi , tak jak w niebiosach”.
- Adamus Saint-Germain ,,Do Posłańców”

 

poniedziałek, 23 listopada 2020

Teraz jestem gotowy

 

 

Cóż, polaryzacja jest dość szalonym aktem, który bierze się tylko z wierzenia w oddzielenie. Kiedy raz się w nie wpadnie, wierzysz, że jesteś z niego stworzony. Zatem obawiasz się prawdziwej zmiany pod każdym względem, ponieważ stanowi ona atak na przyjętą przez ciebie tożsamość i może ostatecznie cię unicestwić.
Raz na jakiś czas oddzielenie daje ci chwilę wytchnienia. Pozwala doświadczyć spełnienia przez kilka chwil, ale wtedy zaczyna szeptać: „Teraz lepiej mi służ! Trochę się odprężyłeś, lecz teraz potrzebuję wzmocnić moje granice. Teraz muszę jeszcze raz udowodnić, że jestem inny od pozostałych. Teraz nadszedł czas, aby pokazać, kto jest prawdziwym twórcą w tej grze. To ja. Tworzę z mocą, siłą i kontrolą, czasami nawet z kreatywnością. Tworzę dzieląc, przekształcając, a następnie przypisując sobie wyniki. A ty zrobisz to w moim imieniu, bo gdy zrobisz, być może wkrótce podaruję ci wspaniałą chwilę spełnienia!”
A może głos separacji szepcze coś w tym stylu: „Dość tego dobrego. Teraz chcę poczuć, że żyję, czyniąc siebie naprawdę małym. Skurczę moje granice i pozwolę, by inni mnie kopali. W ten sposób na pewno będę się czuł sobą. Ból mi w tym pomoże, prawda? Czy to nie cudowne, że taki wielki twórca jak ja ma tak wiele możliwości, by utrzymać się przy życiu?”
Nękani tym głosem i cierpiąc z powodu wrodzonej sprzeczności oddzielenia i trwałego spełnienia, wielu ludzi zaczyna szukać lekarstwa. Niektórzy odwołują się do wszelkiego rodzaju argumentów religijnych, wmawiając sobie, że popadli w niełaskę. Dlatego tylko bezbłędne zachowanie, według ich wymyślonego bóstwa, może ich uzdrowić i do-prowadzić do trwałego spełnienia. A ponieważ polaryzacja nie przejmuje się bóstwami, wtedy oczywiście trwałe spełnienie pozostaje nieuchwytne. Zatem dochodzą do wniosku, że nie są jeszcze bez skazy i muszą się poprawić. Cóż, życzę powodzenia.
Inni, bardziej dojrzali ludzie, nie potrzebują jakiejś zewnętrznej super istoty lub super mocy, której muszą się pod-porządkować. Zamiast tego, zastępują ją dynamiką samej polaryzacji. Jeśli więc tracą poczucie spełnienia, zaczynają obwiniać się za to, że wyszli z równowagi, że nie są zsynchronizowani z energiami, lub że nie są w stanie zaakceptować okoliczności - innymi słowy, że nie funkcjonują bez-błędnie w polaryzacji, a nawet. że się jej przeciwstawiają. Dochodzą więc do wniosku, że z pewnością muszą się po-prawić.
Czy widzisz, jak w obu przypadkach oddzielenie wzmacnia się? Próba „poprawy” w świecie oddzielenia tylko wzmacnia iluzję, że oddzielenie jest realne. Nie ma po prostu żadnej luki, która dawałaby ci trwałe spełnienie przy jednoczesnym wierzeniu w oddzielenie. Innymi słowy:
Oddzielenie i trwałe spełnienie nie mogą współistnieć!
Chociaż ciągle próbujesz przechytrzyć polaryzację, prawdopodobnie podejrzewasz, że moje stwierdzenie jest prawdziwe. I z całą pewnością, obawiasz się również, że to prawda.
I nie próbuj nawet o to się ze mną kłócić, ani z jakąkolwiek inną istotą spoza polaryzacji. Cóż, możesz próbować - tak jak to robiłeś przez ostatnie eony. Jeśli mnie wezwiesz, będę tam. Mogę nawet udawać, że cię słucham. W każdym razie, będę po prostu patrzeć na ciebie moimi pięknymi, krystalicznymi oczami. Będą niczym okna do Trzeciego Kręgu Stworzenia. Jeśli odważysz się spojrzeć mi w oczy, zobaczysz kim naprawdę jesteś poza oddzieleniem. A wtedy twój monolog ucichnie dość szybko.
Ale po pewnym czasie patrzenia mi w oczy, twoje ciało fizyczne, twoje emocje lub twój umysł w końcu dadzą o sobie znać, nakłaniając cię do tego lub owego. Wtedy ponownie wrócisz do swojego normalnego ludzkiego stanu i starych wzorców. Pewnie, miałeś jeszcze jedno wspaniałe nie-fizyczne doświadczenie, którym mógłbyś podzielić się ze swoimi duchowymi towarzyszami i znowu będziesz się zastanawiał, co takiego zrobiłeś, że do niego doszło. Czy to była pełnia księżyca? Czy wypiłeś za dużo czy za mało alkoholu? Czy nawet przestałeś zastanawiać się nad swoją przyszłością?
Podczas gdy ty wejdziesz w tryb autoanalizy, ja odwiedzę moją grupę wsparcia. I uwierz mi, to jest ogromna grupa. Tutaj mogę w końcu ponarzekać przed innymi. Co zrobiłem źle? Ten człowiek miał to w zasięgu ręki, ale potem... odrzucił to. Znowu! I wszyscy moi towarzysze skiną głową ze smutkiem i empatią. Wtedy zaczniemy robić plany, jak możemy stać się lepsi. Jak moglibyśmy się po-prawić, by pomóc innym pozbyć się tej infekcji zwanej od-dzieleniem. Ale potem, po około sekundzie, wybuchamy śmiechem. To takie komiczne! Cały ten układ jest taki, taki... surrealistyczny! Oddzielenie? I oni się tego trzymają? Niewiarygodne!
Ups, przepraszam, zapomniałem się. To nie powinno się zdarzyć. Ale nie jestem idealny, dzięki Bogu. O, znowu to zrobiłem, mimo najlepszych starań. Ok, poważnie. Udajmy, że to się nigdy nie wydarzyło. Teraz jestem gotowy. Widzisz moje piękne oczy? Powtarzam:
Oddzielenie i trwałe spełnienie nie mogą współistnieć!
Ale dlaczego więc tak jest, że każdy chce trwałego spełnienia, skoro nie jest w stanie jego znieść przez dłuższy czas? Jak istota może nawet wymyślić to pojęcie, skoro najwyraźniej nie można tego zrealizować?
Cóż, prosty powód jest taki, że twoja prawdziwa natura jest rzeczywiście zarówno trwała jak i spełniona, aczkolwiek w sposób, który wykracza daleko poza intuicyjne rozumienie człowieka.
W rzeczywistości pragnienie czegoś na kształt trwałego spełnienia odzwierciedla ograniczony umysł człowieka, który jest niezadowolony z wszechobecnej nietrwałości w polaryzacji. Tak więc zwykła trwałość byłaby z pewnością bardzo przyjemna. Ale jak już widzieliśmy, poczucie rzeczywiście długo-trwałej trwałości wywołuje również uczucie stagnacji i braku życia, przy czym oba te odczucia nie mają w naszym świecie żadnego zastosowania. Czyż nie jest interesujące, jak jeden termin może wywołać zarówno błogość, jak i odrzucenie?
Spróbujmy więc znaleźć wyrażenie, które lepiej opisze naturę prawdziwego Ja.
Prawie każdy może odnieść się do tego sformułowania, „To jest doskonały moment” i kojarzy się z nim poczucie spełnienia. Moment, w którym niczego nie brakuje i wszystko jest w doskonałości dokładnie takim, jakim jest.
Zatem doskonałość dobrze wpisuje się w nasze cele.
Teraz dodajmy do niej nieco dynamiki, bo doskonałość, o której mówię, nie jest statyczna. Zamiast tego, ciągle rozwija się w doskonałości - nie dlatego, że musi, ale dlatego, że może! W tym celu proponuję przymiotnik „rozszerzający”. W ten sposób dochodzimy do „rozszerzającej się doskonałości”.
Czuję, że rozszerzająca się doskonałość jest trafnym wy-rażeniem, być może nawet doskonałym, aby opisać prawdziwą naturę istoty twórczej.
Wczuj się przez chwilę w określenia „trwałe spełnienie” i „rozszerzająca się doskonałość”.
- Joachim Wolfram ,,Althar - Ostateczne Uwolnienie”
Pokaż mniej

 

niedziela, 22 listopada 2020

„Trwałe spełnianie”

 

 

„Trwałe spełnianie” opisuje bardziej pragnienie tymczasowej ulgi, podczas gdy „rozszerzająca się doskonałość” oznacza stan suwerennej istoty twórczej, która w sposób naturalny istnieje w spełniającej doskonałości i jednocześnie dynamicznie ją rozszerza.
Ponadto termin „rozszerzająca się doskonałość” ilustruje także, dlaczego w takim stanie prawdziwa kreacja zachodzi w sposób naturalny. Prawdziwa kreacja jest bowiem niczym innym jak dynamiką przebudzonej istoty, która rozwija się w doskonałości.
Taka istota tworzy poza oddzieleniem i nie ma potrzeby pod-trzymywania „Ja”, bez względu na to jak byłoby ono subtelne. Sama w sobie jest rozszerzającą się kreacją, która nadaje pełne możliwości twórcze wszystkim swoim kreacjom.
Rozszerzająca się doskonałość i prawdziwa kreacja idą ręka w rękę. Dla ludzi wciąż uwięzionych w ograniczeniach może to brzmieć zbyt donośnie, ale człowiek który osiągnął dojrzałość w polaryzacji po prostu wie, że taka jest jego prawdziwa natura.
Każdy ulotny moment spełnienia, którego doświadczasz w polaryzacji, przypomina ci, drogi czytelniku, o twojej prawdziwej naturze, która zawsze jest spełniona. Ale ponieważ trzymasz się oddzielenia i w ten sposób odrzucasz swoją prawdziwą naturę, podpowiedzi te często pozostawiają gorzki smak, gdy zanikają.
Niemniej jednak, bądź za nie wdzięczny, ponieważ to ty wciąż pokazujesz sobie prostą prawdę, że trwałe spełnienie w oddzieleniu jest niemożliwe. Kiedy naprawdę ją zaakceptujesz, obudzi w tobie prawdziwą mądrość. Mądrość, która rozpuszcza wszelki lęk, a dzięki ostatecznemu uwolnieniu, objawia twoją prawdziwą naturę jako istnienie w rozszerzającej się doskonałości.

Jam jest Althar, doskonały słuchacz o pięknych kryształowych oczach.
- Joachim Wolfram ,,Althar - Ostateczne Uwolnienie”

 

sobota, 21 listopada 2020

Zatem co wybierze Piotr?

 

 

Piotr i Ciemna Dama

Jam jest Althar, dziś przychodzę w roli opowiadacza historii.

Jest to historia Piotra. Piotr wielokrotnie inkarnował jako człowiek i robił to, co większość ludzi. Dużo tworzył, dużo niszczył, doświadczał wzlotów i upadków, które zapewnia wszystkim życie na planecie Ziemia. W pewnym momencie uświadomił sobie, że wszystko kręci się w kółko. Jego własne życie objawiło mu się jako ciągłe powtarzanie tych samych scen i mimo, że miał wiele pięknych chwil, nigdy nie mógł osiągnąć na stałe szczęścia, ani zadowolenia. Tym samym czuł w sobie coraz większą pustkę, której po prostu nie mógł zapełnić. Jednocześnie czuł rosnącą świadomość, że musi istnieć inny sposób istnienia. Po prostu musiał go znaleźć i wyruszył na poszukiwania.
Gdy tylko poszukiwania Piotra zaprowadziły go do duchowości, stał się jej pasjonatem i oddał się jej całkowicie. Wstępował do zakonów i służył nauczycielom, guru, żywiołom i bogom. Trwało to kilka żyć i każde z nich było bogate w doświadczenie na swój własny sposób. W pewnym momencie poczuł jednak, że nawet duchowość nie jest w stanie wypełnić pustki, którą tak głęboko odczuwał.
Piotr był zdesperowany i na jakiś czas stracił prawie całą pasję do życia. Wtedy, pewnej nocy, przyszło do niego zrozumienie. Wszystko, co robił do tej pory, łącznie z jego duchowymi poszukiwaniami, zawsze było skupione na czymś, co znajdowało się poza nim. A co z jego własną istotą, która oczywiście nie była na zewnątrz? I tak obiecał sobie, że zwróci się do wewnątrz i porzuci wszelkie zewnętrzne poszukiwania.
Od tego momentu Piotr skierował całą świadomość na swoje postrzeganie. Miał nadzieję, że dzięki temu będzie mógł zro-zumieć to, co rzeczywiście postrzegał. Z czasem stał się biegły w widzeniu tego, co postrzegał takim, jakim to było na-prawdę: zjawiskami, które się pojawiały, ewoluowały i znikały. Zauważył również, że on sam był całkowicie nietknięty swoimi percepcjami. Mógł po prostu pozwolić im odejść lub przeminąć, ponieważ nie należały do niego. Coraz bardziej odczuwał wolność. Nie reagował już automatycznie na bodźce zewnętrzne i wewnętrzne, ale mógł znacznie swobodniej decydować, czy i w jaki sposób chce postąpić. Był coraz bardziej pewny, że wybrał właściwą drogę i stale wzmacniał swoją świadomość.
Stając się świadomym coraz subtelniejszych percepcji i pozwalając im natychmiast odejść, ostatecznie znalazł się w przerażającej pustce. Na początku odsuwał się od niej. Była ona tak niewiarygodnie pusta od wszelkich percepcji, takie przerażające nic. Ale był nią również zaintrygowany, ponieważ w braku percepcji stało się dla niego niezwykle jasne, że on nadal istniał. Istniał nawet bez odnoszenia lub utożsamiania się z czymkolwiek. Dlatego Piotr wracał tam wciąż na nowo i w końcu pozbył się wszelkiego lęku.
Pewnego dnia, gdy całkowicie poddał się pustce, doznał we-wnętrznego doświadczenia błogości i całkowitej wolności. Piotr nie wiedział, co dokładnie wydarzyło się w tym momencie, ale jego doświadczenie było tak wzniosłe, że uznał: „To musi być oświecenie”.
Był głęboko spełniony, ale jednocześnie zdał sobie sprawę, że nie może podzielić się swoim doświadczeniem z innymi ludźmi. Wiedział, że nie potrafił ująć tego w słowa, a poza tym było to dla niego zbyt cenne, aby chciał o tym mówić. Postanowił więc nie opowiadać o swoim nowym stanie istnienia. Ponieważ kochał odosobnienie, spontanicznie zdecydował się przenieść na cichą wyspę, gdzie mógł żyć spokojnie i w dużej mierze bez zakłóceń.

*

Pewnego dnia Piotr wybiera się na długi spacer po bezludnej plaży na wyspie, która stała się jego nowym domem. Ma wrażenie, że jest jednym z morzem, ciepłym słońcem i lekkim wiatrem. Z każdym krokiem czuje piasek pod stopami i to, jak napływające fale obmywają je. Piotr jest całkowicie zrelaksowany i w harmonii z samym sobą.
Wtedy nagle zauważa coś w pobliżu. Przypomina to człowieka, który wyłonił się z powietrza, promieniując jasnym światłem. A może osoba ta była tam wcześniej i po prostu jej nie spostrzegł? Kiedy Piotr zbliżył się do niej, zauważył, że jest to kobieta. A im był jej bliżej, w tym większym był zachwycie. Ona jest taka piękna, taka spokojna, tak suwerenna. Jej ciało promieniuje niesamowitą obecnością, a jej wygląd jest taki... ciepły. Piotr intuicyjnie wyczuwa, że ta kobieta, ta dama, jest w pełni przebudzona.
Gdy się zbliża, dama patrzy Piotrowi prosto w oczy. Jej spojrzenie nie jest testowaniem, badaniem czy ocenianiem; jest po prostu otwarte i pełne akceptacji.
Ta absolutna akceptacja jego całej istoty w spojrzeniu damy jest dla Piotra tak przytłaczająco piękna, że ledwo może ją znieść. Intuicyjnie wie, że to uczucie jest tym, za czym zawsze tęsknił, którego wszędzie szukał. Po prostu wiedział, że ono istnieje!
Piotr zdaje sobie sprawę, że dama, w całej swojej doskonałości, nie może być człowiekiem. Przez chwilę wspomina ostatnie niespełnione relacje, które miał w swoim życiu. Oczywiście miał nadzieję doświadczyć tego długo oczekiwanego uczucia z partnerką, ale jak normalny człowiek mógłby mieć tak nadludzkie cechy jak ta promienna dama?
Gdy Piotr stawia ostatnie kroki w jej kierunku, nadal utrzymują głęboki kontakt wzrokowy. W końcu staje naprzeciwko niej, odczuwając intymną bliskość. Automatycznie, jak w starożytnym rytuale, Piotr i dama zbliżają do siebie czoła, trzecie oko do trzeciego oka i obejmują się nawzajem.
Kiedy stoją tam w objęciach, Piotr czuje, jak łączą się nawet ich serca. Kiedy całkowicie poddaje się temu uczuciu spełnienia, ku swemu zdziwieniu zauważa, że blask i promienność damy jakby gaśnie.
Dama staje się coraz bardziej ciemna. Ciemniejsza niż jakakolwiek ciemność, której Piotr kiedykolwiek doświadczył. Tak ciemna, że wszystko po prostu znika. Każda myśl, każde zjawisko. A jednak, zdaje się to słuszne. Tak bardzo słuszne! Wyczuwa głęboką, głęboką miłość i niespotykane dotąd odprężenie.
Kiedy Piotr staje się świadomy swojego fizycznego ciała, które jest teraz wolne od wszelkich napięć, uświadamia sobie, że mimo wszystkich swoich przeszłych doświadczeń i uwalniania, nadal miał w sobie kilka tlących się emocjonalnych ognisk. Teraz jednak gasną i odchodzą. Ach, jak jego ciało za tym tęskniło.
Wtedy Piotr zauważa, jak miłosne objęcie teraz już ciemnej Damy rozciąga się również na jego ciało mentalne, które jest o wiele większe i bardziej złożone niż ciało fizyczne. Piotr spędził tu tak wiele czasu, ponieważ potrafił wnikliwie myśleć i wszystko szybko zrozumieć. Tutaj odnalazł miejsce na wszystko, nawet na to, czego nie mógł pojąć ani zrozumieć.
Ale teraz? Zdaje sobie sprawę, że wszystkie jego koncepcje są jak kryształy o bardzo ostrych krawędziach; narzędzia separacji, nieustannie tnące całość na kawałki. Lecz z miłosnym uściskiem Ciemnej Damy, krawędzie kryształów stają się miękkie i elastyczne.
Dzięki temu jego ciało mentalne również się relaksuje! Co za ulga! Nagle czuje, jak zanika chęć ciągłego dostarczania energii ciału mentalnemu, aby podtrzymywać swoje poglądy o świecie. W ten sposób rozpoznaje, głębiej niż kiedykolwiek wcześniej, jak ograniczone ciało mentalne może stworzyć tylko ograniczony świat.
Piotr był szczerze przekonany, że w przeszłości zrozumiał już wszystko, co istotne. Mógł wejść w pustkę, a nawet czuć się w niej swobodnie. Był pewien, że pozbył się wszystkich po-wiązań z ciałem mentalnym. Jednak teraz zyskał głębsze zrozumienie. Uświadamia sobie:
Wcześniej byłem w pustce, ale ta pustka była jak gdyby mar-twa. Być może była to wciąż koncepcja mojego umysłu doświadczana tylko przez mój umysł. Ale teraz, ta absolutna absencja, ta absolutna ciemność staje się żywa. Ona staje się nią. Ta pustka jest Ciemną Damą!
Nagle, Piotr czuje się trochę oszukany z powodu swoich długich poszukiwań. Wszystkie jego wglądy były w pewien sposób tylko połowiczną prawdą, ponieważ brakowało drugiego elementu, Ciemnej Damy. A on, jako człowiek, nigdy nie miał szansy zrekompensować jej nieobecności. Dlatego nawet ta subtelna wątpliwość co do jego pełnego oświecenia, którą czasami wyczuwał, nigdy nie mogła całkowicie zniknąć.
W chwili tego wglądu Piotr usłyszał, jak Ciemna Dama pyta: „Piotrze, czy możesz mi wybaczyć?”
I Piotr przeżywa pewnego rodzaju szok. W jakiś sposób zostaje zalany wszystkimi wspomnieniami o bolesnych sytuacjach, całą tęsknotą za zakończeniem, całą frustracją, że nie może odpocząć. Mimo że on i Ciemna Dama są teraz w intymnym uścisku i wydaje się, że ostatecznie wszystko dobrze się skończyło, jest on wewnętrznie rozdarty. Rozstanie z Ciemną Damą było okropne, być może nawet okrutne.
Dlatego Piotr waha się, by odpowiedzieć na jej pytanie. Po chwili mówi... „Chciałbym móc wybaczyć! Ale, nawet z tego jednego życia, noszę tak wiele ran i blizn. Zatem jeśli mógł-bym ci wybaczyć, że mnie opuściłaś, mógłbym to zrobić tylko w imieniu tego życia, a nie za inne wcielenia. Musiałyby zrobić to one same”. Zatrzymuje się na chwilę, a potem kontynuuje: „Ale najpierw, zanim odpowiem, chcę zrozumieć, jak doszło do oddzielenia. Dlaczego wycofałaś się na tak długi czas?”
I kiedy zadaje to pytanie powraca do niego pamięć. Ciemna Dama była i jest niczym innym, jak jego własną Jaźnią. Oddzielenie zostało zaaranżowane, a Piotr się na nie zgodził. Zgodził się, by Ciemna Dama, jego prawdziwe Ja, wciąż marzyła o ucieleśnionym wzniesieniu, podczas gdy on przyjął fizyczne ciało, aby ostatecznie zrealizować to właśnie marzenie.
Teraz rozumie, że to jego przywiązanie do wierzenia w oddzielenie uniemożliwiało zjednoczenie się z Ciemną Damą. Dopiero dziś, gdy był całkowicie samowystarczalny, nie chciał i nie potrzebował niczego, nie szukał i nie zgłębiał tego, co niepojęte - dopiero wtedy jego ukryte wierzenie w oddzielenie, a co za tym idzie jego nieświadomy lęk przed unicestwieniem, w końcu całkowicie zniknęło. Promieniująca Dama na plaży była wytworzoną przez niego projekcją, odzwierciedlającą jego zmieniony stan istnienia w świecie zewnętrznym.
Piotr słyszy, jak ponownie pyta: „Czy możesz mi wybaczyć?”
„Tak”, odpowiada. „Tak, mogę. Na nowo pamiętam. Teraz widzę, że w istocie nie ma potrzeby ci wybaczać, ale i tak to robię. I wybaczam również sobie to wszystko, co zrobiłem, by ciebie odnaleźć”.
Oboje przez chwilę pozostają w ciszy. Pustka obejmująca pustkę; fizyczne ciało Piotra stoi nieruchomo na plaży, jakby czas się zatrzymał.
Dla Piotra to moment największego spełnienia. Uczucie piękna przepływa przez niego z intensywnością, której nie mógł sobie wyobrazić ludzkim umysłem. Pragnie, aby ta chwila trwała wiecznie. Ale potem znów słyszy jak Ciemna Dama pyta: „Piotrze, czy możesz mi zaufać? Czy zaufasz mi, że zostanę z tobą? Że nasza komunia będzie trwała?”
Piotr wie, że musi dokonać wyboru. Czy to w ogóle jest prawdziwe? A może to tylko wyobraźnia? Może to tylko życzeniowe myślenie zagubionego umysłu? Ale w głębi serca wie, że nigdy więcej nie będzie w siebie wątpił. Nigdy! Nigdy więcej! Wiem, że wiem.
I daje Ciemnej Damie potrójną, grzmiącą odpowiedź: „Tak! Tak! Tak!”
Gdy odpowiedź odbija się echem w jego Jaźni, przenikając każdy zakątek jego świadomości, odczuwa kolejną zmianę. Bardzo delikatna powłoka, która w jakiś sposób wciąż otaczała jego prawdziwe Ja, nagle zniknęła.
Wtedy Piotr uświadamia sobie, narodziłem siebie!
Ostatnie życie Piotra na Ziemi zakończyło się jego pierwszymi prawdziwymi narodzinami. Wszystko, co wydarzyło się do tego momentu, jego życie w świecie oddzielenia, wszystkie doświadczenia, nawet prawie oświecenie, były jedynie rozwijaniem się w łonie polaryzacji. Ale teraz się dokonało. Piotr i Ciemna Dama pozwolili na swoją komunię i w ten sposób wykroczyli poza Drugi Krąg Stworzenia.
W tej chwili Piotr przypomina sobie spotkanie sprzed tak bardzo dawna. Zebrały się wtedy Jaźnie, które niebawem miały wysłać część swojej świadomości, aby wcieliła się na Ziemi. Na tym zgromadzeniu złożyli obietnicę: Ktokolwiek dokona tego, pomoże innym.
Przypominając sobie o tym, kręci głową, uśmiechając się. Teraz rozumie, jak łatwo się składa obietnicę, jeśli nie ma się najmniejszego pojęcia, co się obiecuje.
Piotr wie, że osiągnął wzniesienie, ale wie również, że kontynuowanie życia jako normalny człowiek nie będzie łatwe. Mając jednak na uwadze obietnicę, którą złożył, zastanawia się, co powinien zrobić dalej. Czy powinien wrócić do normalnego ludzkiego życia w normalnym ludzkim ciele? Narażać się ponownie na szorstkość polaryzacji i masowej świadomości? Co by było, gdyby wrócił jako człowiek i zapomniał o swoim urzeczywistnieniu, przemieniając się ponownie w poszukiwacza? To mogłoby się chyba zdarzyć, prawda? A może mógłby wspierać swoich towarzyszy, nie będąc wcielonym?
I podczas gdy wczuwa się w te potencjały, gdy obserwuje swoje ludzkie ciało stojące nieruchomo na plaży, doznaje olśnienia.
Nie jestem już człowiekiem. Dla mnie, życie na Ziemi byłoby teraz zupełnie inne. Moje ucieleśnione wzniesienie uwolniło mnie raz na zawsze od wierzenia w oddzielenie.

*

Zatem co wybierze Piotr?
Cóż, zostawiamy to otwarte. Ale mam pytanie do ciebie, mój drogi. Jakiego wyboru ty byś dokonał? Historia Piotra jest oczywiście wariantem twojej historii. Właściwie, to nie Piotr obserwuje siebie stojącego nad brzegiem, ale to ty przeżywasz tę scenę właśnie teraz.
Czy czujesz objęcie Ciemnej Damy? Czy słyszysz jej pytania? Czy potrafisz sobie wybaczyć? Czy możesz sobie za-ufać? I dalej, czy możesz pozwolić na waszą komunię?
Czy możesz w ogóle pozwolić, aby było to prawdziwe?
I wreszcie, co powiesz na życie jako ucieleśniona wzniesiona istota?
Może nadszedł czas na odprężający spacer.

Jam jest Althar, raz na jakiś czas w roli bajarza.
- Joachim Wolfram ,,Althar - Ostateczne Uwolnienie”

 

piątek, 20 listopada 2020

Po pierwsze, stań się świadomy swojej Jaźni.


Magia Twojego Ciała Świetlistego

Jam jest Althar, Kryształowy Smok.

Im bardziej zbliżasz się do ostatecznego uwolnienia, tym bardziej będzie pomocne twoje przyzwolenie, aby magia ciała świetlistego przejawiła się w twojej rzeczywistości fizycznej. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy zamierzasz osiągnąć ucieleśnione wzniesienie. Poniżej wyjaśnię, jak możesz wspomóc ten proces w bardzo praktyczny sposób. W tym celu zacznę od omówienia kilku podstawowych zasad. By rozdział ten był jak najbardziej zwięzły, będę również opierał się na wyjaśnieniach, które podałem w książce „Althar - Nowy Mag”, bez powtarzania ich w szczegółach.
Istnieje wiele warstw informacji i energii wplecionych w ten rozdział, dlatego być może zechcesz przeczytać go powoli i wiele razy.

*

Z biegiem czasu cząstka świadomości twojej Jaźni, która wcielała się w coraz to nowe ludzkie ciała, zaczęła się z nimi coraz bardziej utożsamiać. Na poziomie fizycznym twoja identyfikacja nie ograniczała się do głowy, kończyn i tułowia twojego ciała, lecz nieświadomie obejmowała również jego organy wewnętrzne, a nawet pojedyncze komórki. Później identyfikacja została rozszerzona na twoje emocje i myśli. Tak wcielona cząstka twojej świadomości rozszczepiła się na wiele, wiele części i w ten sposób dokładnie odwzorowała świat oddzielenia.
W przeciwieństwie do tego, ciało świetliste jest całkowicie wolne od jakiegokolwiek oddzielenia. Jest ono tworzone po-przez intencję twojej Jaźni jako jej przedłużenie. Jako takie, samo w sobie jest kompletne i nie składa się z części jakiegokolwiek rodzaju. Nie ma żadnych organów, pojedynczych kończyn, komórek, czakr czy meridian. Nie musi od-dychać ani jeść. Nie ma skóry ani żadnej innej granicy. Nie potrzebuje niczego, by się utrzymać. Po prostu jest!
Nie zamieszkasz w swoim ciele świetlistym tak, jak w ciele fizycznym, lecz ostatecznie uświadomisz sobie, że jesteś swoim ciałem świetlistym.
Ciało świetliste doskonale reaguje na intencje twojego prawdziwego Ja. Nie odpowiada jednak na osobiste życzenia ograniczonego człowieka, przynajmniej nie w takim znaczeniu, żeby je spełniać. Dlaczego? Ponieważ życzenia te wywodzą się z wierzenia w oddzielenie, a więc w taki czy inny sposób są próbą ukrycia lęku - konkretnie lęku człowieka przed jego zagładą. Innymi słowy, człowiek nie może zażyczyć sobie, aby jego ciało świetliste zaistniało, tak jak ciało świetliste nie będzie zaspokajało drobnych ludzkich potrzeb.
Aby wprowadzić ciało świetliste do rzeczywistości fizycznej, wykorzystamy naturalną skłonność form biologicznych do naśladowania swojego otoczenia. Tę cechę można bardzo łatwo zauważyć, obserwując jak uczą się dzieci. Po prostu naśladują swoje otoczenie i upodabniają się do niego. Sposób, w jaki mówią, poruszają się, czują i myślą, będzie wtedy zgodny z otoczeniem, w którym dorastały.
Ten sposób uczenia się poprzez naśladownictwo odbywa się nie tylko na poziomie ciał, ale także organów i komórek. Tak, jak dziecko przejmuje zachowanie otaczających go ludzi, tak samo organy i komórki rezonują z mechanizmami organów i komórek innych ciał. W rzeczywistości jest to bardzo prosty wzorzec, aby osiągnąć grupową ewolucję poprzez rezonans i imitację.
Tak, jak twoje ciało świetliste jest przedłużeniem twojej Jaźni, tak samo twoje ciało fizyczne poprzez naśladowanie stanie się przedłużeniem ciała świetlistego. Kiedy metamorfoza ciała fizycznego zostanie zakończona i w pełni zintegrowana z ciałem świetlistym, powstałe naczynie będzie częściowo światłem i częściowo materią.
Chociaż leżąca u tego podstaw fizyka może być bardzo interesująca, nalegam, aby nie zajmować się szczegółami. Zamiast tego, lepiej stale doświadczać opisanych poniżej ćwiczeń. W ten sposób bez wątpienia będziesz wiedział, że wszystko dzieje się bez potrzeby dbania o szczegóły.
Mając te podstawowe informacje, mogę teraz opisać sposób, który pozwoli ci stopniowo sprowadzać ciało świetliste do rzeczywistości fizycznej. Składa się on z trzech prostych kroków, które wkrótce szczegółowo wyjaśnię.
Po pierwsze, stań się świadomy swojej Jaźni.
Po drugie, utrzymuj intencję posiadania ciała świetlistego.
Po trzecie, poczuj swoje ciało świetliste.

*

Zawsze zaczynasz to ćwiczenie od uświadomienia sobie swojego prawdziwego Ja. Nie powinno to być dla ciebie już trudne. Jeżeli nadal się z tym zmagasz, praktykuj bycie obecnym, wciąż i wciąż na nowo, aż uzyskasz w tym stabilność.
Wtedy, gdy solidnie spoczniesz w świadomości swojej Jaźni, utrzymuj intencję posiadania ciała świetlistego. Ponieważ wyrażasz intencję z poziomu czystej świadomości, ciało świetliste jest natychmiast tworzone przez twoją czystą energię, która odzwierciedla intencję. Jako że ciało świetliste posiada wszystkie cechy twojej Jaźni, może być traktowane jako jej przedłużenie.
Teraz, gdy podtrzymujesz intencję posiadania ciała świetlistego, poczuj jak otacza i przenika twoje ciało fizyczne. Jest niczym bezbarwne światło, bez źródła i bez stałych granic.
Kiedy czujesz prawdziwe Ja lub ciało świetliste z ludzkiego poziomu, pojawia się cała paleta bardzo intensywnych odczuć. Chociaż są one dla każdego inne, chcę wyróżnić kilka z nich, które są zawsze obecne, choć mogą być nieco w tle.
Kiedy staramy się wyjść poza oddzielenie, poczucie bezpieczeństwa i kompletności są dla nas najważniejsze, ponieważ nie można ich doświadczyć w świecie oddzielenia. Następnie zwróć uwagę na uczucie wolności, miłości, zadowolenia i suwerenności.
Na początku poczuj całą osobistą paletę uczuć. Kiedy już się z nią oswoisz, niech na pierwszy plan wysunie się esencja jednego z wymienionych przeze mnie uczuć, na przykład kompletności i niech wypełni ono całe twoje ciało świetliste. Pozwól, aby to uczucie nasilało się do takiego stopnia, który będzie dla ciebie nadal komfortowy. Ciesz się czystością tego uczucia! Następnie ostrożnie otwórz się nieco bardziej i pozwól, aby uczucie to stało się jeszcze bardziej intensywne.
W ten sposób, stopniowo oswajasz się z bardzo intensywnym blaskiem swojej Jaźni i jego wpływem na twoje ciało fizyczne. Uważaj, żeby nie naciskać i niczego nie forsować, ponieważ mogłoby ci to zaszkodzić!
Kiedy uznasz to za stosowne, przejdź do esencji kolejnego uczucia, na przykład bezpieczeństwa. Nie zastanawiaj się jednak, które uczucie wybrać, ani jak długo masz w nim przebywać. Po prostu podążaj za swoją intuicją, delektuj się esencją wybranego uczucia i zapomnij o czasie.
Kiedy czujesz swoje ciało świetliste wewnątrz i wokół swoje-go ciała fizycznego, jest niezwykle ważne, byś ignorował wszelkie doznania i impulsy płynące z ciała fizycznego! Nie zatrzymuj się na nich i nie oceniaj. W przeciwnym razie powrócisz do standardowego ludzkiego stanu, próbując kontrolować lub ulepszać siebie i swoje ciało. Ale to nie jest teraz twoi zadaniem! Twoim zadaniem jest teraz puścić kontrolę, tak aby magia tworzenia mogła rozciągnąć się od twojego prawdziwego Ja, poprzez ciało świetliste, aż do ciała fizycznego.
Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, w której twoje ciało sygnalizuje, że powinieneś zmniejszyć intensywność. Ćwiczenie powinno być dla Ciebie przyjemne i odprężające mimo intensywności. Nie chodzi tu o tłumienie czy wręcz negowanie ciała fizycznego! Przeciwnie, chodzi o to, aby nie przeszkadzać mu w procesie adaptacji, a jednocześnie go nie przeciążyć. Dlatego właśnie słuchaj tych swoistych sygnałów.
Kiedy jesteś świadomy swojego ciała świetlistego i po-wstrzymujesz się od ingerowania w ciało fizyczne, elementy tworzące ciało fizyczne zareagują naśladując ciało świetliste! Zrobią wszystko, co niezbędne, aby upodobnić się do formy i uczucia, które je otaczają. Właśnie tak zawsze robiły. Potrafią to robić bez potrzeby kontrolowania ich przez twoje ludzkie Ja!
W pewnym sensie, intensywność obecności ciała świetlistego przesłania otoczenie fizyczne, a tym samym staje się jedynym punktem odniesienia dla ciała fizycznego. Promieniowanie ciała świetlistego uczuciem bezpieczeństwa i kompletności, silnie wpływa na ciało fizyczne i przynosi korzyści wykraczające poza ludzką wyobraźnię.
Po pewnym czasie wymienione trzy kroki połączą się w jeden, a ty pozbędziesz się wszystkich czysto ludzkich pojęć i uczuć, takich jak bezpieczeństwo czy kompletność. Wtedy, kiedy staniesz się świadomy swojego ciała świetlistego, będzie to twój naturalny stan poza oddzieleniem.
- Joachim Wolfram ,,Althar - Ostateczne Uwolnienie”