środa, 10 maja 2023

PYTANIE 6:

 Taamyyvm b

 PYTANIE 6: Od czasu Niebiańskiego Krzyża wyjątkowo szybko się męczę i fizycznie ledwo daję radę. Czy ma to coś wspólnego z ciałem świetlistym?

ADAMUS: Jest to związane ze wszystkim, o czym była mowa wcześniej. Można by włączyć w to dokładnie wszystko. Dla wielu z was jest to związane z powrotem do bycia bardziej obecnym tutaj po wykonaniu tak wielu prac w innych wymiarach. Jesteście zmęczeni tą pracą. To, co robiliście, nie było męczące fizycznie, ale energetycznie. A szczególnie dało się wam to we znaki w przeciągu ostatnich kilku miesięcy, gdyż tak bardzo zajęci byliście pracą do ostatniej chwili, przygotowując się do Niebiańskiego Krzyża. Tak więc wracacie tutaj i właściwie, można powiedzieć, to wasze anielskie ja jest bardzo zmęczone. To zabawne, ponieważ anielskie ja nie ma fizycznego ciała, które mogłoby się zmęczyć, ale może to być po prostu niski poziom energii. I nie ma dla niego lepszego miejsca na drzemkę lub dobry sen niż wasze fizyczne ciało. A zatem, przychodzi stamtąd jakby wyczerpane, wchodzi do waszego fizycznego ciała i mówi: „Och, teraz mogę się naprawdę wyspać”, ponieważ anielskie istoty tak naprawdę nie śpią. No więc wchodzi i mówi: „Teraz mogę się wyspać”. To tylko skutek uboczny.

Dla pozostałych, tych z was, którzy nie wykonywali pracy w innych wymiarach, to po prostu oznacza zmianę. A wiecie jak to czasem jest. Kiedy zachodzi duża zmiana, może to być bardzo męczące. To wpływa na wasze ciało. W dniu Niebiańskiego Krzyża nastąpiło ogromne uwolnienie w waszym anayatronie. Dlatego niektórzy z was czuli się fizycznie dziwnie, ponieważ anayatron – czyli sieć komunikacyjna dla waszego ciała – teraz powoli odchodzi. W dniu Niebiańskiego Krzyża nastąpiła ogromna przemiana, kiedy to wasz anayatron nagle zdał sobie sprawę, że ma zniknąć. Próbuje wykonać swoją ostatnią pracę, kiedy zaczyna wchodzić ciało świetliste. I to wszystko wiele was kosztuje energetycznie, fizycznie, emocjonalnie, mentalnie, i dlatego właśnie teraz jest najlepszy czas, żeby po prostu wziąć głęboki oddech i przyzwolić na to i zająć się swoim życiem.

Róbcie to, co chcecie robić teraz. Róbcie to, co czyni was szczęśliwymi i radosnymi. Ale, tak, występują te uboczne skutki w postaci czy to zmęczenia, czy też czasami po prostu uczucia wzburzenia, rozdrażnienia, ponieważ, znowu, wiecie jak to jest. Powiedzmy, że wasze ciało było chore, miało grypę, a potem przechodzicie przez tę fazę zdrowienia i wasze ciało musi się ponownie zaaklimatyzować, a wy czujecie się po prostu rozdrażnieni. Cóż, teraz jest tak, że każda wasza część – wasze ciało, wasz umysł – każda część przechodzi przez to dostosowanie, tę fazę adaptacji.

Spójrzcie więc na to w ten sposób. Jeśli coś się w was dzieje, czy będzie to fizyczny ból, zwątpienie w umyśle, czy cokolwiek innego, są to tylko wskaźniki, że coś się wydarzyło. Niektórzy z was przechodzą przez to z łatwością, ponieważ wielu z was wiedziało, że trzeba przebywać z dala od innych ludzi, przechodzić przez to w samotności i nie obarczać się zbyt wieloma zajęciami. Powiedzieliście sobie: „Będę w tym sam. Przejdę przez to z wdziękiem”. Inni z was po prostu odczuwają skutki tego i wszystko, co czujecie teraz, jest tak naprawdę częścią tego wszystkiego, co wiąże się z Niebiańskim Krzyżem. Inna sprawa, gdy nie czujecie absolutnie nic. Jeśli czujecie tylko odrętwienie, nie czujecie niczego, ani dobrego, ani złego, tylko odrętwienie, to wygląda nieco inaczej.

LINDA: Co to znaczy „inaczej”?

ADAMUS: No cóż, jeśli nie czujecie niczego, to nie czujecie nawet tego niczego. (Adamus chichocze) To znaczy, nie czujecie się dobrze, nie czujecie się źle. Nie czujecie żadnej różnicy, nie odczuwacie tak naprawdę żadnego bólu ciała. Jesteście po prostu odrętwiali. Jeśli idziecie przez las i nagle gałąź spada z drzewa i uderza was w głowę, pozbawiając przytomności, wchodzicie w stan szoku, bycia odrętwiałym przez chwilę. To sposób ciała na poradzenie sobie z tym, co się właśnie stało, żeby was to nie przytłoczyło. Tak więc albo tracicie przytomność, albo przechodzicie w stan szoku i często dopiero następnego dnia zaczyna was naprawdę boleć. Macie dzień, w którym prawie nic nie czujecie i zastanawiacie się, jak można nic nie czuć, ale następny dzień jest straszny. Budzicie się rano i jesteście obolali. To jest rodzaj tego, przez co przechodzicie. To było tak silne, że poniekąd was znieczuliło, a wasze następne pytania do mnie postawicie wtedy, gdy naprawdę do tego się obudzicie i wtedy pomyślicie sobie: „Och, mój Boże, chciałbym być znowu odrętwiały, bo to jest takie potężne”.

LINDA: To pytanie jest z tym powiązane. Tak więc doświadczenie jest bardzo indywidualne, to chcesz powiedzieć.

ADAMUS: Tak.

LINDA: A czy intensywność lub czas trwania tego procesu jest również sprawą indywidualną?

ADAMUS: Och, absolutnie. Ale są pewne ogólne tendencje. Nie chcę się w to za bardzo zagłębiać, bo wtedy będziecie mieli oczekiwania.

LINDA: OK.

ADAMUS: Było wiele oczekiwań co do tego otwarcia, ale chcę, żebyście tego doświadczyli. I będziemy to dokumentować na różne sposoby – indywidualnie i zbiorowo, jako grupa – będziemy dokumentować, jak to było przejść przez to, ponieważ są inni ludzie, którzy pojawią się na ścieżce, którzy tak naprawdę nie byli w przebudzonym stanie w dniu Niebiańskiego Krzyża, ale będą rozpoczynać swój własny rodzaj apokalipsy. I tak, nie chcę tego zbytnio definiować w tej chwili.

LINDA: OK.

ADAMUS: Chcę, żebyście wy, Shaumbra, podzielili się tym, przez co przechodzicie. Wszystkim.

Oczekiwano, że tego dnia wszędzie na planecie pojawi się bajkowy pył, jednorożce i wata cukrowa, albo że nastąpi kompletna katastrofa i że nagle zostaniecie całkowicie odmienieni. Wszystko to jest właściwie trafne w pewnym sensie, ale wy po prostu patrzycie w przyszłość. Ten konkretny dzień był początkiem tego procesu. A czy przejście przez ten szczególny proces potrwa do końca roku, czy jeszcze rok po nim, nie jest tak naprawdę sednem sprawy. Chodzi o to otwarcie, które nastąpiło, a które zapewnia większą dostępność i zakotwiczenie tutaj na Ziemi. To jest ważne.

Tak więc naprawdę zasugerowałbym każdemu, żeby prowadził dziennik, żeby zapisywał to, co przeżywa i żeby zajrzał do tego za pół roku.

LINDA: OK. To jeszcze tylko szybkie pytanie. W pewnym sensie już na nie odpowiedziałeś.

ADAMUS: OK.

PYTANIE 7: Wiem, że coś się zmienia. Czuję to dość wyraźnie, ale pojawia się też lekkie uczucie poirytowania i konsternacji. Dziwnie jest wiedzieć, że coś się dzieje, ale nie wiedzieć, co to jest. Czy ta konsternacja jest normalną rzeczą w tej fazie?

ADAMUS: Nie chcę powiedzieć, że to normalne, bo nigdy przez to nie przechodziliśmy. To wszystko jest nowe. Ale coś się czuje, jednak nie wiadomo, co to jest, i to będzie dość powszechne, bo niekoniecznie wiecie, jak odczuwa się świadomość. Nigdy tak naprawdę tego nie doświadczaliście, a teraz nagle to się pojawia. Umysł wciąż próbuje zidentyfikować i zakotwiczyć się w rzeczach, które znał wcześniej, żeby przywołać jakieś skojarzenia i jest sfrustrowany i poirytowany, bo nie potrafi. Ale on się wycofa. Teraz macie to nowe poczucie świadomości i boskości, ale tak naprawdę nigdy wcześniej nie czuliście tego jako człowiek tu na planecie. Teraz zaczyna się to dziać.

LINDA: OK.

ADAMUS: OK.

LINDA: W porządku.
(ALT SHOUD 7 – 1 kwietnia 2023 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura


 

niedziela, 7 maja 2023

PYTANIE 5

 Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i broda

 PYTANIE 5: W dniach poprzedzających Niebiański Krzyż miałem wrażenie, że grawitacja została odwrócona. Wszystko stało się łatwe, czułem się świetnie fizycznie, zdarzały mi się niesamowite synchronizacje. Cieszyłem się perspektywą stanu lekkości i łatwości w moim życiu. Kilka dni po Niebiańskim Krzyżu dostałem dziwnych dolegliwości, miałem różne dokuczliwe doświadczenia w życiu codziennym, napotykałem na komplikacje w wielu działaniach. Dlaczego tak się dzieje, do cholery?! Mój umysł bliski jest zaprzeczenia Niebiańskiemu Krzyżowi, ale wciąż jest mała część mnie, która wie. W jakim mózgowym folderze powinienem umieścić to ostatnie doświadczenie? Czy będzie to „Stare niedokończone sprawy” , „Gówno istnieje w moim życiu, ponieważ wciąż coś z niego mam” , czy też „To wszystko to tylko zanikanie i odpływ grawitacji" i nie powinienem wątpić, że grawitacja się rozluźnia?

ADAMUS: To jest zanikanie i odpływ grawitacji, i będziecie mieli dobre dni, będziecie mieli dni więcej niż dobre, i będziecie mieli kilka cięższych dni. Dużo teraz przechodzicie. Jest to – nie chcę powiedzieć, że jest to proces uzdrawiania – jest to proces transformacji i będą w nim wzloty i upadki. Ale jeśli weźmiecie głęboki oddech i przestaniecie się martwić, czy robicie to dobrze i po prostu to zrobicie, będzie o wiele mniej tarcia.

Ponieważ żyliście tak długo w psychicznym wzorcu wątpienia, to wątpienie nadal będzie próbowało się wkradać. I wtedy będzie się ono denerwować, kiedy nie będzie mogło tego robić równie skutecznie, jak wcześniej z powodu rozluźnienia efektu grawitacyjnego. Wtedy wątpienie się zezłości, powróci i spróbuje naprawdę utorować sobie drogę do waszego życia. Nie musicie się tym martwić, ponieważ wspaniałość świadomości sama wyprze wątpienie. Ale jeśli wejdziecie tam teraz ze swoim umysłem i zaczniecie wątpić w siebie i wątpić w wątpienie, a potem pozwolicie, żeby wątpienie zwątpiło w was to zagubicie się w tym labiryncie. Wyjdziecie z niego, nie ma co do tego wątpliwości. Nawet jeśli myślicie, że to się wam nigdy nie uda, nawet jeśli wręcz staracie się z niego nie wyjść, to już za daleko zaszliście.

Tak więc są to bardzo, bardzo wczesne dni Apokalipsy. Ma miejsce dostosowywanie. To jak kupno nowego samochodu. Wiecie, jakkolwiek miło by to zabrzmiało, a wy bylibyście już wcześniej tym podekscytowani i pozbylibyście się tego starego gruchota, to po wejściu w posiadanie nowego auta, nagle stwierdzacie, że zaczyna wam brakować tego, co wiązało się ze starym autem. Nagle zaczynacie się zastanawiać i wątpić: „Może nie powinienem był kupować nowego samochodu. Może nie stać mnie na nowy samochód. Może mój stary samochód lubił mnie bardziej niż mój nowy. Może nie jestem godny tego nowego samochodu”. I wchodzicie w to wszystko. Jednak kiedy pojeździcie nim może przez tydzień, stwierdzacie: „Tak naprawdę podoba mi się mój nowy samochód. Nie ma z nim żadnych problemów. Jest niezawodny. Dobrze się w nim prezentuję i mogę sobie na niego pozwolić”. A zatem, jest to po prostu rodzaj tego efektu ubocznego.

LINDA: OK.

ADAMUS: Taak.
(ALT SHOUD 7 – 1 kwietnia 2023 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura


 

piątek, 5 maja 2023

PYTANIE 4:

 Xiekiyam b

 PYTANIE 4: Jakiej rady możesz, Adamusie, udzielić Shaumbrze, która nie poczuła niczego po otwarciu Niebiańskiego Krzyża, jest teraz dość rozczarowana z tego powodu i zastanawia się, czy w ogóle coś się stało?

ADAMUS: Sugerowałbym, żebyście wyszli i kupili butelkę najlepszego wina, na jakie was stać (Linda chichocze), poszli do domu i wypili wszystko w jedną noc. Jesteście zbyt spięci. Zbyt wiele się spodziewacie – wkładacie palec do wody dwie sekundy po tym, jak włączyliście kuchenkę, oczekując, że od razu się zagotuje. Zbyt mocno tkwicie w pułapce umysłu, a minęło zaledwie dziesięć dni. Tylko dziesięć dni od Niebiańskiego Krzyża i otwarcia. Potrzeba trochę czasu, by się w tym wszystkim zanurzyć.

Mamy tu do czynienia z pewną dynamiką i nie chcę się zbytnio zagłębiać w myślenie o tym, bo staram się uciekać od takiego mentalnego podejścia. Ale mamy do czynienia z efektem grawitacyjnym. Grawitacja odgrywa ogromną rolę we wszystkim, co się teraz dzieje. Można powiedzieć, że kiedy nastąpił Niebiański Krzyż, kiedy rozpoczęła się Apokalipsa, grawitacja, która trzyma rzeczy w ryzach – obecnie nie tyle fizyczna, co bardziej emocjonalna, mentalna – zaczyna się rozluźniać. I w miarę jak ta grawitacja się rozluźnia, uwalnia silny uchwyt starych spraw, których się trzymaliście i starych przekonań, które was ograniczały.

Tak więc, stopniowo, stopniowo następuje otwarcie. Ale w miarę jak to się dzieje, powiedzmy, że pozostała w was jakaś stara rana, stara historia, która tkwi zablokowana. Wprawdzie działa uwalniająca ją grawitacja, ale jest też nieomal magnetyczna siła – nie fizyczny magnetyzm, ale inna siła – która chce ją przywrócić. Wiecie, puszczacie pewne sprawy i wtedy jakaś wasza część powiada: „Och, brakuje mi tego. To był taki wypełniacz. To była część mojej tożsamości”. Tak więc daje to odwrotny efekt, bo dwie przeciwstawne siły działają w tym samym czasie. Nie martwcie się tym, ponieważ w miarę jak więcej świadomości wchodzi do waszego życia, uwalnia ona tę grawitację jeszcze bardziej i pokonuje ten tymczasowy efekt magnetyczny. A zatem najlepszą rzeczą jest nie martwić się tym i przyzwolić, żeby to się stało, a wtedy to się stanie. Dobrze.
(ALT SHOUD 7 – 1 kwietnia 2023 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura

 

PYTANIE 3:

 Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba

 PYTANIE 3: Wydaje się, że istnieje efekt powracającej fali, kiedy to Niebiański Krzyż zderza się ze starymi sprawami, które powracają, mimo że złożyliśmy je wszystkie na ołtarzu duszy. Jak najlepiej sobie z tym poradzić?

ADAMUS: Jasne. Jeśli chcemy rozłożyć na czynniki pierwsze to, co zrobiliśmy, to tak naprawdę nie musimy tego robić, bo kiedy umieszczacie wszystko na ołtarzu, to zasadniczo obejmuje to rzeczy, których nawet nie byliście świadomi, o których nie myśleliście od jakiegoś czasu. I pozwalacie duszy na transmutację tego w mądrość. Podczas procesu transmutacji możecie mieć jakieś retrospekcje, jakieś wspomnienia i możecie mieć to odczucie. Uwolniliście coś w sobie, powstała pustka, ale to tak jakby te sprawy miały swoje... wiecie, pojawiają się jakieś widma, które próbują wam coś przypomnieć. A wtedy wy po prostu uświadamiacie sobie: „Hej, to już nie są moje sprawy. Hej, duszo, zabierz je” i pozwólcie, żeby przekształciły się w mądrość.

Otóż, kiedy mądrość zaczyna wracać, jest to teraz czysta mądrość wolna od nierównowagi energetycznej. Ale w pewien sposób nadal jest tam trochę zapachu czy może odcisku palca spraw, które kiedyś były, a teraz są mądrością. I nie chodzi o to, że miałoby to być ciągłe przypominanie, lecz pojawia się raczej myśl: „O, taak. Ta perła mądrości pochodzi z tych starych problemów, które sobie odpuściłem”, następnie bierzecie głęboki oddech i idziecie dalej swoją drogą.

Tak więc, nie ma ich tam, żeby was prześladować, ale to jest taki mały efekt uboczny, efekt fali. jak byście to nazwali. I rzecz nie w tym, że nie uwolniliście tego; po prostu to pozostawiło po sobie próżnię i trochę, cóż, w dziwny sposób brakuje wam niektórych z tych starych rzeczy. Tak bardzo przyzwyczailiście się do pracy – wiem, nie zgadzacie się z tym – ale przyzwyczailiście się do pracy nad swoimi sprawami i problemami, że kiedy już pozwalacie im odejść, pojawia się trochę pustej przestrzeni.
(ALT SHOUD 7 – 1 kwietnia 2023 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura

czwartek, 4 maja 2023

PYTANIE 2:

 Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby i tekst

 PYTANIE 2: Co byłoby najgorszą rzeczą, jaką moglibyśmy zrobić teraz, a która ograniczyłaby nasze doświadczenia po Niebiańskim Krzyżu?

ADAMUS: Martwić się tym, zastanawiać się. To się stało, to jest tutaj, teraz pozwólcie temu być. W momencie, kiedy zaczniecie mówić: „Och, nie czuję tego” i „Ramię nadal mnie boli. Bolało przed Niebiańskim Krzyżem i nadal boli” albo „Budzę się w tym samym łóżku” lub cokolwiek w tym stylu, testujecie to. Przesadnie to analizujecie. To się stało. Powiem wam, że kiedyś będziemy się z tego nieźle śmiać – ja na pewno – ponieważ przyznacie się: „Adamus, wiesz, to było dzień po Niebiańskim Krzyżu i miałem prawie obsesję. Martwiłem się, że nie zrobiłem tego dobrze. Potem pomyślałem, że może to był tylko wielki żart prima aprilisowy”.

LINDA: Ha, ha, ha, ha!

ADAMUS: Czyli dzisiaj, bo dziś jest prima aprilis.

LINDA: Tak, to właśnie dzisiaj.

ADAMUS: Ale to nie był żart. Zauważyliście, że Niebiański Krzyż nie wypadł 1 kwietnia.

LINDA: Dzięki Bogu.

ADAMUS: To by było zabawne. Ale kiedy zaczniecie się martwić i mieć obsesję, po prostu zacznijcie żyć przeświadczeniem: „Jestem Mistrzem. Mam dostęp do swojej boskości” – i wtedy to zacznie się dziać. Zacznie się tak stawać.

Tak więc najgorsze, co można zrobić, to stworzyć tarcie, a tarcie to wątpliwości, obawy. A wy na to: „No nie, przecież muszę analizować i oceniać, bo może to wszystko to była podpucha”. W porządku, bawcie się dobrze. Pozostali idą dalej. Będziemy zakładać, będziemy wiedzieć, że to się wydarzyło i będziemy się śmiać w przyszłości, bo spojrzycie wstecz i powiecie: „Jasna cholera! To naprawdę miało miejsce. Byłem po prostu tak niecierpliwy, że wciąż wkładałem palec do wody sekundę po tym, jak włączyłem kuchenkę, oczekując, że od razu się zagotuje, a tak się nie stało”.

Tak się dzieje z wami, kiedy przesadnie analizujecie, wątpicie i kwestionujecie, popadając w krytycyzm – no wiecie, osądzając siebie – to wtedy tak naprawdę przegapiacie życie. Weźcie wtedy głęboki oddech; załóżcie – albo wiedzcie – że jesteście Mistrzem i idźcie dalej. Dobrze.
(ALT SHOUD 7 – 1 kwietnia 2023 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura

środa, 3 maja 2023

Cóż to za do-świadczenie?

 Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i trawa

 

 Ciemność nawet w was nie przeciwstawia się światłu. Jest po prostu tam, gdzie nigdy nie było żadnej świadomości. To nie jest jakieś miejsce. Nie ma rozmiaru ani objętości. Jest po prostu tam, gdzie jeszcze nie byliście. Niektórzy z was za-puszczają się w ciemność w swoich nocnych snach, „Jak by to było wejść – wnieść moje światło, moją świadomość – w miejsce, w którym nigdy wcześniej nie była?” Cóż to za do-świadczenie!

Niestety, na tej planecie, która opiera się na dualności, biegunowości, walkach, przyjęło się, że chodzi o unicestwienie ciemności. Wczujcie się w to przez chwilę. To wszystko nie tak! To wszystko jest kurewsko w gruncie rzeczy błędne! (Linda łapie gwałtownie oddech) Przepraszam. (śmiech) Po raz pierwszy muszę dziś użyć tego słowa, bo jestem w tej kwestii bardzo stanowczy. Wszystko jest nie tak. Nawet Nowa Myśl, New Age, niektórzy tzw. duchowi ludzie mają tego bzika: „Będziemy walczyć z ciemnością”. Walczycie tylko z samym sobą. Walczycie tylko z samym sobą, a tak naprawdę nie walczycie nawet z ciemnością. Walczycie tylko z własnym światłem. Walcząc z ciemnością, zniekształcacie swoje światło.

Jest to bardzo ważne dla tego, co teraz robimy. Nie próbujemy pokonać ciemności. Ciemność jest potrzebna. Ona musi być”.
(Sztuka ławeczkowania SHOUD 9 – 4 czerwca 2022 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe

wtorek, 2 maja 2023

Pytania i odpowiedzi

 Może być zdjęciem przedstawiającym mosiądz

 

 Pytania i odpowiedzi

A zatem, Linda ma pytania skompilowane przez ekipę lub zebrane przez ekipę, żeby reprezentowały was wszystkich. Tak więc Linda ma przygotowane pytania, zaczynamy.

LINDA: OK.

PYTANIE 1: Mówisz o odpuszczaniu, zostawianiu na ołtarzu…

ADAMUS: Tak.

PYTANIE 1 (ciąg dalszy): …rzeczy, które nam nie służą. Jednak robienie tego za pomocą wizualizacji czy przekonywanie siebie, że odpuszczam, nie wystarcza. Wydaje mi się to niewystarczające. Jakie byłoby bardziej praktyczne i aktualne podejście do odpuszczania?

ADAMUS: Odpuszczać. Widzicie, to zabawne, bo ludzie będą bronić swoich problemów. Jedne sobie odpuszczą, a innych już nie. Kiedy dojdziecie do punktu pewnej, nazwę to, duchowej dojrzałości czy dojrzałości duszy, przestaniecie uważać, że potrzebujecie dokonywać różnego rodzaju rytuałów, czy że ktoś powinien was prowadzić poprzez doświadczenie, bądź że musicie przechodzić przez jakiś długi, żmudny proces, żeby móc sobie coś odpuścić, albo też musicie dokonać uzdrowienia wewnętrznego dziecka, czy nawet uzdrowienia przeszłego wcielenia. Prawdziwie dojrzała istota duchowa powie: „Mogę pozwolić temu odejść. Włożę to do misy, a moja dusza to obmyje i przekształci w mądrość”. Wchodzicie w głowę; roztrząsacie to wszystko, „Czy naprawdę mogę to tam włożyć? Czy to tylko gra?” Tak, to tylko gra, ale jest nią również życie na planecie Ziemia.

Jest to moment dotarcia do takiego punktu, kiedy uświadamiacie sobie, że jesteście Mistrzem: „Mogę przetworzyć te śmieci. Nie muszę ich już dźwigać. Nie chcę ich już dźwigać. Nie chcę ich w moim życiu”, a potem wkładacie je do misy i w ten sposób pozbywacie się ich. Jednakże wielu widzów, słuchaczy pomyślało w tym momencie: „Czy naprawdę to zrobiłem?”, albo „Czy zrobiłem wszystko co trzeba?”, albo „Czy nie muszę intonować OM- ów i śpiewów przy misie przez półtorej godziny każdego ranka?” No i w ten sposób wszystko spieprzyliście. Zepsuliście naprawdę dobrą rzecz.

To, czego nie chcecie, co już nie jest wasze, od czego jesteście gotowi się uwolnić, połóżcie na ołtarzu duszy. Włóżcie do misy i pozwólcie temu odejść. I tak się stanie. Nie oglądajcie się za siebie. Nie zatrzymujcie się i nie pytajcie: „Czy to naprawdę odeszło? Czy dusza...?” Wiecie – moglibyście nawet powiedzieć, że zakładacie, ale wy po prostu wiecie – tak, dusza się tym zajmie, a mądrość, która z tego wyniknie, wróci do was. Zapytacie: „A kiedy do mnie wróci?” Kiedy będzie właściwa na to pora. Kiedy będziecie jej potrzebować. Ani chwili wcześniej, ani chwili później.

Zaczynacie zachowywać się jak Mistrz, a nie jak człowiek próbujący być Mistrzem. Zachowujecie się jak Mistrz, nawet jeśli jest to gra. Nawet jeśli zdaje się wam, że to wymyślacie, zaczynacie zachowywać się jak Mistrz, a potem się nim stajecie. To proste.

Tak więc wrzućcie wszystkie swoje śmieci do misy, a pod koniec naszego dzisiejszego spotkania, podczas meraby, pozwólcie duszy je zabrać. Nie oglądajcie się za siebie. Nie pytajcie: „Czy dusza naprawdę to wzięła? Kim jest ta dusza? Czy dusza jest blisko mnie? Czy dusza wie, gdzie mieszkam? Czy zna mój numer telefonu?”

Przestańcie! Po prostu wrzućcie je do misy i ruszajcie dalej ze swoim życiem. Dobrze. Dobre pytanie. Czy to było ostatnie?

LINDA: Nie.

ADAMUS: Och.

LINDA: Dopiero zaczęliśmy.

ADAMUS: OK. Dobrze.

LINDA: OK.
(ALT SHOUD 7 – 1 kwietnia 2023 – prezentowany przez ADAMUSA SAINT–GERMAINA za pośrednictwem Geoffrey’a Hoppe)
Tł. Marta Figura