czwartek, 6 grudnia 2018

„Kim jestem?”

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i zbliżenie

,,(…) odpowiedź na pytanie „Kim jestem?” już jest obecna, czy zdajecie sobie z tego sprawę, czy nie. „Kim jestem?”
Zrobiliście wszystko co można, żeby zbudować swoją tożsamość, a następnie, w tym życiu, zrobiliście wszystko, żeby stłuc lustra.
Stworzyliście tożsamość, żeby zobaczyć siebie w lustrze na wiele różnych sposobów, a potem stłukliście lustro, ponieważ chcecie zobaczyć, kim naprawdę jesteście.
I wtedy, w tym samym czasie, pojawia się mądrość. Równocześnie przychodzi odpowiedź na drugą część pytania: „Czy jestem gotów być twórcą?” A to budzi strach.
W ubiegłym tygodniu pracowałem z całą Shaumbrą, indywidualnie i w grupie, krążyłem od jednego do drugiego i zadawałem to pytanie w czasie waszego snu, kiedy to wykonujemy wiele wspólnej pracy. I obiecuję wam, że wkrótce zmienimy dynamikę waszych snów. Rozumiem, że jest to teraz nieco trudne, męczące, ale wkrótce to zmienimy. Tak więc krążyłem między wami i pytałem: „Czy naprawdę jesteś gotowy być twórcą?”
Hm, prawdopodobnie nie powinienem był zadawać tego pytania, ponieważ reakcja nie była znów tak dobra. Naprawdę nie była taka dobra.
Ogólnie rzecz biorąc, to, co usłyszałem… prawdę mówiąc to przede wszystkim ukazuje opór człowieka – większość z was powiedziała: „Nie całkiem” albo „Tak trochę”.
Tymczasem twórca jest twórcą. Nie ma go „trochę”. Nie można być twórcą juniorem. Nic takiego nie wchodzi w rachubę, nie ma twórcy praktykanta”.
- Adamus Saint-Germain

niedziela, 2 grudnia 2018

Sexual Energies School Online

 cover photo, Obraz może zawierać: niebo i przyroda

https://www.facebook.com/TheCrimsonCircle/videos/10155653618325178/UzpfSTczNDYwOTgxOToxMDE1NjMzOTI0MjgzNDA3OQ/

- November 30-December 2, 2018
The most popular and life-changing class offered by the Crimson Circle, SES was originally channeled by Tobias in February 2006 and updated with Adamus in June 2015. Although usually offered in person by certified teachers around the world, this online school will be hosted live by Geoffrey and Linda Hoppe, who will offer insights and facilitation before and after each recorded session.
ONLINE ACCESS From November 30 until December 13, 2018 .
Verified SES graduates can attend for a 50% discount.
This video provides excerpts from Adamus' segments. To see excerpts from Tobias' segments, please use this link. https://youtu.be/Pb_Xele9cTA

 Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i ludzie stoją, tekst „It's All About Energy Allowing the Dream Waking Up "I Am Sleeping" Gratitude! SES Online CC Tips SHAUMBRA Perfect Harmony A'GAZIN And much more”



The December Shaumbra Magazine is out!

With varied information, articles, and news, it is the best way to find out what is going on in the Crimson Circle and with Shaumbra.

In this holiday time, the Crimson Circle staff wishes you peace, joy and Mastery.

- To read in e-reader format: https://bit.ly/2QpswNL
- To read in regular PDF format: https://bit.ly/2KGgISc
- To read in the new PDF "book" format: https://www.crimsoncircle.com/newsletters/2018_Newsletters/Shaumbra_Monthly_December_2018s.pdf

sobota, 1 grudnia 2018

To wszystko”. - Adamus Saint-Germain

 Obraz może zawierać: 1 osoba

,,Chcę powiedzieć, że prawdziwie anielska komunikacja nie odbywa się za pomocą słów. To jest po prostu, jak to nazywacie, strumień świadomości.

Jednakże człowiek czasami potrzebuje słów, w przeciwnym razie będzie miał wątpliwości: „Nie wiem, czy cokolwiek się wydarzyło”.
- Adamus Saint-Germain


 Obraz może zawierać: 1 osoba, broda i zbliżenie
,,Otwierając drzwi między człowiekiem i mądrością.

Weźmy porządny, głęboki oddech. Porządny, głęboki oddech.

Ach, poprzedniego wieczoru w Klubie Wzniesionych Mistrzów powiedziano mi: „Nigdy nie zaczynaj waszych spotkań, waszych miesięcznych transmisji merabą.

Uśpisz ich”.

(...)

Powiedziałem: „Mam sposób jak ich obudzić!”
Weźmy porządny, głęboki oddech i po prostu przyzwólmy.

(...)

Wpływa w was strumień, jakby pakiet świadomości, informacji, mądrości, który wnika w was, a właściwie to zawsze jest obecny. Strumień zawsze jest obecny.

Jednak ludzki umysł powie: „Ale ja potrzebuję słów. Muszę zobaczyć jak ta eteryczna postać snuje się wokół, jak tańczy. Muszę coś zobaczyć”.
- Adamus Saint-Germain
 Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się


,,Tak więc teraz zaprośmy tę waszą fasetę. Tak długo pozostawała w ukryciu, ale, jak ja, zawsze była obecna. Nigdy nie odeszła, po prostu była ignorowana.

Ta faseta nazywa się mądrość.

Mądrość, która pochodzi z każdego doświadczenia, jakie mieliście w tym wcieleniu.

Nazywam ją także Mistrzem. Wiecie, Mistrz jest waszą fasetą. Zawsze jest obecny. Wezwijmy go teraz.

Jak to zrobić? To jak wybieranie bezpiecznej przestrzeni. „Wybieram świadomość Mistrza”. No i jest.

(...)

Tak więc zaprośmy mądrość każdego doświadczenia, jakie mieliście w tym wcieleniu. A następnie poprośmy Mistrza, by podzielił się tą mądrością z wami, ale bez słów.

Poczujcie, jak płyniecie wraz z Mistrzem na fali muzyki. Jednak nie dodajcie do tego słów. Zanurzcie się głęboko w muzykę.

Poczujcie, czym jest mądrość, zamiast myśleć, czym ona jest.

Pozwólcie teraz Mistrzowi, by podzielił się z wami całym pięknem mądrości płynącej z każdego doświadczenia w tym życiu.

Ale róbcie to bez słów. Tylko poprzez muzykę.

(...)

Nie walczcie z tym. Po prostu z tym płyńcie. To wszystko. Już dokonaliście wyboru, by przyjąć mądrość Mistrza. Zróbcie to bez słów.

Kocham muzykę, bo jest wspaniałym nośnikiem czystej świadomości.

(...)

W gruncie rzeczy bez słów jest o wiele prościej niż z użyciem słów. Wiem, że ludzki umysł trochę się opiera, bo on chce słów.

Próbuje nawet teraz użyć słów, ale tak naprawdę zdajecie sobie sprawę z tego, że o wiele więcej zyskujecie bez słów.

To jest wyczuwanie. To wewnętrzna wiedza. To odczucie. Umysł mówi: „Ale to trzeba nazwać”, my jednak wykraczamy poza umysł. Wchodzimy w niewyobrażalne.

A wówczas Mistrz łagodnie przekazuje całą mądrość tego życia. Nie musicie dokonywać przeglądu każdego dnia, każdego roku, każdego doświadczenia;

Mistrz destyluje je bardzo skutecznie. Jest częścią was. To wasza naturalna zdolność dokonania destylacji i sprowadzenia wszystkiego do prostego, ale głębokiego odczuwania.

Jest cały czas obecna.

(...)

I o to chodzi. O całą mądrość. I, tak, umysł zapyta: „Ale co ja zyskałem? Co ja dostałem?” Dostałeś wszystko”.

OK, weźmy z tym porządny, głęboki oddech.

Weźcie porządny, głęboki oddech i odprężcie się. Wszystko już tu jest. Tak właśnie Tobiasz uczył Cauldre’a czanelować.

Nie w liniowym czasie, ale przyjmować całą esencję i pozostawać z nią przez chwilę. Niech pobędzie w ciele. Niech pobędzie w świadomości.

A następnie, kiedy już zostanie wchłonięta, zasymilowana przez ludzką istotę, może zostać ubrana w słowa.

Tak właśnie przebiegają czanelingi. Przekaz zostaje uporządkowany, przeistoczony w słowa. Jednakże całe wrażenie już jest w nim zawarte.

To tak, jak byście oglądali wcześniej wideo – wszystko już tam było. Teraz po prostu wracamy do niego, doświadczamy go i być może opisujemy, co się wydarzyło.

A teraz weźcie porządny, głęboki oddech i wprowadźcie to w człowieka. Wszystko, co poczuliście… nawet jeśli niczego nie czuliście.

Pozwólmy teraz, ażeby Mistrz wraz z wami przekształcił to w słowa. Co jest mądrością wszystkich doświadczeń tego życia? Słuchajcie uważnie, kiedy nadejdą słowa.

(..)

Nadejdą od Mistrza. Może to brzmieć jak wasz głos, ale to tylko sposób, w jaki nadejdą. Ale słuchajcie. Niech słowa Mistrza o tym życiu przyjdą do was.

(...)

OK, porządny, głęboki oddech i niech to w was wsiąknie.

Umysł będzie chciał analizować albo pytać, czy to jest prawdziwe bądź zastanawiać się, czy rzeczywiście to otrzymaliście. Po prostu się wstrzymajcie.

Po prostu bądźcie przez chwilę w doświadczeniu…

W doświadczeniu słyszenia siebie…

Bez przymusu tworzenia kolejnego doświadczenia, w którym próbowalibyście wszystko zrozumieć, ale przeżywając doświadczenie zwykłego połączenia z Mistrzem, z mądrością.

To wszystko”.
- Adamus Saint-Germain

piątek, 30 listopada 2018

Moje kalendarium


 Obraz może zawierać: ocean, woda i na zewnątrz

Moje kalendarium nawiązujące do informacji Tobiasza na temat znaczenia roku 1999.

Co zdarzyło się w roku 1999 i następnych w moim życiu?
Jakiego rodzaju działania podjęłam?

1999
luty

Wygłaszam wykład O twórczym działaniu energii myśli w Bielańskim Ośrodku Kultury.

kwiecień

Poznaję Szypowa, który przyjeżdża do Polski. Szypow, który studiował Agni Jogę, powiedział mi, że jest przekonany, iż ten jego przyjazd do Polski nie był przypadkiem, i że był on pod „pokrowom Hierarchii”, czyli jak rozumiem pod opieką i za wolą Hierarchii Światła.

lipiec

Tutaj my się poznajemy w ośrodku psychocybernetyki w Bielsku-Białej (Agni Joga i wiersze Tagora, pamiętasz?)

październik

Publikuję artykuł o Szypowie  Zza równań zobaczył Boga.

-----------------------------------------------------------------------------------
2000

maj

Nawiązuję kontakt ze Stowarzyszeniem Edukacja dla Przyszłości, prowadzącym działalność edukacyjną w oparciu o psychosyntezę. Psychosynteza to system w psychologii oparty na Agni Jodze, pojmowanej jako Joga Serca („Ćwiczenie świadomości - to Joga SercaSerce, 598).  Zostaję członkiem Stowarzyszenia Edukacja dla Przyszłości.

listopad

Wygłaszam wykład na uniwersytecie Ludowym w Niewiadowie O potrzebie wychowania serca.
___________________________________________________________________________



2001

styczeń

Rozpoczynam dwuletni kurs psychosyntezy, na którym w dyskusjach i ćwiczeniach dzielę się wiedzą o Jodze Serca i sercu jako ośrodku świadomości.

luty

1) Ukazuje się w „Czwartym Wymiarze” pierwszy mój artykuł z cyklu Odzyskane serce.
W cyklu tym opieram się na Agni Jodze jako Jodze Serca, a także na rosyjskich badaniach o inteligencji serca i działaniu myśli, jak też na odkryciach Szypowa w zakresie działania świadomości. Cytuję w tym artykule coś, co jest mottem Agni Jogi, a co zostało także zacytowane przez papieża Jana Pawła II w Liście do artystów z roku 1999 (!). Jest to cytat z Dostojewskiego: „Piękno zbawi świat”.

2) Występuję w ogólnopolskim radiu (Program III) w rozmowie o świadomości serca.

marzec

1) Ukazuje się w „Czwartym Wymiarze” drugi z cyklu moich artykułów Odzyskane serce.

2) Poznaję Anglika Davida Keitha, konsultanta UNESCO do spraw edukacji, który przyjeżdża na zaproszenie Stowarzyszenia, żeby poprowadzić  warsztaty Wychowanie do pokoju w szkole, w rodzinie i świecie. David przysyła mi z Anglii czasopismo, w którym znajduję artykuły o HeartMath Institute w USA, prowadzącym badania nad inteligencją serca. Nawiązuję kontakt z tym Instytutem i sprowadzam stamtąd książki. Na ich podstawie przygotowuję wykład Rola inteligencji serca w kształtowaniu kultury XXI wieku oraz moją stronę internetową Etyka serca w życiu codziennym.

grudzień

Wykład w Bielańskim Ośrodku Kultury O inteligencji emocjonalnej, czyli o wychowaniu serca.
___________________________________________________________________________

2002

styczeń

Udział w konferencji Chrześcijaństwo i nauka, zorganizowanej przez Wydział Fizyki Uniwersytetu im. Łomonosowa w Moskwie i Cerkiew Rosyjską. Podczas tego pobytu spotykam się z Szypowem i Akimowem i nagrywam z nimi wywiady. (Wywiad z Szypowem Fala jest polem publikuję w Czwartym Wymiarze w roku 2004). Kupuję też książkę Lekcje karmy w epoce ostatniej bitwy – przesłania Hierarchii Światła (dla mnie bardzo ważna książka).

wrzesień

Rozpoczynam cykl wykładów (wrzesień, październik, listopad) w Bielańskim Ośrodku Kultury Rola inteligencji serca w kształtowaniu kultury XXI wieku. Po zakończeniu cyklu na prośbę słuchaczy decyduję się poprowadzić zajęcia pod nazwą Etyka serca w życiu codziennym, które prowadzę raz w miesiącu przez cały rok szkolny do czerwca 2003 r.
Po jednym z wykładów otrzymuję emaila od znajomej, która przesłała mi wizerunek Jezusa namalowany przez malarkę Glendę Green, a przy tym wizerunku był link na stronę tej malarki. Tam znalazłam rozdziały jej książki Love Without End. Jesus Speaks… Wśród tych rozdziałów jest rozdział zatytułowany The Heart Is Your Higher Intelligence. Znajduję w nim odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie zadawali mi ludzie i jakie mnie samą nurtowały – odpowiedzi dotyczące duchowego wymiaru serca.

*

            Z perspektywy tego, co mówi Tobiasz o opuszczeniu nas przez opiekunów i przewodników, byśmy samodzielni mogli nawiązać kontakt z naszym wyższym Ja, mam wrażenie, że ten czerwiec 2003 był końcem tej współpracy. Potem już następował tylko schyłek. I teraz mam pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć: czy to, co zrobiłam w tamtym okresie – wokół tego roku 1999 – było wszystkim, co miałam do zrobienia jako swoje zadanie na to wcielenie? Ja miałam wrażenie, że to dopiero początek, że wszystko jest przede mną, że właśnie się dopiero rozpędzam. Tymczasem potem przyszła choroba męża, a teraz ja tkwię w tej swojej iluzji bólu, z której nie potrafię się wyswobodzić. Czy zatem ten ból należy do bólów porodowych, z których wyjdę odnowiona, czy też oznacza on, że nie umiem sobie poradzić i moje zadanie nawiązania kontaktu z moim wyższym Ja skazane jest na niepowodzenie? Szkoda, bo tyle pięknych rzeczy można by było zrobić z sercem w roli głównej! Szkoda też tego potencjału, jaki zgromadziłam. Z tego mojego kalendarium wynika, że zadanie moje oscyluje wokół tematu serca – tak od strony duchowej, jak i naukowej (Agni Joga, Szypow, serce, edukacja – składają się na jedno). Czas leci nieubłaganie, a ja tkwię w ślepej uliczce iluzji. Jezus powiedział do Glendy Green, że zadaniem jakie sobie postawił i jego darem dla ludzkości jest przyjść i przywrócić sercu właściwe mu miejsce. Myślałam, że będziemy to robić razem, że ja pomogę Jemu, a  On pomoże mnie. No cóż, może najpierw trzeba jednak zająć się sobą i spróbować wejść na ten nowy poziom, żeby nie mówić o sercu z perspektywy ego-umysłu? Może serce też tego chce i dlatego nie daje mi do siebie dostępu dopóki nie stanę się Miłością, którą jestem?
            A jak Ty to widzisz?

autor Marta Figura

czwartek, 29 listopada 2018

Wiecie, kiedy mówię „doświadczenie"

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i zbliżenie




,,Wiecie, kiedy mówię „doświadczenie” wywołuje to jakby podniecenie z powodu pewnego poziomu nudy, ale również coś takiego: „O, nie! Czego niby teraz będę doświadczał?” Powiem wam od razu – niekoniecznie w to uwierzycie, ale ostatecznie zrozumiecie w czym rzecz i uwierzycie: żadne złe doświadczenie już się wam nie przydarzy, gdy idziecie naprzód”.

(...)

Nie może się przydarzyć. Gdybyście nawet próbowali mieć złe doświadczenia, to zwyczajnie wam się nie uda (...), bo kiedy weźmiecie głęboki oddech i naprawdę sobie uświadomicie wszystko to, co zawarte jest w waszej kreacji – już dłużej nie próbujecie analizować pojedynczych składników czegokolwiek, patrzycie jak odsłania się całość obrazu i widzicie siebie jako twórcę wewnątrz własnej kreacji – możecie wybrać, czego chcecie doświadczyć. Jest to tak właśnie proste i to tutaj robimy.

Zacznijmy od wybrania bezpiecznej przestrzeni. Od wybrania bezpiecznej przestrzeni.

Dawno temu Tobiasz powiedział: „Wybierzcie bezpieczną przestrzeń; bezpieczna przestrzeń zaistnieje wówczas, gdy ją wybierzecie”. Proste. Nie komplikujcie tego.

Nie zastanawiajcie się czy naprawdę możecie, czy też zawładną wami jakieś ciemne moce albo tym podobne rzeczy. Nie, po prostu wybieracie tę bezpieczną przestrzeń.

To wszystko. Raz, dwa, trzy (głęboki oddech) – „Bezpieczna przestrzeń!” Potrzebny nam jest taki mały sygnał dźwiękowy: „Bezpieczna przestrzeń!” (...) To wszystko.

Dodam co nieco do tego, co powiedział Tobiasz. Bezpieczna przestrzeń to wybór. To doświadczenie. Bezpieczna przestrzeń istnieje zasadniczo z jednego powodu: umieszczacie w niej swoją świadomość. Dlatego staje się ona przestrzenią bezpieczną.

Nic nie zaistnieje w całej kreacji, nic nie zaistnieje, dopóki świadomość nie będzie obecna. Wasz fizyczny wszechświat nie zaistniałby, gdyby nie pojawiła się świadomość.

Jak myślicie, czym, do licha, był Wielki Wybuch? To było po prostu – bum! – pojawienie się świadomości w pustce – pstryk! – i oto nagle cały ten wszechświat zaistniał.

To wszystko.

Świadomość nie myśli w kategoriach ogromu czy znikomości. Świadomość nie mówi: „O, to jest duży wszechświat. Muszę go trochę przykroić”.

Nie. Świadomość jest obecna, a ostatecznie to ludzki umysł dokonuje oceny i stwierdza: „Jak on jest duży? Jak bardzo jest rozległy? Jak bardzo jest mały?”

Ale kiedy świadomość pojawia się w bezpiecznej przestrzeni, to nie mówi ona:

„Stworzę tę dużą bezpieczną przestrzeń” czy „Stworzę ją dla siebie i moich przyjaciół” czy cokolwiek takiego.

Po prostu: „Jestem obecna w bezpiecznej przestrzeni, którą stwarzam”. Bum! Wielki wybuch. To wszystko.

A wtedy wy w nią wkraczacie. Wchodzicie w tę bezpieczną przestrzeń, pozbywając się wszystkich wątpliwości i obaw.

Wątpliwości i obawy zanieczyściłyby tylko wasze doświadczenie. Uwolnijcie się od nich.

Jak cokolwiek mogłoby się nie udać, jeśli wybraliście bezpieczną przestrzeń, którą sami stwarzacie bez żadnych ograniczeń w postaci rozmiaru czy wieku, ważności czy czegokolwiek innego? Jesteście po prostu w swojej własnej, bezpiecznej przestrzeni. Nie możecie popełnić błędu, chyba że dacie przyzwolenie na to, żeby ten stary głos, wasz głos, odezwał się mówiąc: „Och, a co jeśli? A co jeśli nie jest ona w stu procentach bezpieczna? Co jeśli jest bezpieczna tylko w czterdziestu procentach?”

No właśnie, i co wtedy według was się stanie? Będziecie bezpieczni w czterdziestu procentach. A zatem, zacznijmy teraz świadomie szukać i doświadczać w pełni bezpiecznej przestrzeni. To wszystko. Nie możecie popełnić błędu”.

- Adamus Saint-Germai

Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie



,,Próbuję powiedzieć, że jestem z wami w każdej chwili waszej drogi i nie dokonuję żadnych osądów oraz próbuję pomóc wam w tym, żebyście w ten sam sposób traktowali samych siebie. Żadnych osądów. To jest po prostu jedno wspaniałe, wielkie, cholerne doświadczenie. To wszystko. To wszystko. Wiem, że mentalnie zdajecie sobie z tego sprawę, ale kiedy zdacie sobie z tego sprawę w sposób namacalny, kiedy naprawdę to odczujecie – „To jest po prostu jedno wspaniałe, wielkie doświadczenie” – doznacie ogromnej ulgi, uwalnia się od wszelkiego osądzania, od tego śmietnika, który wam przeszkadzał być świadomym”.
- Adamus Saint-Germain







środa, 28 listopada 2018

Saint-Germain znany również jako Mistrz Rakoczy

Obraz może zawierać: tekst, na zewnątrz i przyroda

Saint-Germain znany również jako Mistrz Rakoczy) jest duchowym Mistrzem starożytnej wiedzy, któremu przypisywano mistyczna moc i długowieczność. Jest również utożsamiany z prawdziwą postacią znaną jak hrabia Saint-Germain (1710 – 1784), który zamieszkiwał w różnych częściach Europy w XVIII wieku i działał w wielu Szkołach Wtajemniczeń owych czasów. Imię, jakie przyjął, jest francuską wersją łacińskiego Sanctus Germanus, co znaczy ,,Święty Brat”. Saint-Germain naucza, że najwyższą alchemią jest transformacja ludzkiej świadomości w boskość Wyższej Jaźni.
W roku 2005 Saint-Germain dołączył do społeczności Karmazynowego Kręgu jako gość Tobiasza, innego Wzniesionego Mistrza, które swoje nauki przekazywał za pośrednictwem Geoffreya Hoppe. Po tym, jak Tobiasz wcielił się ponownie w fizycznym wymiarze w lipcu 2009 roku, Saint-Germain przejął po nim nauczanie i przewodzenie Karmazynowemu Kręgowi. Podczas pracy z Karmazynowym Kręgiem nazywa siebie Adamusem Saint-Germain, ażeby odróżnić swoje obecne nauczanie odnoszące się do wcielonego wzniesienia od jego poprzedniej pracy i poprzednich przekazicieli. Adamus Saint-Germain jest unikalnym aspektem nadduszy Saint-Germain. Jego obecny styl to prowokacja, zabawa i głęboki wgląd. Jego pasją jest pomaganie tym, którzy zdecydowanie wybrali wcielone oświecenie w tym życiu, jednak wciąż mierzą się z mnogością dystrakcji i wątpliwości, które biorą się ze współczesnego, mentalnego podejścia i zaprogramowania połączonego z gęstością zbiorowej świadomości.
Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

,,Nie warto żyć, jeśli żyje się w połowie, częściowo, jeśli żyje się w ograniczeniu, małostkowo, w strachu.

Nie warto. Równie dobrze moglibyście spakować manatki i przejść na drugą stronę. Świetnie się tu bawimy.

A zatem równie dobrze możecie przejść na drugą stronę, jeśli zamierzacie żyć w ten sposób”.
- Adamus Saint-Germain



Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i tekst

Merabh pt: ,,Życie”

Życie – zmysłowe życie.
Czy czujesz, jak płynie przez twoje ciało i twój umysł wpływając w świetliste ciało, w każdą część twojego Ja i w każdą myśl, każde uczucie i każdą emocję – życie przychodzi do Ciebie.
Życie - tak zmysłowe, że Anioły z całego Stworzenia przychodzą, aby być w życiu na tej planecie, aby doświadczyć życia – zmysłowego życia… doświadczeń… zmysłowych doświadczeń życia.
Anioły przychodzą tutaj na Ziemię, aby doświadczyć tego zmysłowego życia, bo wiedzą, że droga do Oświecenia i Wzniesienia jest poprzez samo życie… zanurzanie się głęboko w to, co jest zwane życiem, pozwalając na jego wszelkie doświadczenia… i jego wglądy… i jego piękno… i głębię.
Życie… odurzające życie.
Życie wypełnione niespodziankami i tajemnicami…
Wtajemniczony nadal próbuje unikać życia, zanurzając tylko jedną stopę w to zalew doświadczeń, wciąż unikając tego, co uważa za wyzwania, trudności i pułapki życia, wciąż unikając wspaniałości życia…
Ale Mistrz, Mistrz rozumie, że życie ma być przeżywane, doświadczane, odczuwane w każdej jego części, nie odmawiając ciału, nie zaprzeczając wyzwaniom życia, nie martwiąc się nigdy więcej o zagubienie się w życiu.
Mistrz rozumie, że Owoc Róży zawsze tam jest.
Mistrz rozumie, że może pogrążyć się w życiu w tak wspaniały, odurzający, odważny sposób…
Być całkowicie wcielonym w życiu – serce i dusza i umysł – to Oświecenie.
Być otwartym na gwałtowne zmiany życiowe, niespodzianki i kreacje – to Wzniesienie.
Być zakochanym w sobie, całkowicie akceptując Ja-Jestem podczas życia jest wcielonym Oświeceniem i Wzniesieniem.
Życie – nigdy nie uciekając przed tym, co przynosi, ale akceptując to i wdychając to.
Życie wypełnione głębią i znaczeniem.
Życie wypełnione pięknem i radością.
Życie jako wzniesiona Istota, jakże obdarzające, jakże honorujące dla Ciebie.
Życie jako świadomy twórca, tworzący esencje czegokolwiek co wybierzesz dla siebie.
Jak długo unikasz pewnych spraw w życiu, pewnych doświadczeń, pewnych świetności, pewnych zmysłowości?
Już nie musisz tego robić.
Teraz możesz pozwolić sobie na bycie zmysłowym w samym życiu.
Życie jest dla Ciebie. Ono było stworzone przez Ciebie i jest tutaj, aby Cię obdarowywać…
Życie – zmysłowe życie… pełne życie… wcielone życie.

(…)

Mistrz prowadzi zmysłowe życie – w pełni otwarty, w pełni przytomny, w pełni świadomy.
Mistrz pogrąża się w życiu, nie po to, aby je rozwiązać, nie po to, aby je analizować, ale żeby go doświadczyć… A życie daje Mistrzowi zrozumienie siebie, ekspresji.

(...)

Życie – bogate i surowe… prawdziwe… głębokie… pełne znaczenia… zmysłowe.
Życie – po to tu przyszliście… aby bawić się w tej pięknej kreacji… aby doświadczyć siebie wcielonego w życie… Radośnie… Kochająco.

(...)

Życie – to bogate doświadczenie z jego wszystkimi kolorami, jego kształtami, formami i strukturami…
Życie – zmysłowe doświadczenie relacji z innymi – dotyk, uczucie, oddech drugiego człowieka…
Życie – wypełnione dostatkiem, czekające na ciebie, abyś go przyjął.
Życie – wypełnione wspaniałością, wypełnione radością, wypełnione codziennymi doświadczeniami – jedzeniem, słuchaniem muzyki, dzieleniem się kieliszkiem wina z innymi, czuciem słońca na twojej twarzy… letniego deszczu… natury…
Życie – zmysłowe doświadczenie radości.
Istotnie, Mistrz wchodzi w życie śmiało i bez strachu, wcielony, gotowy na kolejne doświadczenie.
Życie, och, słodkie życie na Ziemi… nie ma nic podobnego w całym Stworzeniu.
Życie ma być wcielone, aby je przyjąć, aby go doświadczyć – nie jako lekcja, nie jako test – po prostu jako zmysłowe doświadczenie, do głębi Jestem Kim Jestem, do głębi prawdziwego źródła i esencji.
Życie – nie po to by je unikać, nie po to by je omijać.
Życie – jego zmysłowe doświadczenie ma być przyjęte głęboko w Ja-Jestem.
Życie – pozwól mu tańczyć w Tobie.

(...)

To jest Twoje zaproszenie, aby wejść w swoje zmysłowe życie… teraz.
- Adamus Saint-Germain


Obraz może zawierać: ocean, niebo, tekst, woda, na zewnątrz i przyroda

wtorek, 27 listopada 2018

Uśmiech prosto z serca





       Marta Figura


Motto: Moją intencją było zawsze pomaganie ludziom, by bardziej kochali się nawzajem i odnajdywali źródło miłości i bezpieczeństwa w swoich sercach.
(Doc Childre, założyciel Instytutu HeartMath w USA)

  Obraz może zawierać: góra, przyroda i na zewnątrz

„To ono wpuściło mnie w maliny...” Zwykle taką właśnie gorzką opinię słyszę na temat kierowania się sercem. Podobnie wypowiadali się niektórzy spośród moich słuchaczy, którzy przychodzili do Bielańskiego Ośrodka Kultury na cykl spotkań, składający się z dwóch części – pierwsza część, obejmująca cztery wykłady, zatytułowana była „Rola inteligencji serca w kształtowaniu kultury XXI wieku” – druga, składająca się z sześciu wykładów nosiła nazwę „Etyka serca w życiu codziennym”.

Okazało się, że niechętnie zawierzamy sercu. W czasach, kiedy człowiek musi być twardy, kiedy musi przyjąć postawę walki o nieomal wszystko, odwoływanie się do serca, zdaniem wielu, jest zupełnie nie na miejscu. Serce, powiadają, jest miękkie z natury, współczujące, odwołuje się do uczuć, a taka postawa prowadzi do poddania się, do podporządkowania, rezygnacji, czyli do przegranej.


Obalanie mitów

Pamiętam młodziutką nauczycielkę, która tak właśnie serce postrzegała. 

Jej zdaniem serce to synonim czegoś sentymentalnego, ckliwego, czułostkowego, naiwnego, niezdolnego do walki. Wyglądała na zbuntowaną i protestowała przeciwko wyciszeniu, wybaczaniu, słowem - temu wszystkiemu, co według niej oferuje ślamazarne serce. Ona chce być stanowcza, zdecydowana i chce walczyć. Wówczas to przyszło mi udowadniać, że serce nie jest sentymentalne i ckliwe, że jest zdecydowane i mocne, ale, żeby to zauważyć, potrzebujemy aż autorytetu nauki, która podaje nam rewelacyjne wyniki badań nad prawdziwą relacją serca i umysłu. Już tylko autorytet nauki jest w stanie sprawić, że utarte poglądy na wzajemne relacje głowy i serca mogą ulec zmianie. Nie jest łatwo przekonać do wiodącej roli serca, skoro do tej pory ufano umysłowi, symbolizującemu rozum, logikę, rozsądek i brak sentymentów.

            Właściwie to nie ma się czemu dziwić, bo pewnie każdy z nas miał w swoim życiu sytuację, kiedy komuś zaufał, wierząc, że ten ktoś jest tego zaufania godny, że mu na nas zależy, tak, jak nam zależy na nim. I oto okazywało się nagle, że ten ktoś myślał tylko o sobie, czerpiąc korzyści naszym kosztem. Po takich doświadczeniach zwykle stajemy się ostrożni, nieufni i wyzbywamy się spontanicznej ekspresji serca. No i mówimy, że to właśnie serce wpuściło nas w te maliny.
To zrozumiałe, że chcemy siebie chronić przed bólem. Taka zdolność to ważny mechanizm przetrwania. Ale odcinanie się od serca jest błędnym sposobem obrony, gdyż opiera się na przekonaniu, że podążanie za sercem oznacza podążanie za emocjami. I to był kolejny mit, jaki przychodziło nam obalać w trakcie naszych dyskusji. Fakt, że odczuwamy coś mocno – gniew, strach czy pragnienie – nie oznacza, że emocje są napędzane przez serce. W rzeczywistości to umysł często używa emocjonalnego wsparcia, żeby działo się według jego życzenia, anektując niejako nasze emocje, by osłaniały jego lęki, wyobrażenia co do przyszłości, a także nasze pragnienia, nie bacząc na to, czy są one połączone z inteligencją serca czy też nie.
            Łatwiej było rzecz pojąć, kiedy spróbowaliśmy skupić się na rozróżnianiu między głową a sercem. Próbowaliśmy zauważyć istnienie różnicy między emocjami, którymi rządzi głowa, a emocjami pochodzącymi prawdziwie z serca. Żeby uniknąć pomyłki, ustaliliśmy, że będziemy mówić o emocjach w kategoriach „wyższego” serca i „niższego” serca.
            Niższe serce odnosi się do tych uczuć, które zabarwione są przywiązaniem i warunkami, jakimi obwarowuje je umysł. Miłość warunkowa jest dobrym przykładem: „Będę cię kochać tak długo, jak długo będziesz robił to, co mnie się podoba.” Serce chce dać, ale umysł skąpi, asekuruje się, dążąc jednocześnie do tego, by osiągnąć to, czego on chce.
            Wyższe serce jest bardziej otwarte, pozwala na więcej. Ono nie asekuruje się, nie handluje. Zamiast mówić: „Zrobię to, jeśli ty zrobisz tamto”, daje wyraz swoim autentycznym odczuciom bez żadnych oczekiwań wzajemności. Autentyczność, szczerość w wyrażeniu siebie jest sama w sobie nagrodą dla wyższego serca. Zgodziliśmy się, że to wymaga emocjonalnej dojrzałości. I że ku takiej dojrzałości serca należy dążyć.
Ponieważ zwykle nie czynimy rozróżnienia między wyższym a niższym sercem, nie zauważamy różnicy, zaliczając obydwa rodzaje emocji do kategorii „serce”. Szukając przykładów z własnego życia staraliśmy się uprzytomnić sobie - z całą mądrością spojrzenia z dystansu - który rodzaj serca odegrał rolę w konkretnym przypadku. Czy podążaliśmy za swoim „prawdziwym sercem”, czy też reagowaliśmy mieszaniną oczekiwań pochodzących z głowy, emocji niższego serca i uczuć serca? Czy ból, jakiego doznaliśmy, to był ból zranionej miłości, czy też był spowodowany przez niespełnienie nadziei i warunków, jakie postawiliśmy?
Często bywa tak, że to, co wygląda na czyn lub reakcję serca, bynajmniej nią nie jest. A to, co mówi nasze prawdziwe serce nie jest tym, co chce usłyszeć głowa. Zgodziliśmy się zatem co do wniosku, że głowę motywują szybkie rezultaty, dlatego zniechęcają ją ewentualne dary serca, skoro wiadomo, że nie są tak szybkie do przejawienia się. Mimo to jednakże, posłuchanie serca – z jego głębszym wglądem i intuicyjnym zrozumieniem – jest najmądrzejszym sposobem działania.

Epoka serca


Cieszyło mnie, że na moje spotkania przychodzili nauczyciele. Wspomniana przeze mnie młoda nauczycielka, wyglądająca jak jedna z jej uczennic, które ze sobą przyprowadziła, choć się buntowała i wyrażała się o sercu tak obcesowo, to najwyraźniej jednak bardzo chciała, bym ją przekonała. Pełna żarliwości, poszukująca, energiczna należała do pokolenia, które wprowadzać będzie nowe. A to nowe w sposób nieunikniony wiązać się będzie z epoką serca.
Orientację na serce wymusza – jak by to paradoksalnie nie zabrzmiało – już sam tylko rozwój nowoczesnych technologii. Systemy komputerowe w świecie, poczynając od satelitów komunikacyjnych do telefonów komórkowych, są wciąż bardziej między sobą połączone i wzajemnie od siebie uzależnione. Jakiś problem na jednym polu może wywołać reakcję łańcuchową w skali światowej. Wyzwania te, niosąc ze sobą różne zagrożenia, niosą też warunki do dokonania się znaczącego postępu w ludzkiej świadomości. Wkroczyliśmy w rozwojową fazę, która podnosi wagę zapoczątkowania nowych, inteligentnych rozwiązań promujących bardziej zgodność, harmonię i równość, aniżeli podział i walkę.
Te wyzwania dotyczą także uczniów młodej nauczycielki, uważnie przysłuchujących się naszej dyskusji. Szybkie tempo życia świata, w który wkraczać będą w nadchodzących czasach wymagać będzie od nich odpowiednich zdolności polegania na sobie i szybko działającej intuicyjnej inteligencji. Umysłowe zdolności są zawsze cenne, ale przyszłość nieść będzie coraz większą potrzebę zdolności kreatywnych i adaptacyjnych na skalę, jaka nigdy dotąd nie miała miejsca.
I dlatego właśnie umiejętność współżycia z ludźmi i zdolność do pełnych wyczucia i delikatności zachowań w relacjach międzyludzkich i społecznych będzie sprawą podstawową.
I tu właśnie wkracza inteligencja serca.
Czymże jest owa inteligencja serca? Jest to zdolność serca do rozwijania i prowadzenia organizmu w kierunku wzrastającego porządku, świadomości i zgodności całego systemu.
To również reagowanie na sytuacje poprzez sięgnięcie do wartości, które są głęboko zakorzenione właśnie w sercu: miłości, współczucia, życzliwości, empatii, szacunku, wdzięczności. Inteligencja serca przejawia się w dojrzałości decyzji i reakcji, w świadomym panowaniu nad emocjami. Inteligencja serca nie jest czymś sentymentalnym czy przesłodzonym. Przypomina raczej myślenie biznesowe – oznacza bowiem zrównoważenie, efektywność, branie pod uwagę wszystkich możliwości.
            Serce, dzięki swojej strukturze, działa jako precyzyjne, rozszyfrowujące i przetwarzające informację centrum. To prawdziwy ośrodek dowodzenia. Jest ono najpotężniejszym generatorem rytmicznych przekazów informacyjnych w ludzkim ciele. Posiada daleko bardziej udoskonalony system komunikacyjny z mózgiem, aniżeli inne narządy ciała. Nie ulega zatem wątpliwości, że odgrywa ono najistotniejszą rolę tak w naszym organizmie, jak i w relacjach z otoczeniem. Jego pole elektromagnetyczne niesie informację o naszym stanie emocjonalnym, co nie pozostaje bez wpływu na owo otoczenie. Za jego pomocą odbywa się transmisja naszych emocjonalnych stanów tak pozytywnych, jak i negatywnych. A stwierdzono, że serce emituje także pole nielokalne, które rozprzestrzenia się błyskawicznie na ogromne przestrzenie. Czy wiedząc to nadal będziemy chcieli transmitować dysharmonijne, chaotyczne fale stresu, czy też zaczniemy dbać o to, żeby emitować rytmy uporządkowane i harmonijne? Świadomość ludzkości zmierzać będzie ku temu drugiemu, bo takie jest prawo harmonii wszechświata i prawo duchowej ewolucji.
            Przekazywałam te informacje w przekonaniu, iż są one na tyle istotne, że warto wziąć je pod uwagę. Młoda nauczycielka w końcu dała się przekonać. Powiedziała, że uczestniczyła w kilku warsztatach, ale niewiele pożytku z nich wyniosła. Tutaj zaś wiele skorzystała i jest zadowolona, że przyszła ze swoją młodzieżą.

Wartościowe, bo praktyczne


Wiadomości, które chciałam przekazać, miały objąć cztery comiesięczne spotkania poczynając od września 2002 r. Bardzo mi zależało na podzieleniu się informacjami o wsparciu, jakiego sercu udzieliła nauka wskazując na o wiele donioślejszą rolę, jaką ma ono do spełnienia, aniżeli sądzono dotychczas. W moim przekonaniu uzbrojeni w podobną wiedzę mamy szansę na częstsze sięganie po narzędzia mocy serca. Miłość, współczucie, życzliwość, empatia, szacunek, wdzięczność, zdolność wybaczania, docenianie tego, co dobre – to właśnie te narzędzia. W szpitalu amerykańskiego instytutu naukowego zajmującego się badaniem wpływu dotyku na stan zdrowia człowieka (Touch Research Institute) umierała stara kobieta. Wezwano rodzinę, żeby się z nią pożegnała. Kiedy bliscy zaczęli staruszkę obejmować, przytulać i ściskać, jej serce się ożywiło i zaczęło normalnie pracować. Kto wie, gdyby nie skąpiono kobiecie takich objawów serdeczności na co dzień, może jej serce nigdy by nie osłabło?
Tak więc na tych czterech spotkaniach chciałam zakończyć zadanie, jakie sobie postawiłam. Zakończyć jednak mi nie pozwolono. Kiedy w listopadzie powiadomiłam moich słuchaczy, że następne, grudniowe spotkanie, będzie ostatnim – zaprotestowano. Wobec czego zdecydowałam wspólnie z kierownictwem Ośrodka, że spotkania będą kontynuowane aż do czerwca. Wówczas to zmieniłam temat na nowy i odtąd mówiliśmy o etyce serca w życiu codziennym, a więc o stosowaniu owych narzędzi mocy serca na co dzień. Jak uruchamiać inteligencję serca i co nam w tym przeszkadza – nad tym się teraz zastanawialiśmy. Mówiliśmy o zakorzenianiu się w sercu, schodzeniu na poziom serca, podłączaniu się do serca. Pomagały nam w tym ćwiczenia. Ważne było, że o sercu można było mówić nieskończenie, dostrzegając jego nieograniczone możliwości i wspaniałe rezultaty dochodzenia z nim do porozumienia. A najważniejsze było to, że nareszcie w ogóle można było o nim mówić i z nim pracować bez obawy śmieszności i posądzenia o sentymentalizm.
 Było to prawdziwe odzyskiwanie serca, coś jak powrót do domu rodzinnego, jak westchnienie ulgi: nareszcie. Serce mamy wszyscy, jest ono nasze, nikt z zewnątrz zatem nie musi się do niego wtrącać, ani go pouczać – my jesteśmy od tego. I tylko my możemy się z nim porozumieć.
I tego właśnie się wspólnie uczyliśmy.
Wiele miałam satysfakcji z naszych spotkań. Padały na nich pytania dotyczące konkretnych sytuacji życiowych, często bardzo trudnych. Jeśli nie udawało nam się znaleźć odpowiedzi w charakterze gotowej recepty, to znajdowaliśmy drogę do zrozumienia problemu, do obejrzenia go z dystansu, z perspektywy mądrego, rzeczowego, spokojnego serca. Jedna z kobiet podeszła kiedyś do mnie po spotkaniu i powiedziała, że dzięki temu, co tu usłyszała, już wie jak rozmawiać ze swoim synem, który szuka u niej rady, gdyż jego żona chce od niego odejść zabierając dziecko. „A trafiłam tu przypadkiem – dodała. – Robiłam zakupy w sklepie na górze i schodząc po schodach zajrzałam do Ośrodka, żeby poczytać ogłoszenia. Postanowiłam zostać na pani wykładzie i bardzo się z tego cieszę.” Inna kobieta pytała, gdzie można przeczytać o inteligencji serca i o tym, jak ją uruchamiać. Bo ona właśnie tak chętnie by popracowała, jak ja mówię. To ją przekonuje, a dzisiejsze spotkanie bardzo dużo jej dało. Młoda, kilkunastoletnia dziewczyna ucieszyła się faktem mówienia o możliwościach serca: „Dotąd mówiło się wyłącznie o umyśle, a teraz nareszcie mówi się o sercu. To bardzo jest potrzebne, zwłaszcza dzieciom, ale także młodzieży, która nie ma poczucia sensu.” Emerytowana nauczycielka, która po wojnie uczyła w liceum pedagogicznym, a później pracowała w ministerstwie oświaty, stwierdziła, że wobec alarmującej tendencji do brutalności, agresji i znieczulenia, gdy próbuje się budować programy edukacyjne nauczające poszanowania najwyższych wartości, tego rodzaju wiadomości, z jakimi się zetknęła tutaj na wykładach z etyki serca, są bezcenne.
„Dają one argumenty do przekonania młodzieży, argumenty, na których można oprzeć autorytet tak rodziców, jak i nauczycieli, jeśli by chcieli się nimi posłużyć.” Dla niej samej stały się one, jak twierdzi, tak ważne, że wręcz zmieniły jej życie.
Mogłabym jeszcze sporo podobnych głosów przytoczyć, ale powstałaby z tego osobna relacja, a nie o to przecież chodzi. Istotne są wnioski wynikające z tych pozytywnych opinii: że wielka jest w nas potrzeba zaprzyjaźnienia się z własnym sercem i zaufania jego mądrości, i że istnieje wiedza, która jest w stanie dopomóc w zaspokojeniu tej potrzeby. Chcemy być mądrzy, wolni, chcemy się pozbyć swoich lęków, a nie zawsze wiemy, że narzędzia do zrealizowania naszych marzeń w tym zakresie mamy w zasięgu ręki. Własnej ręki.
Cieszyłam się wraz z moimi słuchaczami, a kiedy tak wypełniała mnie radość, miałam wrażenie, że widzę uśmiech Doka Childre’a, założyciela Instytutu Serca w USA, współautora materiałów, z których korzystałam przygotowując się do wykładów. Ten uśmiech popłynął ku mnie za pośrednictwem zdania, które wyczytałam w jego książce:

„Naucz się nawiązywać kontakt z własnym sercem,
a warunki do dzielenia się sercem z innymi same cię znajdą.”

                                                                                                Marta Figura

(artykuł niepublikowany)